SLOW COMMENTS – Bielszy odcień paranoi

Lidzbark Warmiński, wtorek 9 sierpnia 2011 roku, Cerkiew Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Dawna protestancka kircha z kręgu Karola Fryderyka Schinkla, wzniesiona w latach 1821-23 w konstrukcji ryglowej, z drewnianą fasadą i dwiema oszalowanymi drewnem wieżami. Nieopodal sławnej Bramy Królewieckiej, ściślej – przedbramia nieistniejącej Königsberger Tor, już na zewnątrz staromiejskiego zespołu. Do dzisiaj do godzin popołudniowych w barwie niemal surowego drewna, spokojnej, gustownej, kojącej. Od teraz – zapacykowana białą farbą, od góry do dołu, waląca po oczach, wyzywająca, agresywna. Dlaczego? Bo ładniej, bo na czasie, bo drewno to obciach i korniki, a w ogóle kto to słyszał, by nie pomalować świątyni. Więc chlup i już, będzie pięknie i światowo…

A mnie się wydaje, że – pomijając już całe nagromadzone złoża oczywistych durnot, wszelkie argumenty estetyczne, praktyczne, zabytkoznawcze – że Pan urodził się w ubogiej, z pewnością niepomalowanej szopie. Że później domalowano do tego całą historię? A, to już zupełnie inna sprawa. Ktoś poszedł sobie na myślowe skróty i po prostu – sięgnął po fast thinking, zamiast przysiąść na zydlu i podumać w rytmie kilkunastotysięcznego miasta, w rytmie jego spowolnionych i wspaniałych przez to dziejów, wspaniałych również przez ich skomplikowanie, nieoczywistość. Tak jak nieoczywista jest na wpół drewniana cerkiew prawosławna w krainie ceglanego gotyku, katolickiej, a wciśniętej niegdyś w kraj luterański. Kraj, którego władcy bywali też w swoim czasie kalwinami. I którzy, mimo różnych fanaberii właściwych możnym tego świata, nie upiększali go aż tak bardzo na siłę, władczą moc rezerwując dla spraw innych. Fakt, że często zgoła nieprzyjemnych czy wręcz odrażających.

Nie przyjmujemy do wiadomości kontrargumentu, że trwa remont cerkwi, że trzeba ratować wieże i fasadę przed grzybem, walczyć z próchnem i tak dalej. Racja, trzeba, ale nie takimi metodami. Panie i panowie – bo nie wnikamy, jaka płeć stanęła za komentowanym szaleństwem – weźcie się może za coś pożytecznego, proszę. Wali się tyle dworów i pałaców, sypie tyle nieremontowanych kamienic, jak ostatnio w Reszlu. Znajdą się zresztą i świątynie w ruinie. Skoro lubicie wysokościową adrenalinę, a zostało wam trochę farb lub tynków, zapraszamy na rusztowania.

Chyba że wolicie bez zaproszenia. Głośno było ostatnio o „ponownie spalonej” pod reszelskim zamkiem „czarownicy” Barbarze Zdunk. Może, miast drażnić feministki i nadwrażliwców, zmodyfikujemy nieco regionalną tradycję? Od przyszłego roku, owszem, stosik. Za świadome, bezrozumne niszczenie kulturowego dorobku Warmii i Mazur.

Lidzbark Warmiński cerkiew po remoncie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *