Treno natura, czyli slow-pociągiem przez Toskanię

Toskania, gdyby była kobietą mogłaby czuć się rozpieszczona zachwytami i komplementami płynącymi z całego świata… kiedyś i dzisiaj… od artystów po zwykłych wędrowców, od koneserów sztuki, smakoszy dobrej kuchni i wina po szczęśliwie i nieszczęśliwie zakochanych… młodych i starych. Napisano o niej tysiące tomów i wierszy, cóż więcej można dodać? Można po prostu odkrywać ją dla siebie, a najlepiej wsiąść w Sienie do pociągu „nie byle jakiego”, lecz prawdziwego slow-pociągu zwanego tu treno–natura.

Binari senza tempo, czyli kolej bez pośpiechu

Pewnego kwietniowego dnia dworzec kolejowy w Sienie zaroił się nagle od kamerzystów i fotografów, którzy niczym rasowi paparazzi ścigający filmowe gwiazdy pognali za przystojnym dżentelmenem w dojrzałym wieku udającym się na peron pierwszy. Mając na torsie identyfikator z napisem STAMPA, czyli prasa poddałem się sile tłumu i licznych kolegów po fachu, którzy niczym szybka stonoga przesuwali się ku ustawionej tuż przy pociągu wielkiej tablicy z napisem BINARI SENZA TEMPO. Tu też zakotwiczył ścigany VIP ze swoją świtą.

na dworcu w Sienie

IMG 8345 (Large)

 

 

 

 

 

 

 

 

W ruch poszły kamery, flesze, mikrofony… Zaskoczony wielkim entuzjazmem żurnalistów zapytałem Marco Bruschiniego, przesympatycznego dyrektora włoskiej agencji promocji turystyki ENIT w Rzymie, kim jest ten sławny mężczyzna. A był to Dario Franceschini – Minister Kultury i Turystyki – lubiany przez media polityk, prawnik i… autor czterech powieści. Spodobało mi się od razu to połączenie turystyki z kulturą w jednym urzędzie, a jeszcze bardziej to co zobaczyłem i usłyszałem o rządowym projekcie rozwoju koncepcji turystyki w duchu slow zwanej tu Il turismo slow – viaggio nel tempo, której ucieleśnieniem był nasz historyczny slow-pociąg. Minister nie tracił czasu, wprowadził media w meritum projektu, zaprosił na konferencję prasową już w trakcie jazdy pociągu, a blisko 200 dziennikarzy i agentów turystycznych żwawo wskoczyło do starych wagonów. Ruszyliśmy dawnym duktem kolejowym na południe poprzez malowniczą krainę zwaną Crete Senesi i dalej doliną rzeki Orcia.

Krajobraz Crete Senesi

IMG 8303 (Large)

 

 

 

 

 

 

 

 

Ten malowniczy kolejowy dukt ze Sieny do Grossetto powstał w roku 1872, potem w roku 1927 wybudowano nową, krótszą trasę przez Buonconvento. Rozbudowa dróg spowodowała, że linię kolejową zamknięto w roku 1994, a urocze małe stacyjki opustoszały.

Na szczęście szyny zostały, nikt ich nie oddał na złom, jak to się stało z wieloma lokalnymi i malowniczymi trasami w Polsce. A stacyjki cierpliwie czekały na lepsze czasy. W niektórych powstały lokalne muzea, albo odbywały się regionalne imprezy, aż wreszcie nadszedł czas na nowe pomysły w duchu slow-travel.

IMG 8227 (Large)

IMG 8225 (Large)

 

 

 

 

 

 

 

 

Podziwiając za oknem urozmaicony pejzaż Crete Senesi zerkałem na otrzymane materiały prasowe. Nasz pociąg to nie była jednorazowa inicjatywa, show ministra czy też sztuczny twór za pieniądze z budżetu. Otóż Ministerstwo Kultury i Turystyki Włoch organizuje konkurs na nowe regionalne pomysły turystyczne bliskie naturze i regionalnym tradycjom pod hasłem GO SLOW. I tak też narodził się i zdobył laury regionalny toskański pomysł zwany Treno Natura, jako fragment szerszej inicjatywy – Kolej bez Pośpiechu. Bo przecież Toskania to nie tylko słynne zabytkowe miasta pełne muzeów i turystów, jak Florencja, Siena czy Piza. Dla jej wielu wielbicieli prawdziwy duch i klimaty tworzy Toskania rustykalna i małomiasteczkowa. To niepowtarzalne kompozycje gór i wąwozów, samotnych domów otoczonych cyprysami, rodzinnych winnic i gajów oliwnych, to lokalne tawerny i kontemplacja doskonałej kuchni, wina wraz z jego producentami z dala od zgiełku i pośpiechu. A taka Toskania nie potrzebuje nowych dróg i autokarowych parkingów. I o tym doskonale wiedzą regionalne władze powiatu Siena czy lokalnych gmin. Historyczny slow-pociąg stający na małe popasy, degustacje i zakupy rodzinnych produktów to idealne rozwiązanie dla lokalnych społeczności.

IMG 8239 (Large)

IMG 8355 (Large)

 

 

 

 

 

 

 

 

To taką prawdziwą rustykalną Toskanię podziwiam z okna pociągu. Żałuję tylko, że liczne chmury ograniczają słoneczne światło i toskańska wiosenna paleta barw jest dzisiaj trochę przytłumiona. Mijamy Asciano, potem stacyjkę Trequanda, najmniejszą stację we Włoszech, potem miejscowość S.Giovanni d’Asso, znaną z malowniczego zamku i… muzeum trufli. Tutaj też znajduje się słynna wśród smakoszy truflowych Cooperativa Tartufo delle Crete Senesi. Jej specjały to truflowe carpaccio di tartufo scorzone, pate di tartufo scorzone i crema con tartufo bianco. Jeszcze nie wiem, że niebawem skosztuję tych pyszności…

Trequanda najmniejsza stacja we Włoszech

trufle z z S.Giovanni dAsso

 

 

 

 

 

 

 

 

I oto zbliża się historyczna chwila dla każdego smakosza najlepszych toskańskich, a zarazem włoskich, win. Nasz slow pociąg – treno natura zbliża się do Montalcino, małej ojczyzny wina Brunello di Montalcino. Zabytkowa stacyjka została zbudowana dla dwóch miejscowości Montalcino i Torrenieri. I tu idea slow-pociągu rozkwita w pełni blasku. Cały teren stacji jest przygotowany de degustacji lokalnych specjałów, kuszą wzrok sery, wędliny, pieczone mięsa, trufle, wina, chleby, słodycze – aż nie wiadomo od czego zacząć…

powitanie w Torrenieri-Montalcino

IMG 8336 (Large)

 

 

 

 

 

 

 

 

Mój pierwszy wybór był spontaniczny i arcylokalny: marzyłem o świeżym miękkim serze owczym pecorino i lampce czerwonego Brunello di Montalcino DOCG. Dla mnie – wielbiciela wyrazistych czerwonych win – Brunello jest absolutnie rewelacyjne. Winogrona Sangiovese, z których wytwarza się to wino uprawiane są w rodzinnych winnicach tylko w gminie Montalcino na obszarze zaledwie 2100 ha tylko w gminie Montalcino. I to właśnie w tym mikroklimacie nabierają szczególnych walorów. Te walory dostrzegł i stworzył nowe wino w roku 1888 Clemente Santi, a nazwa brunello pochodzi od ciemnego zabarwienia owoców. Brunello dojrzewa minimum 2 lata w dębowych beczkach, a potem leżakuje minimum 4 miesiące w butelkach (reserva min.6 miesięcy). Cóż za cudowny rubinowy kolor, intensywny zapach i głęboki smak. Mógłbym właściwie tylko na nim poprzestać, ale degustacja to degustacja – trzeba wyrobić sobie szerszy pogląd o całej palecie lokalnych win. Gościnni gospodarze częstują też lokalnymi DOC, czyli różowym Rosso di Montalcino, białym Moscadello di Montalcino i Sant’Antimo.

Autor i Brunello (Large)

IMG 8250 (Large)

 

 

 

 

 

 

 

 

Pecorino to toskański ser owczy – świeży jest miękki i łagodny, dojrzały ma ostry, pikantny smak. Lokalnych odmian jest wiele, wszystko zależy od wytwórcy, sery mogą być pokryte czosnkiem, różnymi ziołami, rukolą czy natką pietruszki. Ten, który degustujemy to pecorino di vergele crete senesi – nagradzany na lokalnych konkursach kulinarnych. Zmieniam kolor wina, a ser na przysmaki z trufli z S.Giovanni d’Asso.

pecorino

przysmaki z trufli

 

 

 

 

 

 

 

 

Fajne jest to życie na kolejowym toskańskim slow-szlaku… Rozkoszujemy się na stacji lokalnymi przysmakami, winem i dysputą, ale troszeczkę mi żal, że brak czasu na spacerek po miasteczku i wyprawę do XIV wiecznej Fortezzy. Bo przecież jedziemy dalej…

Następny popas to już Monte Amiata, a tam wita nas tzw. La Stazione Sensa Tempo – Stacja bez Pośpiechu. Oczywiście tu też czekają na nas z winem…

stacja muzeum Monte Amiata

na stacji w Monte Amiata

 

 

 

 

 

 

 

 

To stacja-muzeum tego szlaku kolejowego i jego tradycji z autentycznymi wnętrzami. Imponuje mi fakt, że nasza podróż treno-natura to nie tylko prezentacja tradycji w postaci zamienionych w muzea dawnych stacji. One są ważne, ale najważniejsze jest to, że regularnie ożywają, że wypełnia je wspólny gwar żywych ludzi, gości i gospodarzy, że są miejscem degustacji, zabawy, animacji wydarzeń.

okolice Montalcino

IMG 8293 (Large)

 

 

 

 

 

 

 

 

I trochę żal, że ten cudowny slow-time i tak biegnie za szybko. Mijamy jeszcze S. Angelo Cinigiana, a już w Monte Antico trzeba opuścić historyczny pociąg. Ostatni rzut oka na skład gościnnego pociągu, którego wagony i ich wnętrza pochodzą z różnych lat – np. „Wars”, czyli bufet zaaranżowany został w wagonie pocztowym z roku 1936, jest też wagon I klasy z 1921 roku z welwetowymi siedzeniami, są dwa wagony dawnej klasy trzeciej z 78 siedzeniami z drewna i salonka tzw. Centoporte. Dla pasjonatów dawnej kolei sam spacer po pociągu to duża frajda. Cóż, żegnamy się z miłymi slow-kolejarzami, a Treno Natura ruszy ponownie w podróż pełną wrażeń. Każda nowa podróż będzie miała swój wiodący motyw związany też z życiem i tradycjami lokalnych społeczności powiatu Siena.

wars

Prezentujemy najbliższe terminy wiosny 2015:

25 kwietnia – Treno di Primavera
1 maja – Maggiolata
10 maja – Mercatino delle Crete Senesi
17 maja – Festa del Treno
31 maja – Il treno degli Etruschi
(Bilet kosztuje 32 EURO) – Do zobaczenia w Toskanii.

Polecamy linki i więcej informacji o programie treno natura 2015:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *