Zakopane wydeptane – śladami słynnych willi i ich mieszkańców

Spacerować po Zakopanem można na różne sposoby: wydeptywać nowe ścieżki (jeżeli nie jest to sprzeczne z przepisami TPN i zwyczajnym „nie wciskaniem nosa na nie swoje podwórko”), deptać po już utartych szlakach w tłumie innych „deptających”, stąpać po nowych „salonach zakopiańskiej socjety” tudzież uznać za nie Krupówki – najsłynniejszy deptak naszego kraju lub na przykład podążać śladami „literackich willi”, może nie zawsze w stylu czysto zakopiańskim, ale duchem i dorobkiem ich niegdysiejszych mieszkańców Zakopane rozsławiających.

            I tak w trzeciej odsłonie moich opowieści o dawnym Zakopanem chcę podpowiedzieć spacerującym turystom, na które wille, w czasie jednego z wyżej wymienionych spacerów warto spojrzeć, a czasem nawet zajrzeć, wciskając nosa w dobro nasze narodowe przecież. Czasem może być zabawnie, czasem smacznie a czasem sentymentalnie, ale zawsze w witkiewiczowskim stylu ciekawie i literacko.

            Wiadomo, że Zakopane przyciągało, przyciąga i będzie przyciągać nie tylko turystów, ale też różnych twórców – ludzi literatury i artystów – oraz inteligencję na wypoczynek w pensjonatach lub w domach swoich znajomych, no, albo we własnych willach, jeżeli byli/są takimi szczęśliwcami. Dawniej do Zakopanego przybywali min. Władysław Orkan, Julian Tuwim, Magdalena Samozwaniec, jej siostra Maria Jasnorzewska-Pawlikowska, Jan Izydor Sztaudynger i wielu, wielu innych. Przebywali tutaj okresowo lub osiedlali się na stałe, a niektórzy z nich zostawali tu na zawsze (świadczą o tym prochy złożone na starym i nowym cmentarzu parafialnym wielu wybitnych postaci mających ścisłe związki z Zakopanem).

            Pierwszymi z przybyszów, którzy mieli tutaj swoje domy byli: Helena Modrzejewska, Jan Kasprowicz, Kornel Makuszyński, dr Tytus Chałubiński, Tadeusz Boy-Żeleński. Niestety, nie zachowały się wszystkie domy interesujące ze względu na ich mieszkańców, gdyż drewniane domy, w których zazwyczaj wtedy mieszkali, często płonęły. Nie zachowały się również zapisy w książkach meldunkowych pensjonatów.

            Początkowo miejscem spotkań literacko-artystycznych były domy i wille, w których mieszkali lub przebywali czasowo ludzie ówczesnej bohemy. Te ogólnopolskie salony literackie były ciekawym zjawiskiem kulturowym, osobliwością, zanim funkcje te przejęły restauracje i kawiarnie znajdujące się w obrębie Krupówek. Do roku 1956 w kamienicy przy Krupówki 37 działała pierwsza księgarnia i wypożyczalnia książek Leonarda Zwolińskiego, prowadzona potem przez jego synów: Tadeusza – kartografa, autora doskonałej mapy Tatr oraz syna Stefana – autora książki o jaskiniach tatrzańskich.

Zakopane willa pod jedlami

  Willa “Pod Jedlami”

            Tylko z zewnątrz niestety można obecnie oglądać Willę „Pod Jedlami” na Koziniec 1, której nazwa pochodzi od rosnących w pobliżu jodeł. Był to dom rodziny Pawlikowskich zbudowany w latach 1903-1904 wg projektu Jana Koszyca-Witkiewicza, a nie jak się sądzi jego stryja Stanisława Witkiewicza. W latach 1900-1962 był ośrodkiem życia towarzyskiego i kulturalnego Zakopanego. Cała rodzina należała do kręgu literatów, począwszy od ojca Mieczysława Pawlikowskiego, syna Jana Gwalberta, wybitnego uczonego, historyka literatury polskiej, publicysty i literata piszącego o Podhalu, autora pierwszej polskiej ustawy o ochronie przyrody, „Kultura i natura” oraz „O Lice ziemi”. Jego syn Jan Gwalbert Henryk, też literat i znawca gwary podhalańskiej, był drugim mężem Marii Jasnorzewskiej-Pawlikowskiej. To tutaj znana poetka napisała wiele swoich erotyków i liryków. Obecnie jest to pensjonat prywatny i można go oglądać tylko z zewnątrz.

           Obok willi Pod Jedlami, w małej drewnianej posesji nazywanej „Domek pod Jasieniami”, w dawnej stróżówce, mieszkała Zofia Radwańska-Paryska z mężem Witoldem Henrykiem. Oboje byli naukowcami, znawcami flory tatrzańskiej, również literatami i poetami. To oni opracowali pierwszą „Encyklopedię tatrzańską”. Będąc w tym rejonie zaraz obok Willi „Pod Jedlami” można poślizgać się na sankach lub początkujący narciarze mogą stawiać pierwsze kroki na uroczej górce, wieczorem oświetlonej i z pięknym widokiem na Zakopane.

            Idąc dalej Drogą na Antałówkę dochodzimy do Willi „Witkiewiczówka” (Droga na Antałówkę 6). To okazała przepiękna willa w stylu zakopiańskim, wisi na niej tablica upamiętniająca obu Witkiewiczów, Stanisława i jego syna Ignacego, zwanego „Witkacym”. Stanisław Witkiewicz przybył do Zakopanego 1886 roku dla ratowania zdrowia i został tu na stałe. Autor „Na Przełęczy” doszukiwał się prapolskich korzeni w stylu zakopiańskim, to on dostrzegł niezwykłe piękno sztuki ludowej górali z Podhala i Zakopanego, pragnął ją utrwalić tworząc w budownictwie i zdobnictwie tzw. „styl witkiewiczowski”. Pierwszym budynkiem zaprojektowanym przez niego była przepiękna Willa „Koliba” (ul. Kościeliska 18, obecnie Muzeum Stylu Zakopiańskiego, punkt absolutnie obowiązkowy podczas spacerów po Zakopanem).

Witkiewiczówka

“Witkiewiczówka”

Stanisław Witkiewicz świadomie nobilitował sztukę górali i trzeba przyznać, że długie lata utrzymywano ten styl jako obowiązujący na Podhalu. Ponadto, bardzo był zaangażowany w ochronę przyrody Podhala, jego kulturę i gwarę. Jego syn, Stanisław Ignacy Witkiewicz, był już rdzennym zakopiańczykiem i mieszkał w „Witkiewiczówce” od 1931 roku. „Witkacy” – malarz, filozof, dramaturg, pisarz – to wielka indywidualność, niezwykle barwna i charakterystyczna postać zakopiańskiej cyganerii lat 30 ubiegłego wieku. Witkacy, który gorszył i podniecał plotkarsko całe Zakopane swoimi ekstrawagancjami, jeszcze w młodości zaręczył się z panną Jadwigą Janczewską, która popełniła samobójstwo przy Skale Pisanej w Tatrach. Plotkowano wówczas, że zrobiła to „zgodnie ze stylem epoki”, choć najprawdopodobniej skłoniły ją do tego nieporozumienia z Witkacym i plotki na temat jej rzekomego romansu z Karolem Szymanowskim. W latach międzywojennych to właśnie wokół Witkacego tworzył się intelektualny klimat Zakopanego. W jego gronie przyjaciół znaleźli się min.: Tadeusz Boy-Żeleński, Maria Jasnorzewska–Pawlikowska, jej siostra Magdalena Samozwaniec i Karol Szymanowski.

           Jeżeli zejdziemy w dół ulicą Broniewskiego w stronę centrum i na Tytusa Chałubińskiego skręcimy w lewo a następnie w prawo we Wł. Zamoyskiego to pod nr 28 znajdziemy Willę ”Sienkiewiczówkę”. Dzisiaj to dom wypoczynkowy, nazwany tak na pamiątkę pobytu w Zakopanem Henryka Sienkiewicza. Podobno w tej willi pisał „Rodzinę Połanieckich i drugą część „Krzyżaków”, której fragmenty czytywał w miejscowych kawiarniach. Henryk Sienkiewicz w Zakopanem przebywał od 1886 roku, a jak donosiła ówczesna prasa, mieszkał w różnych pensjonatach i gościł w domach znanych zakopiańczyków. W 1894 roku, na prośbę górali, wygłosił odczyt zatytułowany „Quo vadis”, opis historii zasłyszanej we Włoszech. Odczyt odbył się w celu zbiórki pieniędzy na budowę kościoła w Zakopanem. Zauroczenie pisarza Tatrami, folklorem i językiem pojawia się w jego twórczości – utwór „Sabałowa bajka” spisany jest czystą gwarą tatrzańską.

            Niedaleko, przy ulicy Piłsudskiego 24 znajdziemy biały budynek z zielonym dachem, obecnie dom ZAIKS-u, który niegdyś był pensjonatem znanych gwiazd kabaretowych i tancerek nazwanym „Halama” (na cześć sióstr Lody i Zuzy). Nie sposób wyliczyć osobistości życia kulturalnego, które przewijały się przez to miejsce. To tutaj, w roku 1953, zakończył życie Julian Tuwim.

Kornel Makuszyński pomnik

 

   Przed willą “Opolanka”

           Teraz kierujemy się Piłsudskiego w stronę Krupówek i skręcamy w lewo w ulicę Tetmajera. Pod numerem 15 zobaczymy Willę „Opolanka”mieszkał tu Kornel Makuszyński, od 1929 roku honorowy obywatel Zakopanego. Po wojnie osiadł tu na stałe i spędził ostatnie lata życia. Obecnie jest to muzeum licznych pamiątek po pisarzu utrzymane w takim stanie, jak za życia pisarza. Kornel Makuszyński, jak wiadomo, szczególnie kochał dzieci, dla których pisał swoje książki. Interesował go zwłaszcza los dzieci z biednych rodzin, wspierał rozwój narciarstwa wśród najmłodszych, często darowywał dzieciom pierwsze narty. Zakopane oddało mu hołd nazywając zawody narciarskie dla najmłodszych „Memoriałem Kornela Makuszyńskiego”. Kornel Makuszyński to ulubiona postać Zakopanego pomimo, że często krytykował i kpił z przywar górali. Mawiał często, że Zakopane to „z lewej strony Giewont, z prawej Gubałówka a w środku deszcz”.

            Ulicą Tetmajera podążamy do końca mijając po drodze ul. Grunwaldzką i skręcamy w prawo w Małe Żywczańskie. Docieramy do skrzyżowania z ul. Kasprusie, kierujemy się nią w prawo i odnajdujemy numer 17 przy tejże ulicy. W dawnym pensjonacie „Czerwony Dwór” (nazwa pochodzi od dachu pokrytego czerwoną blachą), mieszkał i tworzył w latach 1892-1921 Stefan Żeromski. Był ściśle związany z Zakopanem i jego historią, można go było uważać za stałego mieszkańca. Angażował się w życie społeczne i polityczne miasta, poza pracą twórczą zajmował się teatrem, akcjami odczytowymi, stworzył pierwszą bibliotekę publiczną i czytelnię, był pierwszym burmistrzem miasta. Z powodu słabego zdrowia uprawiał niezbyt forsowne wycieczki w góry. Żywo reagował na życie miasta i często „adoptował” różne wydarzenia do swoich utworów, np. „Złe spojrzenie” jest nowelą opartą na autentycznym zdarzeniu w górach, śmierci gimnazjalisty z Zakopanego. Również w „Popiołach” i „Urodzie życia” znajdziemy elementy gwary i praktyki rodem z Zakopanego. Ale co z tego, że Żeromski był jedną z pierwszoplanowych postaci Zakopanego powie niejeden, skoro jak głosi anegdota, kiedy niechcący, przez poślizgnięcie się, wybił szybę w jednym ze sklepów, to właściciel powiódł go na komisariat, a dyżurny policjant spisując zajście pytał: – Nazwisko? Imię? – Żeromski Stefan. – Zawód? – Pisarz. – Jaki pisarz? Gminny czy powiatowy?...

Wille Czerwony Dwór i Atma

  Wille “Czerwony Dwór” i “ATMA”

           Willę „ATMA” (Kasprusie 19) znajdziemy idąc dalej ul. Kasprusie w kierunku ul. Kościeliskiej i Gubałówki. Obecnie jest to muzeum pamiątek po kompozytorze, twórcy „Harnasiów”, Karolu Szymanowskim (mieszkał tu w latach 1930-1936). Przebywał u niego często jego przyjaciel Jarosław Iwaszkiewicz. Willa wybudowana została w 1905 roku. „Atma” w sanskrycie oznacza „duszę”, niewiadomo dlaczego nadano willi taką nazwę, ale można się domyślać dlaczego kompozytor ją sobie upodobał… Obecnie odbywają się tutaj wieczory muzyczne i Dni Muzyki poświecone wielkiemu twórcy. Wysłuchanie koncertu we wnętrzach tej willi jest zupełnie swoistym doświadczeniem.

            Kasprusiami dochodzimy do ul. Kościeliskiej nazywanej zakopiańską starówką – spacer nią porusza wyobraźnię; cofnąć się choć na chwilę 100 lat wstecz do dawnego Nawsia, zobaczyć przechadzających się tutaj ludzi, zajrzeć do starej karczmy…

Wille Zakopane

            W domu WNUKA (ul. Kościeliska 8, dawniej 20) – zbudowanym przed 1850 rokiem przez brata Sabały Józefa Krzeptowskiego – był prawdziwy ośrodek kultury, w którym bywali min. Henryk Sienkiewicz i Helena Modrzejewska. Teraz mieści się tu znana restauracja U Wnuka.

            Pod nr 52 w domu byłego wójta Józefa Sieczki z 1865 r. widnieje tablica o pobycie tutaj Józefa Ignacego Kraszewskiego w 1866 r. Kilka lat później mieszkał tutaj Henryk Sienkiewicz, potem Helena Modrzejewska z mężem, hrabią Karolem Chłapowskim.

            Cofając się nieco i skręcając w ul. Ubocz w kierunku Powstańców Śląskich znajdziemy nad brzegiem potoku Cicha Woda dom drugiego Sieczki, Macieja, sławnego przewodnika tatrzańskiego, Sobczakówka 5. Mieszkali tu poeci Seweryn Goszczyński, znany jako „ojciec etnografii Podhala” oraz Adam Asnyk, autor cyklu wierszy „W Tatrach”.

 

 

Zakopane architektura

            Wracając na ulicę Kościeliską i podążając w stronę centrum po prawej stronie, przy uliczce Za Strugiem pod nr 10, w domu rodziny Walczaków–Nawsiów mieszkał Kazimierz Przerwa-Tetmajer, urodzony zresztą na Podhalu. W domu tym bywał jego cioteczny brat Tadeusz Boy-Żeleński oraz wielu innych korzystających z letniska np. Mieczysław Karłowicz – kompozytor, taternik, autor wielu artykułów o tematyce tatrzańskiej, który w 1909 roku zginął w lawinie u stóp Małego Kościelca. W miejscu tym zaraz po jego śmierci został umiszczony kamień z napisem “Non omnis moriar” (nie wszystek umrę).

            Willa „Harenda” to trochę odległe od centrum Zakopanego miejsce, ale warto tu dotrzeć po drodze do lub z Zakopanego (pomiędzy Zakopanem i Poroninem, Harenda 12a) do Muzeum Jana Kasprowicza, wielkiego poety i tłumacza wielce zasłużonego dla Zakopanego. Muzeum pełne jest pamiątek i dzieł sztuki, oddaje klimat czasu, w którym żył, pracował i wypoczywał autor „Księgi ubogich”. Zakopane urzekło Kasprowicza już w 1892 roku, odtąd spędzał tutaj każde letnie wakacje. W 1911 roku ożenił się z poznaną we Włoszech, znacznie młodszą od siebie córką carskiego generała Marią Bunin, nazywaną Marusią. Harendę kupił w 1923 roku za zaliczkę jaką otrzymał z tłumaczenia literatury angielskiej, często mawiał, że dom w Zakopanem zafundował mu „pewien Anglik, niejaki Szekspir”. Niestety nie cieszył się zbyt długo tym domem, zmarł w sierpniu 1926 roku. Dom na „Harendzie” stał się jednym z ośrodków życia kulturalnego, w którym bywali: Zofia Nałkowska, Leopold Staff, Jarosław Iwaszkiewicz i wielu innych pisarzy i poetów. Z inicjatywy żony poety w 1950 roku zostało utworzone Muzeum. Marusia, a potem jej siostra Anna Bunin, pełniły rolę kustoszy Muzeum. Na posesji wybudowane zostało piękne mauzoleum, dzieło kilku artystów, w którym złożone są prochy poety i jego żony.

Willa Koliba

  Willa “Koliba”, Muzeum Stylu Zakopiańskiego

          Zdaję sobie sprawę, że większość z nas, szczególnie zimą, przyjeżdża do Zakopanego po białe szaleństwo, piękne widoki, gorącą kwaśnicę i klimaty góralskie, ale warto czasem zboczyć z „utartych szlaków”, zajrzeć w przeszłość Zakopanego i odnaleźć miejsca „naznaczone” ich nieprzeciętnymi mieszkańcami. A ponieważ wcale to niełatwe wśród chaotycznej i często pozbawionej wdzięku zabudowy Zakopanego, a i wszystkich za jednym razem się nie zobaczy, dlatego nakreśliłam prostą i przyjemną „literacką” trasę spaceru po mieście. Poza tym chciałam, trochę przewrotnie, zachęcić do sięgania po dawno zapomnianą literaturę z serii tatrzańskiej, choć tę współczesną również, aby bliżej poznać historię Tatr.

            Zakończę ten tekst słowami z książeczki Konstantego Steckiego, który pisze, że to Zakopane „tworzyło wielu nieprzeciętnych ludzi i wiele nieprzeciętnych myśli”, a wiadomo przecież, że wówczas wielu „nieprzeciętnym” wiodło się nienajlepiej. Przytoczę zatem na zakończenie anegdotę z tej samej książki o Gustawie Daniłowskim: „Pewnego dnia, gdy znany i ogromnie ceniony już wówczas autor „Marii i Magdaleny” siedział na ganeczku, sąsiedzi usłyszeli następującą wymianę zdań: – Guciu! Co ty tam robisz? – zapytała krzątająca się żona. – Ano myślę, moja droga, myślę… – Ty nie myśl! Ty nie myśl! Ty pisz!!! Za myślenie nikt ci nie zapłaci.”

 

W jednej z takich willi możesz zamieszkać i Ty – zobacz Dom Muzealny Ornak

Dom Muzealny Ornak

 

 

 

 

 

 

 

 

Korzystałam z:

– „Przewodnik Literacki po Zakopanem”, Konstanty Stecki, wyd. 1980 r.

– Tytuł artykułu został zainspirowany książką „Zakopane odkopane. Lekko gorsząca opowieść góralsko-ceperska” Pauliny Młynarskiej i Beaty Sabały-Zielińskiej, wyd. 2012 r.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *