Święci od wody i ognia – malarstwo na szkle

Co to jest błażejka? Do którego świętego powinniśmy się zwrócić w cierpieniu? Skąd pochodzą nasi święci? I dlaczego Św. Jan Nepomucen został świętym od wody i mostów w Polsce? – dalsza część rozważań mistrza Wojciecha przed Wami.

 

Św. Błażej i błażejki

3 lutego przypada dzień św. Błażeja, biskupa, męczennika straconego w 305 roku. Nie wszędzie w kraju święty cieszy się jednakową popularnością. Podajemy dane z Kurpiowszczyzny oraz Mazowsza Starego, gdzie do dzisiaj św. Błażej czczony jest ze szczególnym oddaniem i troską. Na dzień św. Błażeja winna być przygotowana specjalnego kształtu podwójna świeca. Na zamieszczonej tu reprodukcji artysta z czułą uwagą przedstawił wygląd tej osobliwej świecy – błażejki. Do czego błażejka służy? Służy kapłanowi po odprawieniu porannej mszy do odczyniania chorób dróg oddechowych, zapobiegania stanom zapalnym – przede wszystkim – gardła. Cierpiący i obawiający się cierpień z powodu plagi przeziębień, zapalenia oskrzeli, ciężkiego bólu w gardle, niemocy w członkach klęczą przy tralkach. Ksiądz podchodzi do każdego i wypowiadając modlitwę do św. Błażeja o zdrowie wsuwa pod brodę płonącą świecę. „Ogniem zapalenie gardła pokonaj” – mówi.

Przedstawiona praktyka ściśle koresponduje z wotywnym obrządkiem 14 lutego w dniu św. Walentego. Do połowy lutego skupiły się trzy uroczystości mające na celu przeciwdziałanie pojawiającym się na przedwiośniu nieszczęściom pożogi od piorunów oraz plagom zachorowań. Święci Walenty, Agata i Błażej stają się bezpośrednimi odbiorcami próśb wiernych. I chyba nie pełnią roli – w całym tego słowa znaczeniu – pośredników z Bogiem. Z kolei atrybuty sakralności świętych – płonące świece, święcony chleb i sól, na koniec wota (symboliczne figurki woskowe) czy obrazy i obrazki – uzyskują nadzwyczajne moce. Widoczne są tu elementy pobożnej magii i pokrzepiające na duchu praktyki. Dla współczesnych umysłów uznających przesadnie znaczenie działań racjonalnych i tylko racjonalnych, przedstawione kulty, dodajmy, że o prastarej metryce, będą w najlepszym przypadku tylko dziwne i niezrozumiałe. Można jednak powiedzieć, że te praktyki kultowe ocaliły i przeniosły do naszych czasów pamięć o pierwszych chrześcijanach męczennikach. Pochodzili oni z „egzotycznych” stron Europy (Sycylia, Kapadocja). Z tych odległych stron treści starożytnej kultury europejskiej znalazły przytulisko u nas. Określiły one znakomicie spuściznę lokalnych wartości kulturowych.

 

sw florian

Św. Florian

Artysta ukazuje go nam na tle ciemnego nieba, z którego wyłania się złocisty trójkąt Oka Opatrzności. Uosabia też święty swymi opiekuńczymi powinnościami samą Opatrzność. Chroni od ognia, pożarów. Jego wyobrażenie, charakterystyczna rzeźba w drewnie ustawiona we wnęce szczytu domu, strzegła mieszkańców przed wszelkim nieszczęściem. Wszelako przeciwdziałanie pożarom to główna i po wsze czasy trwała powinność tego świętego. Jest on i pozostanie na zawsze patronem strażaków. Na obrazie ów opiekun walczący z pożogą ma złocisty hełm przystrojony czerwonym pióropuszem. Świeci na nim zbroja. W lewej ręce dzierży pikę ozdobioną chorągwią, a w drugiej trzyma przechylony skopek, z którego wylewa się woda na płomienie palącego się kościoła. Przejmujące to wyobrażenie. Możemy już obecnie przyjrzeć się biografiom dwojga męczenników, św. Agacie oraz św. Florianowi, strzegącym od ognia. Pozwoli to podjąć próbę zastanowienia się nad czynnikami powodującymi powołanie wybranych świętych do pełnienia ściśle wyznaczonych ról, zarówno w samej religii, jak też w kulturze.

 

 Święty od wody

W naszej kulturze jest tylko jeden, nawet nie dwoje, jak w przypadku żywiołu ognia. Św. Jan Nepomucen w niektórych stronach kraju nazywany po prostu Nepomukiem stał się katolickim następcą przedchrześcijańskiego ducha wody, którego nazwy do dzisiaj są żywe w świadomości mieszkańców wsi położonych nad rzekami. Oto nazwy owej istoty, przez niektórych badaczy nazywanej demoniczną lub wprost demonem: Topielec, Topec, Utopec, Topich, Potopielec, Wodnik, Wodnica, Pływnik, Wirnik, Rusałka, Bogunka oraz Waserman.

sw nepomucen 

Św. Jan Nepomucen, podobnie jak św. Florian, stosunkowo późno zadomowił się w kulturze Polski. Wydaje się, że ów czeski święty należy w kulturze chłopskiej naszego kraju do najpopularniejszych. Najlepszym wskaźnikiem tej pozycji świętego pośród innych kultów jest jego częstotliwość występowania w rzeźbie w drewnie, rzadziej w kamieniu. Figury tego świętego, zawsze jednakowo łączono z żywiołem wody, spotykamy we wszystkich częściach Polski. Jest to zdumiewające zjawisko o charakterze jednolitości wierzeń, przekonań w kraju bardzo zróżnicowanym kulturowo. Może uda się to zjawisko zrozumieć kiedy się bliżej przyjrzymy dramatycznej historii życia świętego. Od razu powiemy, że poniósł święty śmierć w podobny sposób jak św. Florian. Jednakże pojawia się w losie tych postaci różnica zasadnicza. Jeden z nich ginie z rąk przeciwników chrześcijaństwa, a drugi – jako kapłan – z rąk wyznawców tej samej wiary. Zatem, natrafiamy tu na klasyczne spiętrzenie dramatu śmierci i umęczenia…

Figury św. Nepomucena stawiano zawsze przy rzekach czy strugach. Chroniła ona pola przed zalaniem. A kiedy groziła susza, miała jej przeciwdziałać. Dzięki nieocenionemu badaczowi kultury chłopów polskich, Tadeuszowi Sewerynowi, wiemy o skrytych zachowaniach w kulcie świętego. Otóż udało się Sewerynowi zgromadzić dane mówiące o tym, że – jakoby – zdarzało się chłostanie rózgą jakiejś w Małopolsce figury św. Jana Nepomucena, jeśli nadmiernie padało lub dokuczała przewlekła susza.

Pozostaje pytanie podstawowe: dlaczego św. Nepomucen stał się w Polsce patronem od wody oraz bezpieczeństwa mostów. Odpowiedź na to pytanie staje się tym trudniejsza, jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że oficjalnie św. Nepomucen uznawany jest przez kościół za patrona tajemnicy spowiedzi świętej. Co więcej – najcenniejsze posągi kamienne tego świętego, jak wspaniała osiemnastowieczna figura z piaskowca w Warszawie– Śródmieściu przy zbiegu ulicy Senatorskiej i Placu Bankowego, swymi łacińskimi słowami i płaskorzeźbami na cokole sławi 4 kardynalne wartości (cnoty świętego), jakie w kulturze europejskiej są głoszone od czasów Arystotelesa:

PREDENTIA (wiedza, roztropność, oględność)

IUSTITIA (sprawiedliwość)

FORTITUDO (odwaga, męstwo)

TEMPERATIA (umiarkowanie, opanowanie)

Jednakże, przy tej figurze mogło się rodzić coś z tego, co nieoficjalne w nauce kościoła, a co staje się powszechne wśród głęboko wierzących, wszelako nie mających należytej wiedzy wyuczonej. Już samo słowo IUSTITIA jest na tym pomniku świętego ilustrowane płaskorzeźbą, która wskazuje na niegodziwość „sprawiedliwości królewskiej” – skazanie świętego na tortury, a ostatecznie na karę śmierci przez utopienie. Ale ważniejsze jest może to, że pomnik przy ul. Senatorskiej, jak też drugi podobny na placu Trzech Krzyży, usytuowany został w miejscu, gdzie w pobliżu płynęła przez miasto rwąca woda… Nie ma wprawdzie już nazwy ul. Wodnej, ale zachowały się inne świadczące o środowisku w otoczeniu owych figur. Oto te dawne nazwy: Wierzbowa, Stawki, Szeroki i Wąski Dunaj, Żurawia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *