Santorini, czyli cykady na Cykladach

Pamiętacie kultowy już przebój Kory i grupy Maanam „Cykady na Cykladach”? Balowało się przy nim do upadłego, oj balowało… Dziewczyny wpadały w dionizyjski nastrój szalonych bachantek, skakały i piszczały dziko, a męski kwiat żakerii polewał obficie wszelkie dostępne w zasięgu ręki płyny mające jakąkolwiek moc. Zabawa była przednia, tyle, że mało kto zastanawiał się wtedy gdzie są te szalone Cyklady. Miło powspominać studenckie czasy patrząc na olśniewające błękitem morze i zamawiając lampkę Nykterii. To białe wino typowe dla Santorini – najsłynniejszej wyspy archipelagu Cyklad.


Santorini i koniec labiryntu króla Minosa

Nazwa Cyklady pochodzi od greckiego słowa „kyklos” co oznacza krąg. W czasach największej świetności antycznej Grecji na cykladzkiej wyspie Delos, gdzie według mitów urodziła się Artemida i Apollo znajdowało się niezwykłe sanktuarium Appolina, dzisiaj bezcenny zespół archeologiczny. Gdy zerkniemy na mapę to zobaczymy, że Delos wraz z większą sąsiadką Mykonos leżą w samym środku dużej ilości plamek i kropek, czyli archipelagu 56 wysp i wysepek które tworzą na morzu Egejskim istny krąg – stąd nazwa Cyklady.

IMG 3773 (Large)Santorini – wyspa najbardziej wysunięta na południe swój kształt, pejzaż i sławę zawdzięcza… gigantycznemu kataklizmowi w roku 1613 lub 1614 p.n.e. Ta data to efekt najnowszych i bardzo skomplikowanych badań z zastosowaniem wszystkich metod jakimi dysponuje nauka w XXI wieku. Kto ma w swojej bibliotece starsze przewodniki z inną datą niech sobie naniesie poprawki, albo złoży reklamację do dr. Georgesa Vougioukalakisa – greckiego wulkanologa i znawcy tematu. Otóż wtedy nastąpiła gigantyczna erupcja wulkanu, który stworzył wyspę. Wszystko w promieniu 50-60 km zostało kompletnie zniszczone, w powietrze wyleciało 150 miliardów ton skał, a do morza wypłynęły miliony metrów sześciennych magmy. W wybrzeża pobliskiej Krety, szczycącej się wielkimi osiągnięciami cywilizacyjnymi, ze słynnym pałacem i mitycznym labiryntem króla Minosa w Knossos, uderzyło tsunami siejąc zniszczenie i kładąc kres kulturze minojskiej. Wybrzeże Morza Egejskiego i Azji Mniejszej pokryła gruba warstwa wulkanicznego pyłu. Efekty są widoczne do dzisiaj – mało tego – Santorini jest wyjątkiem w skali światowej, gdyż tylko tutaj znajduje się podwodna kaldera, czyli krater zalany morską wodą o wymiarach 8 x 4 kilometry i głębokości 400 metrów.

IMG 3810 (Large)A ja sobie właśnie siedzę w tawernie na jego krawędzi, sączę lokalne wino i podziwiam z góry olśniewające widoki… bo tak naprawdę cała Santorini i przypominający półksiężyc obrys wyspy ze swoimi pionowymi ścianami schodzącymi w morze to właśnie wielka krawędź podwodnej kaldery. Stolica wyspy – Fira, czyli urokliwy biały labirynt wąskich uliczek i domów przyklejonych tarasowo do skał, leży w samym środku tego półksiężyca. Im wyżej, im piękniejsze widoki, tym więcej tawern z tarasami widokowymi, białymi dachami zapełnionymi stolikami – wymarzone miejsce do degustacji wina, świeżych ośmiorniczek i pejzażu. A potem spacerek zaułkami Firy… można przejść 580 kamiennych schodów w dół, aby znaleźć się w Athinios, czyli starym porcie, można łazikować labiryntem uliczek, dojść do Franmgiuki, czyli dzielnicy Franków, która wyróżnia się katolicką katedrą pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela i klasztorem sióstr Dominikanek. IMG 3833 (Large)Katolicka mniejszość i kościoły na wyspie przypominają okres panowania weneckiego i wiek XIII. Wtedy to przemianowano antyczną nazwę wyspy Tera (Thira) na Santorini – na cześć św. Ireny. Symbolem Santorini, znanym z wielu zdjęć jest jednak XVIII–wieczny kościół Agiu Mina, którego błękitna kopuła cudownie wkomponowuje się w pejzaż olśniewająco białej zabudowy Firy.

Wulkaniczna wyprawa

Santorini to mała wyspa – liczy sobie zaledwie 73 km kwadratowe, ale to nie znaczy, że wystarczy jeden dzień, aby ją zwiedzić. Oczywiście – co innego powie wam każdy agent turystyczny na… Krecie. Tę największą grecką wyspę dzielą od Santorini zaledwie 63 mile morskie, do Pireusu jest dużo dalej. Nic dziwnego, że dostępna relatywnie łatwo samolotami czarterowymi Kreta kusi tysiące turystów przylatujących na wypoczynek i plażowanie jednodniową wyprawą na zjawiskową Santorini.

IMG 3837 (Large)Cóż – jak nie można inaczej to trzeba zadowolić się jednym dniem. I ja tak onegdaj wpadałem na łąpu-capu na Santorini i z żalem – jak większość odpływałem wieczorem na Kretę. Czułem się jakbym pocałował piękną kobietę i… uciekł. I tak kilka razy uciekałem, co prawda będąc i tak zadowolony z tego jednego pocałunku, a nawet dumny ze swoich zdjęć. Do momentu gdy… nie pomieszkałem na Santorini kilka dni w ramach wyprawy po samych Cykladach. Przyznam się szczerze, że to zasługa biura Logostour, które zaproponowało w swoim katalogu swoistą cykladzką Odyseję.  

Wiecie jakie to fajne uczucie zostać na Santorini, gdy wieczorem odpływają wielkie statki i promy z tabunami turystów? Santorini zostaje dla nas, dla dużo mniejszej grupy koneserów wyspy i jej niezwykłych klimatów zmieniających się wraz z porą dnia. Rzeczywiście, kto jest tu po raz pierwszy zachłyśnie się już samymi widokami.

I ze stolicy Firy i z położonej na północy na masywnej wulkanicznej skale Ia, z morza błękitu wystają trzy wysepki. To Thirasia, Palia Kameni i Nea Kameni. Mieszkając chociażby 2-3 dni na wyspie warto kontemplacje krajobrazu zamienić w ekscytującą wulkaniczno – fotograficzną wyprawę. I tak też zrobiliśmy. Po pierwszym upojnym kontemplacyjnym wieczorze następnego ranka zaokrętowaliśmy się na małej łajbie zwanej Alkion.

IMG 3778 (Large)Wkrótce wylądowaliśmy na Nea Kameni, aby udać się na 2 godzinną niezwykłą przechadzkę w iście księżycowym krajobrazie. Nea Kameni to wulkaniczna małolata, kilkaset lat temu pod antycznym wulkanem zaczęła się zbierać magma i wypiętrzyła tę nowa wysepkę, która ma dzisiaj średnicę 2 kilometrów. A w styczniu 2011 roku pojawił się dym – sygnał wulkanicznego ożywienia. Utworzono tu Narodowy Park Geologiczny – dlatego po zejściu ze stateczku musimy uiścić opłatę wejściową wysokości 2 Euro. Wspinamy się do krateru Agios Georgios czując w nosie zapach jakowyś wulkanicznych oparów. Wulkanolodzy monitorują wszelką aktywność na wyspie. Kolejna atrakcja to kąpiel w gorących źródłach Palia Kameni. Wszystko fajnie… tylko, że do źródeł trzeba dopłynąć wpław, gdyż nasza łajba nie może dobić do poszarpanego skałami wybrzeża. A potem lądujemy na wyspie Thirasia. Tu czas zatrzymał się w miejscu. Miniaturowy porcik, zatoczka, a wzdłuż niej malutkie tawerny i kafeterie, czas na sjestę i przekąskę. IMG 3796 (Large)Z każdej z tych wysepek pod innym kątem oglądamy i podziwiamy Santorini z jej pionowymi klifami schodzącymi do morza. Ale w czasie zachodu słońca sytuacja się odwróci. Pod wieczór nasz miły stateczek dowozi nas do Ia – słynnej ze swojego malowniczego położenia konkurentki Firy. Zachody słońca fotografowane z Ia cieszą się taką sławą, że pod koniec dnia do Ia wszystkimi duktami, lądem i wodą ściągają amatorzy fotografii, wszelkiej maści romantycy, slowingowcy i wielbiciele wyspiarskich klimatów. Ja też sadowię się obok starego Japończyka na kamiennym murze, hen wysoko w górnej części miasta, do której dotarłem z portu jadąc na wynajętym osiołku za piątaka. Warto było poczuć się jak dawny wędrowiec dosiadając tego miłego zwierza. Zaczynają się igrce słońca i morza, światła i przestrzeni, cudowny spektakl natury. Warto było tu zajrzeć…

Moje slow-gniazdko na Santorini

IMG 3866 (Large)Na Santorini jest jeszcze kilka miejsc wartych odwiedzenia. Wielbiciele antyku zaglądają do Akrotiri, gdzie profesor Spiridon Marinatos odkopał starożytne miasto przysypane tonami wulkanicznego popiołu. Freski z Akrotiri znajdują się w Muzeum Archeologicznym w Atenach. Blisko słynnej wulkanicznej plaży Kamari leży starożytna stolica wyspy Tera. Można do niej dojść wspinając się stromą drogą lub dojechać specjalnym minibusem.

A potem czas na rozmowy z Dionizosem… Bo Santorini to także wyspa winnic. Dobra dla uprawy winorośli, nasycona minerałami gleba i ponad 300 dni słonecznych w roku dają doskonałe rezultaty. Uprawia się tu 40 szczepów winogron, a winnice zajmują 3706 hektarów. Najpopularniejszy jest szczep Assyrtiko. Markę VQPRD – Vin de qualite produkt dans une region determine – otrzymały wina białe wytrawne i słodkie produkowane ze szczepów assyrtiko, athiri i aidani. Najsłynniejsze to Nykteri i Vinsanto.

Vangelis częstuje wysmienitym wine m z własnej winnicy - pijemy za kolejne spotkanie w czasie winobraniaMoje pierwsze kontakty z winem z dobrej rodzinnej winnicy zawdzięczam Vangelisowi, którego poznałem w uroczym malutkim hotelu rodzinnym Matina przy plaży Kamari. Już po pierwszym noclegu poczułem się tutaj jak w domu. Tonący w zieleni hotel typu boutique, blisko morza i plaży Kamari, z basenem i ciepło urządzonymi pokojami, prowadzony przez uroczych gospodarzy tchnął specyficzną południowo-wyspiarską atmosferą. Kontemplacja śniadania, kawa na tarasie, pogaduszki… i tak w miłych „okolicznościach przyrody” zostałem zaproszony na degustację własnej produkcji Vangelisa – białego wina o tej samej nazwie co hotel. Od słowa do słowa, od kieliszka do kieliszka nabrałem wielkiej ochoty na powrót do mojego slow–niazdka i na wyspę Santorini jesienna porą, w czasie winobrania. A mój zamysł dojrzał w pełni w pobliskiej tawernie Bachus, gdzie chadzaliśmy na przepyszne kolacje. Więc kto wie, kto wie… Tawerna Bachus zresztą to kolejny fajny przykład, jak wygląda rodzinny interes na wyspach: wesoły właściciel zawsze na miejscu, w kuchni dowodzi starsza pani wyglądająca na babcię, miło, wesoło, tylko biesiadować.

Grek Zorba wiedział co dobre…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *