Zima? Taka zima czy to zima…?

Want create site? With Free visual composer you can do it easy.

Gdzie jest ta prawdziwa zima?

Zima 1940 roku była bardzo mroźna. Babcia opowiadała, że w jej drewnianym domu, stojącym na przedmieściu historycznego miasta, nocą woda w wiadrze zamarzała w nieogrzewanej kuchni. Mróz miał dochodzić do -40C! Wierzyłam w jej słowa, chociaż… nie dowierzałam. Ale dziś znalazłam w Internecie potwierdzenie jej słów: w tym wojennym roku w Siedlcach temperatura na termometrach pokazała -41 stopni Celsjusza!

W taki mroźny lutowy poranek przyszłam na świat. Dziesięć lat później termometru w domu nie było, ale śniegi zalegające pobliskie rowy dobrze pamiętam i „orły” robione na łące pokrytej grubą warstwą śniegu też pamiętam. Po tych zabawach na śniegu dzieci wracały do domu w przemoczonych butach, mokrych rękawiczkach, a i czapki też bywały mokre od śniegu i potu. Wracały zmęczone, ale radosne, pełne energii, gotowe do zabawy w kolejnym dniu. Dzieciom nie przeszkadzał mróz ani śnieg ! Zabawy w pobliżu domu były przyjemnością, zjeżdżanie z górki na sankach mogło trwać godzinami. Ileż było wtedy gwaru, ile śmiechu ! Wywrócone sanki, nawet siniak nabity na czole, nie kończyły zabawy na śniegu! Byliśmy szczęśliwymi dziećmi.

Zima była oczywiście tematem wielu lekcji. Na śpiewie uczyliśmy się piosenki do słów Marii Konopnickiej:

Zła Zima

Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
Szczypie w nosy, szczypie w uszy
Mroźnym śniegiem w oczy prószy,
Wichrem w polu gna!
Nasza zima zła!

Hu! Hu1 Ha! Nasza zima zła!

Płachta na niej długa, biała,
W ręku gałąź oszroniała,
A na plecach drwa…
Nasza zima zła!

Hu! Hu1 Ha! Nasza zima zła!

A my jej się nie boimy,
Dalej śnieżkiem w plecy zimy,
Niech pamiątkę ma!
Nasza zima zła!

Pocieszał dzieci Józef Czechowicz przypominając, że wkrótce święta i choinki:

Józef Czechowicz: Zima

Pada śnieg, prószy śnieg,
wszędzie go nawiało.
Dachy są już białe,
na ulicach biało.

Strojne w biel, w srebrny puch

latarnie się wdzięczą.
Dziń-dziń-dziń-dziń-dziń-dziń,
dzwonki sanek brzęczą.

Pada śnieg, prószy śnieg,

bielutki jak mleko.
W sklepach gwar, w sklepach ruch:
– Gwiazdka niedaleko!

Jeszcze dzień, jeszcze dwa,

chłopcy i dziewczynki!
Będą stać niby las
na rynku choinki.

I jeszcze jeden wiersz pozwolę sobie przytoczyć – cudowny wiersz dla dzieci i dorosłych, pełen onomatopeicznych szmerów, chrzęstów, skrzypień i trzeszczenia. Nikt tak jak ten poeta, nie potrafi oddać dźwięków otaczającego świata!

Julian Tuwim: Mróz

W ostry mróz chłopek wiózł
Z lasu chrust na wozie,
Skrzypi coś, oś nie oś,
Trzaska chrust na mrozie.

Tężał mróz, wicher rósł,

Pędząc jak w sto koni,
Trzeszczy wóz, trzeszczy mróz,
Chłop zębami dzwoni.

Szkapa: brr! Chłop jej: prr! –

A podwozie zgrzyta,
Gwiżdże wiatr, śwista bat,
Stukają kopyta.

Chrzęst i brzęk, zgrzyt i stęk,

Hałas jak w fabryce!
Mniejszy mróz, lżejszy wóz
Przy takiej muzyce.

Czy dziś dzieci czytają ten cudowny wiersz o zimnie? Czy potrafią docenić słowa oddające dźwięki, które można usłyszeć tylko w tej porze roku? Tylko wtedy gdy ziemię okrywa gruba warstwa zmrożonego śniegu?

Szkoda mi tych śnieżnych zim, tej bieli, która okrywała cały świat…
Dzisiejsze zimy…

W ubiegłym roku był w grudniu tylko jeden dzień, gdy skrzyły się w słońcu gałązki drzew pokryte szronem,

zima na opolszczyźnie Antonina Solka 1

…gdy ogromna lipa rozpinająca gałęzie nad bramą zielonego mostku wyglądała niczym czub nad rycerskim hełmem…

zima na opolszczyźnie Antonina Solka 2

…gdy nowy gmach Miejskiej Biblioteki Publicznej w Opolu wyglądał jak przeszklony zamek, ukryty wśród zaczarowanych, srebrzystych drzew, bardziej tajemniczy niż w letnie dni, gdy skrywa się w zieleni drzew.

zima na opolszczyźnie Antonina Solka 3

Zima 2015/2016, przynajmniej u nas – w Opolu i okolicy – nie miała ani jednego dnia, kiedy przyroda mogłaby zachwycić fotografa. Trzeba było zadowolić się odrobiną bieli na trawie i białymi pniami brzóz, które przecież białe pozostają przez cały rok!

zima na opolszczyźnie Antonina Solka 4

zima na opolszczyźnie Antonina Solka 5

Pióropusz białej pary nad Elektrownią Opole, niestety, nie był podobny do białego śniegu, który mógłby okryć ziemię.

zima na opolszczyźnie Antonina Solka 6

Nie skryła się w bieli myśliwska ambona, samotna olcha czernią rysowała się na tle błękitnego nieba.

Tylko fragment łąki, zielonej latem, teraz skrzył się w słońcu, z utrwalonymi śladami sarnich kopytek.

zima na opolszczyźnie Antonina Solka 7

Mam nadzieję, że każdy Polak pamięta lekcję języka polskiego, na której nauczycielka, rzadziej nauczyciel, czytali wiersze Jana z Czarnolasu. Może i tę „Pieśń II” niektórzy pamiętają?

Jan Kochanowski: Pieśni. Księgi pierwsze Pieśń II

Serce roście patrząc na te czasy!
Mało przed tym gołe były lasy,
Śnieg na ziemi wysszej łokcia leżał,
A po rzekach wóz nacięższy zbieżał.

Teraz drzewa liście na sie wzięły,

Polne łąki pięknie zakwitnęły,
Lody zeszły, a po czystej wodzie
Idą statki i ciosane łodzie.

zima na opolszczyźnie Antonina Solka 8

U nas rzeka nie stanęła lodem, jak za czasów Jana z Czarnolasu, spokojnie pływały po niej kaczki, których stadko większe było niż w latach ubiegłych.

zima na opolszczyźnie Antonina Solka 9

Ptaki wychodziły z wody na brzeg, rozgrzebywały śnieg, szukając czegoś w żółtym piasku, odpoczywały na rzecznej wysepce,

zima na opolszczyźnie Antonina Solka 10

by za chwilę znów znaleźć się w wodnym nurcie…

zima na opolszczyźnie Antonina Solka 11

I chociaż to zdjęcie zrobiłam w styczniu ptaki wyraźnie łączyły się już w pary!

Mija nam ta zima – nie zima, z deszczem zamiast śniegu, z dodatnimi temperaturami, choć z przyjemnością na spacerze odetchnęłoby się mroźnym powietrzem, popatrzyło na diamentowe iskierki na śniegu błyszczące w styczniowym czy lutowym słońcu. I ciesząc się z ciepłej zimy, myślimy o przemijających dniach, godzinach, minutach, z których żadna nie powróci. Ale o tym niech powie nam Poetka:

Wisława Szymborska: Nic dwa razy

Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.

Choćbyśmy uczniami byli

najtępszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować
żadnej zimy ani lata.

Żaden dzień się nie powtórzy,

nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.

zima na opolszczyźnie Antonina Solka 12Taka jest u nas zima w bieżącym roku…

 

zima na opolszczyźnie Antonina Solka 13A tak bywało w latach ubiegłych.

Nasze życie składa się z unikalnych, ulotnych chwil. Warto je utrwalać i zapamiętywać.

 

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *