Wina barona Valforte

 

Listopadowa degustacja włoskich win w Warszawie w Nowym Forcie Sokolnickiego w ramach Gambero Rosso Vini d’Italia tour 2014/2015 zorganizowana przez miesięcznik „Gambero Rosso” i magazyn „Wino” była doskonałą okazją na odkrycie wielu mniej znanych w Polsce producentów.

Dwudziestu siedmiu wystawców z całych Włoch, a każdy region i jego specyficzne wina to temat na oddzielną opowieść. O Bachusie (!) bądź dobrym doradcą – to tylko jeden dzień, od kogo zacząć, kogo pominąć? To cudownie, że odkrywanie nowego wina może zamienić się w spotkanie twarzą w twarz z jego producentem, w ciekawą konwersację, barwną opowieść. Bo oto butelka zostaje spersonifikowana w naszej pamięci, nazwa wina zaczyna brzmieć jak imię zacnego kompaniona. Jest tylko jeden problem – trzeba dokonać wyboru, a czasu mało dla wszystkich! Pierwszego wyboru – jak co roku – dokonało Gambero Rosso, które nagradza producentów przyznając im „bicchieri”, czyli kieliszki niczym tradycyjne gwiazdki w swoim przewodniku po włoskich winach. Tre bicchieri to stopień najwyższy.

Dodajmy, że Gambero Rosso to coś więcej niż miesięcznik poświęcony winu, kuchni i podróżom. To także opiniotwórczy przewodnik wydawany w języku angielskim i… japońskim. To także kulinarna telewizja i Citta del Gusto w Rzymie, Neapolu, Katanii i Palermo – specyficzne połączenie dobrej kuchni i wina z gastronomią, edukacją, zabawą, promocją.

Vini dItalia w Nowym Forcie SokolnickiegoCo roku, gdy tylko kończy się winobranie, Gambero Rosso zabiera wyselekcjonowane i nagrodzone wina i ich producentów w świat organizując Top Italian Wines Road Show i Vini d’ Italia Tour. Road Show zaczął się w obecnym sezonie w październiku w Osace, gdzie zaprezentowano przewodnik po winach Vini d’ Italia Guide w języku japońskim. Wiosną odbędą się imprezy i degustacje w Houston, Mexico City, Taipei i Pekinie. To imponujące jak Włosi umieją dbać o promocję swojego ukochanego trunku. Giuseppe Carruso z „Gambero Rosso” i Ewa Wieleżyńska z magazynu „Wino” zainaugurowali warszawskie winne warsztaty i degustację. Potem nastąpił czas własnych odkryć.

Ja tym razem nie zacząłem od boskiej Toskanii czy ukochanego poprzez smak Barolo Piemontu. Szukałem mniej znanych mi ścieżek i zwróciłem uwagę na region reprezentowany przez trzy winnice. Wielokrotnie byłem we Włoszech, ale jakoś nie po drodze mi było zajrzeć do Abruzji. A zawsze marzyła mi się wyprawa od serca Abruzji do malowniczego Parku Narodowego d’ Abruzzo. Słuchy mnie doszły też o pięknej trasie z Sulmony – ojczyzny Owidiusza – do stolicy regionu L’Aqulili. A potem tylko skok przez góry większe od naszych Tatr, czyli Gran Sasso i jadąc w stronę Adriatyku trafimy na winnice na wzgórzach Teramo i krainę Montepulciano d’ Abruzzo i Montepulciano d’Abruzzo Colline Terramine.

Dott.Francesco Sorricchio di ValforteI oto (zanim tam dotrę) poznałem w Nowym Forcie Sokolnickiego kogoś, kto jest kwintesencją tradycji regionu – pana Francesco Sorricchio di Valforte. Jego rodzina jest od… XIV wieku właścicielem dóbr i winnicy Valforte. Imponujące! Winnica barona di Valforte zajmuje obszar ponad 500 ha w okolicy Teramo – rozpościera się na wzgórzach Atri, Silvi, Mutignano i Casoli. Góry od zachodu, wysokość wzgórz i bliskość Adriatyku tworzą specyficzny mikroklimat. I to w Warszawie, a nie w Terramine wytworny dżentelmen nalewa mi na początek swój koronny produkt – Barone di Valforte Montepulciano d’ Abruzzo DOC wytwarzane w 100 % ze szczepu Montepulciano d’Abruzzo. Wino ma głęboki czerwono-rubinowy kolor, wyczuwa się w nim owocowy zapach i posmak śliwek i moreli. Po mojej zadowolonej minie pan Francesco wyczuwa, że mi jego trunek smakuje, więc nalewa mi – jak żartuje – tatusia poprzedniego wina, czyli leżakowanego w beczkach przez 16-18 miesięcy Barone di Valforte Montepulciano d’ Abruzzo D.O.C Riserva. Mocna piękna czerwień w kieliszku idzie w parze z głębokim bukietem z wyczuwalną nutką drewna. Rozkosz, aż ma się chętkę na powtórkę, ale to degustacja nie bal, więc jestem gotów do nowych wyzwań.

IMG 7421 (Large)Baron nalewa mi z szerokim uśmiechem, tym razem Colle Sale Montepulciano d’Abruzzo D.O.C.G. Mam wrażenie, że to wino cieszy oko jeszcze bardziej intensywną rubinowo-czerwoną barwą, a inne zmysły mocnym zapachem czerwonych owoców i głębią smaku. Nie są to jedyne produkty winnicy barona di Valforte. Tenute Barone di Valforte wytwarza też wina różowe i białe m.in. ze szczepu Pecorino i Passerina. Dowiaduję się, że winnica nie ma jeszcze polskiego importera. A warto – bo zdobyła złoty medal w Concours Mondial Bruxelles 2014, a wcześniej na Decanter World Wine Awards 2013 za Montepulciano d’Abruzzo 2012 i 2011.

Cóż, miło się pije i gawędzi z baronem, ale też i inni napierają, narasta gwarek wraz z ilością otwieranych butelek, wśród gości spotykamy wielu liczących się importerów. Możliwe, że wina z etykietą barone di Valforte trafią na polskie stoły. Inni wystawcy z Abruzji to Castorani z winami Montepulciano d’Abruzzo Amorino, Cadetto i Ris. Podere Castorani oraz winnica Feudo Antico z Tullum Rosso, Tulum Pecorino i Montepulciano d’Abruzzo Feudo Antico. Ja już zostawiam Abruzję i udaję się do… Benevento, mniej znanego zakątka Kampanii, spróbować białych win laureata OSCAR de Vino 2013, czyli winnicy Janare z kooperatywy La quardiense słynnej z wina Falanghina del Sannio DOP. Ale o tym za tydzień…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *