Slow Art Day, czyli Dzień Wolnej Sztuki

„Sztuka (rozumiana jako synonim piękna) chroni od agresji otaczającego nas świata (…), jest niezbędna do rozwoju intelektualnego i potrzebna, aby czuć się dobrze.” Igor Mitoraj. Piękna myśl – prawda jest jednak taka, że większość z nas nie zna się na sztuce. Kiedy już z nią obcujemy, to powierzchownie lub nieświadomie. Zwiedzamy a nie odwiedzamy muzea. Pospiesznie, często w wielkim tłumie, staramy się rzucić okiem na obiekty wymienione w prospektach muzealnych. Dzieła sztuki architektonicznej utrwalamy na zdjęciach, czasami przeczytamy parę zdań na ich temat w przewodnikach. Mamy kompleksy, że nasza wiedza o historii sztuki jest mizerna, więc boimy się do niej zbliżyć. Lecz czy rzeczywiście wiedza o sztuce jest absolutnie niezbędna do tego, aby obcować z dziełami sztuki?

Otóż okazuje się, że nie! Sami artyści próbują nas przekonać, że sztukę można odbierać intuicyjnie – wystarczy poświęcić jej trochę czasu, skupić się na paru obiektach, a nie próbować „zaliczyć” wszystkie znajdujące się w danej galerii czy muzeum. W obcowaniu ze sztuką – obrazem, rzeźbą, instalacją, architekturą – ważna jest właśnie ta chwila jej poświęcona… A temu, jak tę chwilę wykorzystać, jak „rozmawiać” z dziełem sztuki poświęcony jest Slow Art Day, który odbywa się każdego roku na całym świecie – w tym roku 27 kwietnia.

Dzień Wolnej Sztuki, to dzień oddawany przez artystów i znawców sztuki na użytek nas, chętnych z kolei „oddać sobie czas” na intelektualny rozwój i aby poczuć się dobrze. Artyści twierdzą (a wydaję się, że komu jak komu, ale im w tej kwestii możemy zaufać), że kiedy pozwolimy sobie na powolną kontemplację wybranego dzieła sztuki, to zaczynamy odkrywać w nim różne, zaskakujące nas szczegóły i bez profesjonalnego przygotowania zaczynamy więcej rozumieć, a co za tym idzie, rozpoczyna się nasza przygoda ze sztuką – odkrywamy ją dla siebie! Bo przecież nie to jest najważniejsze w sztuce, co autor chciał nam przekazać, ale co my z jego dzieła wynosimy dla siebie: …Rzadko wiemy, co myślał malarz, gdy tworzył jakiś obraz – jest to na pewno ciekawe, ale ważniejsze jest, by obraz ten pobudzał do refleksji widza i nie ma znaczenia, czy zgadza się on z twórcą.” (Barbara Gerodimou, malarka).

POMNIEJSZONESlowArtDay Reprodukcja Szajna1     Ruch Slow Art inspiruje się słowami amerykańskiego pisarza, poety i filozofa Henry’ego Davida Thoreau Nie liczy się to, na co patrzysz, ale to co widzisz”. Akcja zaczęła się w 2009 roku, kiedy jej pomysłodawca Phil Terry i kilku wolontariuszy oglądali w Museum of Modern Art (MoMA) w Nowym Jorku tylko pięć prac spędzając przy nich więcej czasu. W 2012 roku do akcji dołączyło 101 instytucji (muzeów i galerii sztuki), a w 2013 już ponad 233 na całym świecie.

      Ruch slow art ma być lekarstwem na bierne i męczące zwiedzanie wystaw. Badania mówią, że zwiedzający muzea statystycznie spędzają przed każdym dziełem sztuki osiem sekund. Wchodząc do muzeum, czujemy się zmuszeni do obejrzenia wszystkich dzieł, które się w nim znajdują. Efektem tego jest zmęczenie i znużenie. Co najgorsze – często nie pamiętamy, co oglądaliśmy. Dlatego jednego dnia w roku, muzea i galerie na całym świecie zrzeszone pod szyldem Slow Art Day organizują specjalne wydarzenie, którego celem jest zwiedzanie muzeów i galerii z założeniem spokojnego obejrzenia tylko od trzech do pięciu obiektów. Ma to nam umożliwić głębszy kontakt z dziełem sztuki: zanurzenie się w nim sam na sam, zastanowienie się, czy obiekt nam się podoba czy nie, czy jakoś się z nim utożsamiamy, czy jednak jest dla nas niemy. Slow Art to delektowanie się sztuką, czerpanie z niej inspiracji, ale także przekonanie, iż można oglądać sztukę bez żadnych kompleksów i bez koniecznego specjalistycznego wykształcenia.

      Warto spróbować i wstąpić 27 kwietnia o godz. 12:00 do jednego z 28 muzeów i galerii biorących udział w tej akcji, tym bardziej, że wiele z nich przygotowało dla nas szczególne atrakcje, np. w Muzeum Nadwiślańskim o obrazie Antoniego Michalaka będzie opowiadać przedstawiona na nim mieszkanka Kazimierza Dolnego. Wiele muzeów postanowiło też wyjątkowo pokazać obiekty znajdujące się na co dzień w magazynach. W tegorocznej edycji biorą udział również muzea historyczne i archeologiczne. Listę wszystkich instytucji, które możemy bezpłatnie odwiedzić tego dnia o godz. 12:00 można znaleźć na stronie: http://dzienwolnejsztuki.pl/

 

PomniejszoneSlowArtDay Reprodukcja Gielniak2     My szczególnie zapraszamy do Galerii Sztuki BWA w Olsztynie. Jak będzie można tam „niespiesznie” spędzić czas ze sztuką? W tę kwietniową chilloutową sobotę na specjalnym pokazie będziemy mogli „wolno” smakować 3 prace z kolekcji własnej BWA oraz Warmińsko-Mazurskiego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych:

– obraz Józefa Szajny „Lustro” wykonany w technice mieszanej

– film Wojciecha Doroszuka „Pierwszy dzień lata”

– grafikę Józefa Gielniaka „Stanisławowi K. Dawskiemu”

Przy każdym dziele będzie stał ktoś, kto nie będzie zwykłym przewodnikiem. Będzie to osoba, której celem nie będzie wypowiedzenie formułki składającej się z rzędu dat, nazwisk, pustych historii. Jej celem będzie zadawanie pytań motywujących do samodzielnego myślenia i zastanowienia się nad dziełem. Ma to pokazać, że sztukę można oglądać nie posiadając wiedzy o danym obiekcie czy wykształcenia z zakresu historii sztuki, bez żadnych kompleksów. O pracach będą opowiadać: Justyna Banasiak, Joanna Tekla Woźniak i Olga Orzeł-Kopeć. Potem spotkamy się wszyscy razem, by podzielić się naszymi refleksjami i doświadczeniami w atrium BWA przy przemiłym lunchu Slow Food.

       Serdecznie zapraszamy do udziału w Slow Art Day, gdyż będzie to unikalna okazja do tego, aby spokojnie delektować się sztuką.

„Ten, kto się poświęcił sztuce, już nigdy nie poczuje się bezmyślny czy samotny.” – Giorgio Vasari.

 

Więcej informacji na temat Slow Art Day: http://www.slowartday.com/

Tytułem wstępu do Dnia Wolnej Sztuki, polecamy artykuł Antoniny Solki Człowiek w raju będący próbą „odczytania dla siebie” obrazów Barbary Gerodimou. Rozmowa z malarką, będąca integralną częścią tego procesu pokazuje, że sztukę można i trzeba odkrywać „na swój sposób” i że każdy z nas może czerpać z tego przyjemność bez żadnych kompleksów.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *