Slow Gniazda, czyli miejsca z dobrym smakiem – cz. I

Want create site? With Free visual composer you can do it easy.

Umberto Eco mówił, że jak odwiedza jakieś nowe miejsce, to zanim zacznie zwiedzać muzea czy kościoły, najpierw kręci się po okolicy bez celu, by przyjrzeć się ludziom, wystawom sklepowym, kolorystyce domów, by wciągnąć do płuc zapachy. Potem koniecznie stara się zjeść jakąś lokalną potrawę, bo gdyby tego nie zrobił, nie zrozumiałby miejsca, do którego trafił, ani mentalności ludzi je zamieszkujących. Kuchnia bowiem jest swojego rodzaju nośnikiem kultury ludzi, którzy szykują dla nas swoje tradycyjne lub ulubione potrawy, najbardziej zrozumiałym językiem ich tożsamości, ale także jest wyrazem ich podejścia do życia i wyznawanych wartości.

Na wiosnę jak znalazł… „przewietrzmy” nie tylko szuflady, ale i postrzeganie wybornego wypoczynku. Bo czy może się on odbyć bez dobrych i zdrowych posiłków? Podobno jesteśmy tym, co jemy, zajrzyjmy więc do miejsc, gdzie potrawy przygotowywane są z sercem, uważnością i znajomością rzeczy. Nazwaliśmy je Slow Gniazdami, gdyż wszystkie one działają zgodnie z filozofią slow, czyli zachęcają do zatrzymania się choć na chwilę w naszej codziennej gonitwie – w czasie krótkiego urlopu lub weekendowego odpoczynku – i „przeprogramowania się” na tempo działania naszych zmysłów, spokojną recepcję wrażeń. W części pierwszej skupimy się na Warmii i Mazurach.

Dwór Dawidy

 

Dwór Dawidy to miejsce kojące – z bogatą historią, z duszą i klimatem. Wnętrza przypominają prowansalskie chateau z marokańskimi akcentami. Zatopiony w przyrodzie, pośród kilkusetletnich dębów i buków pozwala Gościom zapomnieć o szarej codzienności i życiu w ciągłym biegu – tutaj dominują: cisza, komfort i swoboda. Na specjalne wyróżnienie zasługują tu posiłki – Dwór Dawidy to prawdziwe Slow Gniazdo. Na stole znajdziecie potrawy z dziczyzny, ryb i najlepszych produktów regionalnych (wędliny, miód) oraz produkty własne (jaja, mleko kozie, warzywa, owoce, soki, dżemy), a w piwniczce kieliszek wyśmienitego wina. Wyobraźnię rozbudzają takie potrawy, jak: carpaccio z Nogamy z borowików z dziką rukolą i olejem lnianym, pieczone buraki w soku z pomarańczy z truskawkami, zupa krem z cukinii z mlekiem kokosowym i wiórkami cytrynowymi czy kurczak faszerowany suszonymi pomidorami i serem feta oraz lody szafranowe z płatkami róż. Jak twierdzą Ci, którzy już tu gościli, po „śniadaniu mistrzów” nie chce się wstawać od stołu! A warto po sutym posiłku się przewietrzyć – Dwór stoi bowiem na wzgórzu, z którego rozciąga się piękny widok na okolicę – malowniczą Wysoczyznę Elbląską i rezerwat przyrody Lenki, które aż proszą się o długie spacery.

Więcej o Dworze Dawidy

Glendoria

Nieograniczona przestrzeń, leśne jeziorko, hektary mazurskich łąk pachnących ziołami, słowem – natura na wyciągnięcie ręki. Tutaj ukryta jest Glendoria oferująca swoim gościom maksimum komfortu i prywatności. Prawdziwy slow life na końcu świata. Daleko stąd do cywilizacji, za to blisko do rajskiego jedzenie. Sercem Glendorii jest Stodoła z panoramicznym widokiem na otaczające łąki i lasy – 300 metrów kwadratowych otwartej przestrzeni, ogromne wrota i nastrojowy design. Do tego antresola z biblioteką, podwieszony bar, piec chlebowy, kominek i sala kinowa. I oczywiście stoły, przy których serwowane są Gościom posiłki. Do przygotowywania wszystkich dań gospodarze używają lokalnych produktów. Sami uprawiają warzywa i różne zioła, mają własne kury i… strusie. We własnym zakresie robią wędliny i wędzą ryby. Na talerze gości prosto z lasu trafiają grzyby oraz leśne owoce. Mięso pochodzi z lokalnej ubojni, a ryby z zaprzyjaźnionej rybaczówki. Dla chętnych mają świeże lub zsiadłe mleko prosto od krowy. Klasyczny slow food…

Więcej o Glendorii

Dwór Mazurski Laśmiady

Wszyscy przyjeżdżają tu, jak z wizytą do serdecznych znajomych. Niezobowiązująca atmosfera, sielskie mazurskie krajobrazy i domowe jedzenie przyciągają do Dworu Mazurskiego Laśmiady spragnionych oderwania od codzienności i odpoczynku na łonie natury. Błogiemu relaksowi sprzyja 35 hektarów łąk pomiędzy dwoma jeziorami – Łaśmiady i Ułówek – oraz starodrzew otaczający zabudowania. Wkraczamy w magiczny świat stworzony przez wybitne postaci polskiej kultury: Zofię Nasierowską i Janusza Majewskiego. Od paru lat tym czarownym światem zarządza przesympatyczne małżeństwo, bez którego trudno sobie już to miejsce wyobrazić. Jak w każdym prawdziwym dworze jest tu też wielka kuchnia (z piecem chlebowym) dostępna również dla gości. Warto jednak skusić się na posiłki przyrządzane przez Panią Joannę w zgodzie z zasadami slow food. Sam Jacek Szklarek, prezes Slow Food Polska, uważa to miejsce za swoje ulubione Slow Gniazdo, a talenty kulinarne Gospodyni doceniła Ewa Wachowicz zapraszając panią Joannę do swojego programu „Ewa gotuje”. W klimatycznej jadalni lub na przeszklonej werandzie z przyjemnością podelektujemy się smakołykami z ekologicznego ogródka i sadu oraz domowymi produktami, które z nich powstają, jak i wędlinami wędzonymi na miejscu, czy wyśmienitą nalewką pana Zbyszka. Zofia Nasierowska dzięki magicznemu klimatowi, jaki panuje w tym miejscu napisała swoje dwie znane książki kulinarne „Fotografia smaku” oraz „Gwiazdka Wielkanocna”.

Więcej o Dworze Mazurskim Laśmiady

Gościniec Ryński Młyn

W Gościńcu Ryński Młyn już przy wejściu powitają nas urocze karczmarki poczęstunkiem regionalnym – smalcem i ogórkami zatapianymi w beczkach tamtejszej spiżarni. Świeżo pieczony, pachnący chleb w różnych smakach będzie również smakowitym dodatkiem do znakomitych ryb i rozpływającej się w ustach golonki czy żeberek. Uroku i smaku serwowanym daniom dodaje sposób ich podania na glinianej zastawie, a szeroka gama miodów pitnych oraz win ucieszy każdego konesera. Pszenne piwo natomiast wzbogaci smak innych flagowych potraw Gościńca: pierogów, babki czy kiszki ziemniaczanej. Pielęgnowanie dziedzictwa kulinarnego Warmii i Mazur stało się prawdziwą pasją szefowej kuchni Gościńca, Agnieszki Wesołowskiej, mistrzyni dawnej sztuki kulinarnej. Potrawy przygotowuje zgodnie z ideą Cittaslow, a jej absolutną specjalnością jest regionalne mazurskie danie przyrządzane według autorskiej receptury – plińce z pomoćką. Są to placki ziemniaczane z mięsem wieprzowym i śliwką suszoną oraz kapustą kiszoną duszoną na miodzie podawane z pomaćką, czyli białym serem z czosnkiem i szczypiorem oraz śmietaną. Na jedną porcję plińców pani Agnieszka zużywa 1.5 kg ziemniaków! Innym sztandarowym daniem szefowej kuchni są bliny z maczanką robione według bardzo starego przepisu pozyskanego od babci jednej z pracownic Gościńca. Bliny przygotowywane są z tarkowanych surowych ziemniaków wymieszanych z grzybami i kapustą kiszoną duszoną na miodzie, a smakują wybornie z maczanką sporządzoną na bazie mleka, mąki i jajek z dodatkiem mięsa peklowanego i czosnku. Oba dania zostały docenione przez gości i uhonorowane Pucharem Marszałka Województwa Warmińsko-Mazurskiego. Czas więc wyruszyć w drogę po Smaki Mazur do gościnnego Młyna, a może i zatrzymać się tam na dłużej, ciesząc się komfortem w jednym z pokoi z widokiem na czarowne Jezioro Ryńskie.

Więcej o Gościńcu Ryński Młyn

 

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *