Warszawski Trakt Zakochanych i Kładka Miłości

Najbardziej Warszawska Para

Dawno temu, kiedy nasz kraj pokrywała nieprzebyta puszcza, w samym jej sercu nad Wisłą żył młody rybak o imieniu Wars. Był człowiekiem pracowitym i pogodnym, toteż szczęście mu sprzyjało. Sam wyciosał łódź, często wypływał na połowy i nigdy nie wracał z pustymi rękami. Szczególnie lubił nocne wyprawy, kiedy na rzece panował niezmącony spokój a świat spowijała księżycowa poświata. Pewnego razu, kiedy ukryty w trzcinach zarzucił sieci czekał na połów, zauważył prześliczną, długowłosą dziewczynę, której ciało od połowy stanowił rybi ogon. Syrena nieświadoma tego, że ją ktoś podgląda, zaczęła śpiewać. Na dźwięk jej głosu rybak zakochał się od pierwszego wejrzenia. Od tego czasu co noc pragnął ją zobaczyć, więc chował się w szuwarach i napawał się jej urodą i śpiewem. Wreszcie postanowił się ujawnić i wyznać jej miłość. Okazało się, że rybak też nie był obojętny syrenie. Wars poprosił ją o rękę, a ona zgodziła się i przybrała imię Sawa. Zgoda syreny na małżeństwo z człowiekiem sprawiła, że rybi ogon zamienił się w nogi. Wkrótce w chacie nad rzeką odbyło się huczne weselisko Warsa i Sawy a oni żyli długo i szczęśliwie otoczeni szacunkiem ludzi.

(Ze stron www miasta stołecznego Warszawy)

 

W podaniach i legendach innych krajów związek człowieka i syreny nie kończy się dobrze. W XIV wiecznej opowieści o Meluzynie, spisanej przez Jeana d’Arras, czarodziejka-syrena ma męża który nie dotrzymuje przyrzeczenia przez co ona rzuca się z okna i zmienia na zawsze piękną postać na skrzydlatego węża. W tej z rejonów dzisiejszej Irlandii, Ondine zakochuje się w przystojnym rycerzu Sir Lawrence’ie. Poświęca więc nieśmiertelność by z nim być. Niestety mimo złożonych ślubów miłości i wierności wkrótce po urodzeniu dziecka Ondine dowiaduje się o zdradzie męża i rzuca na niego okrutną klątwę.

Mała Syrenka z Andersena traci życie, gdy jej ukochany książę nie potrafi rozpoznać w niemej dziewczynie swojej miłości. Mitologia grecka również nie przedstawia ich w pozytywnym świetle. W starożytnym świecie to potwory mamiące pięknymi głosami na pokuszenie żeglarzy.

Wars i Sawa WTZ 2 Ewenementem więc w folklorystycznej skali staje się nasza legenda o Warsie i Sawie.

Czy ktoś z nas nie zna historii najbardziej warszawskiej pary kochanków? Jednak nikt do tej pory nie zrobił z niej użytku dla celów promocji miasta. Dlaczego Wars i Sawa nie mogą być swoistym logo stolicy?

Warszawa to miasto urodzone z miłości syreny i człowieka – czy może być bardziej romantyczna koncepcja? Z uwagi na znaczne uczestnictwo w pop kulturze disneyowskich bohaterów, syrenka jest świetnie rozpoznawalną postacią niemal na całym świecie i już u bardzo małych dzieci.

 

Do najbardziej romantycznych miast Europy zaliczane są Paryż i Wenecja.

Pierwsze z nich “etykietkę” miejsca dla zakochanych oficjalnie nosi od pamiętnej sceny z Casablanki, gdy Ingrid Bergman mówi do Humphreya Bogarta: “Zawsze będziemy mieć Paryż”. Wraz wielką damą – wieżą Eiffla – sprzyjającą romantycznym wyznaniom, urokliwymi uliczkami na Montmartre, widokiem na Sacre Coeur, spacerami wzdłuż Sekwany… miejsc romantycznych i malowniczych nie brakuje. Nie możemy zapominać też o nazwie miasta. Wywodzi się bowiem od mitologicznego Parysa. Pamiętacie człowieka, przez którego miłość do Heleny padła Troja? Właśnie tak tłumaczą ją spece od promocji francuskiej stolicy.

Drugie po Paryżu, miasto europejskie kojarzone z miłością to Wenecja. Romantyczna przejażdżka gondolą to znany wszędzie obrazek. Dlaczego jednak właśnie to włoskie miasto zasłużyło sobie na miano miasta zakochanych? Podobno dlatego, że urodził się tutaj i mieszkał najbardziej znany włoski kochanek Casanova. Urok placu św. Marka, gdzie spoczywają szczątki ewangelisty, można odczuć jedynie bardzo wczesnym rankiem gdy tłumy turystów nie zakłócają jeszcze powietrza. Most Westchnień, najsłynniejszy spośród setek innych mostów (w większości bardziej romantycznych) jest niedaleko Bazyliki św. Marka. Most ten nie służył za miejsce tajnych schadzek zakochanym, a jedynie łączył więzienie z sądem. Westchnienia więc były za utraconą wolnością. Jednak, jak “wieść gminna niesie” zakochani, którzy się pod nim pocałują, szybko wezmą ślub. Stąd też stał się istotnym punktem romantycznych tras wycieczkowych.

Mamy jeszcze na liście miast wartych zakochania: Wiedeń, Weronę, Barcelonę, Pragę, Rzym…

IMAG0331A może czas na Warszawę?

Wystarczy za rękę z ukochanym lub ukochaną pójść na spacer do parku przy Książęcej. Obok Kładki Zakochanych, szeptać sobie słodkie słowa idąc Warszawskim Traktem Zakochanych. Blisko centrum miasta, a jednak obok. Jak wszyscy zakochani, obok toczącego się życia, a jednak blisko niego. Nastrojowo, zaskakująco i bardzo romantycznie.

Można?

Nie można. Jeszcze nie, ale chcemy to zmienić.

 

Pochwała Powolności

wtz nCzy jest coś bardziej spowalniającego nas w życiu niż miłość? Oczywiście pozytywnie spowalniającego. Jeśli ktoś z Was czytał książkę Carla Honore „Pochwała Powolności” wie o czym piszę. Jeśli ktoś nie czytał… to proszę szybko to nadrobić, bo ta książka jest jak Biblia, „Lokomotywa”, Pan Tadeusz i wiersze Skamandrytów. Znać trzeba. A więc wracając do tematu – nic tak nie ceni czasu, jego powolnego upływu, braku pośpiechu jak miłość właśnie. Uczucie to rodzi się czasem nagle a czasem powoli, ale by rozwinąć się potrzebuje czasu. Odkrywanie krok po kroku naszego ukochanego lub ukochanej jest fascynującą, podróżą i przyśpiech może tylko zaszkodzić… Miłości to nie fast food z menu wyświetlonego nad kasami, gdzie mamy kilkanaście pozycji i zestawów. To tak nie działa. Miliony, ba, miliardy ludzi szukają miłości, gonią za miłością, a przecież aby ją znaleźć trzeba po prostu zwolnić. Cieszyć się prostymi rzeczami, spojrzeć na świat oczami dziecka i nauczyć się nieśpieszności. Spacery nad brzegiem morza, ogień na kominku, bukiet polnych kwiatów na wycieraczce, liścik włożony do kanapek (czy ktoś robi dziś kanapki do pracy?). Warszawski Trakt Zakochanych jest wpisany w koncepcję Slow Movement. Najistotniejsze by zwolnić tempo, cieszyć się z życia i realizować marzenia odkładane na później. Proste rzeczy powinny nas zachwycać – obserwacja gwiazd nocą i kształtów chmur w letni dzień – jak dzieci, jak zakochanych i wyznawców slow life.

 

Sercowa Strona Miasta

WTZ Skarpa 3 Ideą powstania Warszawskiego Traktu Zakochanych jest promocja miasta przez pryzmat urokliwego i unikalnego podejścia do tematu „miłości”. Ma być ważnym elementem promocji tej części Warszawy, która znajduje się w pobliżu „opatrzonych” szlaków turystycznych – atrakcyjnej, ale dzisiaj w bardzo znikomym stopniu znanej turystom. Dodatkowym i pośrednim zamiarem jest wzbogacenie sposobu myślenia o Warszawie, jako o mieście nie tylko ciężko doświadczonym przez wojnę, martyrologicznie wypalonym.

Cel nadrzędny, jaki obrałam dla tego projektu, to stworzenie optymalnych warunków rozwoju turystyki w temacie „miłości” i „wpisanie” drugiego znaczenia do hasła „Zakochaj się w Warszawie” – „Zakochaj się jak Wars w Sawie” (czy to nie brzmi lepiej?) – poprzez podnoszenie konkurencyjności turystycznej miasta przy jednoczesnym zachowaniu elementów kulturowych i przyrodniczych (lokalnych uwarunkowań). Uważam, że ta oryginalna kompozycja atrakcji i koncepcja nowego (wymiaru) spojrzenia na stolicę Polski spowoduje napływ turystów do miasta, zachęci do spacerów jej mieszkańców i uatrakcyjni imprezy ślubne.

Co właściwie mielibyśmy pokazać turyście-spacerowiczowi? Przekrój Sercowej Strony Miasta od „zarania dziejów” aż do dziś. Obiekty i miejsca związane lub mogące być powiązane („być może tędy…”) z postaciami historycznymi: pisarzami (Reymont), naukowcami (Skłodowska-Curie), architektami (Lalewicz), politykami (Starzyński), poetami (Kofta), królami (Poniatowski) i wreszcie zwykłymi ludźmi. Dzięki tabliczkom staną się nam bliżsi i bliższe się stanie miasto. Miejsca „bez znaczenia” nabiorą sensu. Historyczne postacie nabiorą wielowymiarowości, konkretów codzienności. Mieszkańcy miasta poczują więź emocjonalną, gdy poznają emocje innych ludzi sprzed 300, 100 czy 20 lat.

Warszawa to miasto w znacznej mierze składające się z „elementu” napływowego. Nawiązanie osobistej więzi mieszkańców z miastem na poziomie wydawałoby się banalnych historii miłosnych będzie istotnym bodźcem. Bodźcem do budowania odpowiedzialności społecznej, również i obywatelskiej. To nasze miasto choć idąc jego ulicami, patrząc na ludzi można odnieść wrażenie, że są wyjęci z innego „formatu”. Przestrzeń publiczna, po której się poruszają w najlepszym wypadku jest niczyja. Obojętna. Anonimowa. Cudza. Warszawa to nie tylko miejsce wymęczone II wojną światową, bohaterka legend, powieści, wierszy, filmów czy piosenek. Moja Warszawa to miasto, w którym mogłabym wyrysować całkiem realną mapę prostych i mniej lub bardziej znaczących wydarzeń mojego życia: pierwszy pocałunek, spotkanie na kładce, rozstanie, spacer, plotki, balet, który zrobił wrażenie, pierwsza wódka… Takich map jest wiele, gdyż w każdym z nas jest mapa tego miasta. Jego miasta. Warszawy.

 

Dlaczego właśnie na Skarpie?

IMG 1384-001Warszawski Trakt Zakochanych to tematyczny pieszy szlak turystyczny na Skarpie Warszawskiej, obejmujący miejsca i obiekty związane z dziedzictwem kulturowym i z hasłem przewodnim „Zakochani w Warszawie”. Tworzy go kilkanaście punktów związanych z zakochanymi osobami „Vipami” pokroju Orzeszkowej, Chopina, Skłodowskiej-Currie, Reymonta i takimi miejscami jak: Mariensztat, Wisła, Agrykola i oczywiście Kładka Miłości nad Książęcą.

 

Trasa projektu:

Fontanny na Podzamczu – Góra Gnojna – Arkady Kubickiego – Mariensztat – Bednarska – Krakowskie Przedmieście – Karowa – Tamka – tyły Akademii Muzycznej – Okólnik – „Aleja Na Skarpie” (tyły Muzeum Wojska Polskiego, park przy Książęcej, park Rydza-Śmigłego, kładka nad Górnośląską, domki fińskie, CSW) – Łazienki.

Prawdziwie miłosne wyznanie? Nazwanie imieniem ukochanej żony części miasta. Tak powstał właśnie Mariensztat, czyli miasto Marii (stadt – niem. miasto), nazwane tak przez Eustachego Potockiego. Urocze i romantyczne – wprost stworzone jako miejsce spaceru dla zakochanych.

Frywolna strona miasta? W jednej z kamienic obok skweru Hoovera mieszkała królewska rajfurka Madame Lhulliera, a obok król Francji Ludwik XVIII. Dziś urządzane są tam „letnie milongi na skwerze”, a wiadomo, że do tanga trzeba dwojga…

WTZ Skarpa 2 Miłość a pieniądze? Zamek Ostrogskich znany jako zamek złotej kaczki prezentuje się malowniczo od strony kładki nad Tamką. Legenda o złotej kaczce zawsze mnie fascynowała. Czego miała nauczyć? Że aby zdobyć kobietę, trzeba umieć wydawać pieniądze?

Na trasie mamy też kompleks ogrodowy „Na Książęcej”, który powstał w latach 1776-79 na terenach należących do starszego brata króla Augusta Poniatowskiego. Jeszcze dziś widać jakim był urokliwym miejscem. Elizeum – do niedawna zamknięte na cztery spusty. Staw z pięknym starodrzewem. Tutaj właśnie pewien Portugalczyk z piosenki z Kabaretu Starszych Panów niecnie wykorzystał uczucia pewnej dziewczyny:

“W tym ogrodzie za Książęcą zmącił duszę mą dziewczęcą

Potem ciało zawiódł śmiało na Frascati

Tam gdy z radia płynął walczyk wykorzystał Portugalczyk

ino ze szczętem: Vincento Osculati

A kiedy wschód zaczął ciut złocić kwiaty

Powiedział mnie twardo że: nie zaplati.”

 

DSC02796Widok z kładki nad Górnośląską przenosi nas do innej czasoprzestrzeni. Pięknie położone na skarpie przy schodkach XIX i XX kamienice oraz zabytkowa Kolonia Profesorska. Ta ostatnia to malownicze osiedle pomiędzy Myśliwiecką, Górnośląską i Hoene-Wrońskiego. Powstała w latach 20-tych XX wieku jako miniatura idei Miasta-Ogrodu, nigdy nie sfinalizowanej przez II WS.

 

Jak widać proponowana trasa pokrywa się częściowo z Warszawską Drogą Kultury – http://alejanaskarpie.waw.pl/ – i wspólne działanie jest wręcz koniecznością. Temat miłości nie musi bowiem być traktowany tylko i wyłącznie „walentynkowo”. Na trasie WTZ umiejscowione mogłyby być ELEMENTY WIZERUNKOWE I IDENTYFIKACYJNE takie jak: ławki pętelki (jak ta co stoi koło PKiN) do ukrytych pocałunków, pęknięte ławki z możliwością zestawienia dla skłóconych par, a także tabliczki z wierszami polskich – warszawskich poetów (najpiękniejsze strofy miłosne na przestrzeni wieków), tabliczki z historiami miłosnymi powiązanymi z danym miejscem na trakcie.

WTZ Skarpa 5 Warszawa… Warszawa jest jak cebula… Wiem, już to gdzieś słyszeliście. Pozwalam sobie tutaj na parafrazę dialogu bajkowych postaci: Osła i Shreka, bo Warszawa ma WARSTWY! Oczywiście nie wszyscy lubią cebulę, tak jak nie wszyscy lubią Warszawę. A szkoda. Warto próbować to zmienić!

Niedawno zmarła noblistka Wisława Szymborska pisała o cebuli:

„Co innego cebula. Ona nie ma wnętrzności.

Jest sobą, na wskroś cebulą, do stopnia cebuliczności.”

Warszawa też jest sobą. Na wskroś. Na przekrój. Na wspak. Zawsze. Tam pod najgłębszą warstwą jest miasto, któremu warto dać szansę. Jest Skarpa dzięki której Warszawa potrafi być urokliwym i romantycznym miejscem! Warto się o tym przekonać!

 

 

Ewa Tina Szafranowicz – jest pomysłodawczynią i propagatorką pomysłu Warszawskiego Traktu Zakochanych. Należy do inicjatywy społecznej Warszawska Droga Kultury na Skarpie. Projekt pod nazwą: Warszawski Trakt Zakochanych i Kładka Miłości ma na celu:
* zwiększenie atrakcyjności turystyczno-kulturowej Warszawy
* zwiększenie liczby i „rodzaju” turystów w Warszawie
* zwiększenie zainteresowania mieszkańców trasą kulturowo-turystyczną
* poszerzenie koncepcji hasła „zakochaj się w Warszawie”

Logo: Wars i Sawa – najstarsza warszawska para zakochanych. Warszawa to miasto urodzone z miłości syreny i człowieka – czy może być bardziej romantyczna koncepcja? Poświęcenie ponad gatunkami? Pochwała miłości, która wygrywa, bo miłość jest „cierpliwa”.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *