San Gimignano i San Donato, czyli wino, wieże i coś jeszcze…

Want create site? With Free visual composer you can do it easy.

Florencja Medyceuszy i Leonarda da Vinci, średniowieczna Siena rozsławiona tradycjami palio czy też Piza ze swoją krzywą wieżą to zapewne najbardziej znane i rozpoznawalne perły w toskańskiej koronie zabytkowych miast. A przecież tuż obok, w magicznym pofałdowanym górami i wzgórzami pejzażu Toskanii odnajdujemy nie tylko kolejne arcydzieła architektury i sztuki, miasteczka, zamki, klasztory, ale też i cuda natury. Wymieńmy chociażby termalne źródła Montecatini, winnice Monte Chianti i Montalcino rozsławione winami Chianti i Brunello oraz malownicze morskie wybrzeże z wyspą Elbą i pomniejszymi wysepkami. I nie mówcie mi, że wystarczy tylko jedna podróż, aby poznać i rozsmakować się w krainie mniejszej niż… województwo warmińsko–mazurskie. Toskania to kochanka na całe życie i na każdą porę roku. W ramach naszego slowingu po tej inspirującej, czarownej krainie, zapraszamy dzisiaj na spacerek po średniowiecznym San Gimignano.

Paradoksalnie bliskość słynnej Sieny (zaledwie 40 km) czy Florencji (50 km) oraz słynnych z doskonałego wina i licznych rodzinnych fattorii wzgórz Chianti utrudnia rozbujanym od wrażeń turystom wizytę w San Gimignano. A przecież wystarczy lekki skok w bok na zachód od słynnej trasy Chiantigiana i kilka godzin, aby zobaczyć coś niepowtarzalnego. Łatwiej radzić, niż ten czas wygospodarować podróżując po Italii gdzie pokus wiele, czas umyka a atrakcja goni atrakcję. No i jak tu nie pokosztować wina w stylu slow u źródeł, czyli u lokalnych producentów – zasiąść przy stole, zapomnieć o zegarku, pogawędzić… My wybraliśmy złoty środek – połączyliśmy wypad i spacer po San Gimignano z degustacją wina i lokalnych specjałów w położonej blisko miasta rodzinnej winnicy Fattoria San Donato. I z wielką frajdą cofneliśmy się w czasy średniowiecza…San Gimignano Toskania_Włochy 2

San Gimignano nieprzypadkowo znajduję się na liście światowego dziedzictwa kultury UNESCO. To istny architektoniczny ewenement w skali światowej. Miasto położone na wysokości ok. 400 m n.p.m. rozpościera się nad malowniczą doliną Elsy. Już z daleka z szosy widać jak góruje nad okolicą opasane średniowiecznymi murami i czymś jeszcze…, bo doskonale zachowane mury obronne to we Włoszech nic wyjątkowego. Wyjątkowy jest za to górujący za murami istny kamienny Manhattan z wieku XIII. Ale po kolei…

Dawna osada etruska stała się w średniowieczu ważnym miastem na szlaku pielgrzymek z Europy Północnej do Rzymu zwanym Via Francigena. W Toskanii przebiegał on m.in. przez Luccę, San Miniato i przez San Gimignano prowadził do Sieny i dalej przez Ponte d’Arbia do Rzymu. Od roku 1199 San Gimignano miało status wolnego miasta, co wraz z dochodami z licznych pielgrzymów wpłynęło również na rozwój i bogactwo miasta, nie tylko sztuki sakralnej. Wtedy też, w tych niespokojnych czasach wzajemnej, także zbrojnej rywalizacji włoskich miast, narodził się tu zwyczaj budowania przez zamożne rody domów i pałaców wewnątrz murów obronnych miasta zwieńczonych wysokimi wieżami. Były to poniekąd kamienne mini fortece, gdyż w razie niebezpieczeństwa można było opuścić dolne partie domu, wciągnąć drabiny i skutecznie bronić się przed rabusiami. Z biegiem czasu wysokość wieży stawała się synonimem bogactwa rodziny i jej „wysokiego” statusu. Takich wież powstało w średniowiecznym San Gimignano aż 76. Do dzisiaj przetrwało ich w mieście „tylko i aż” 14, co na małej przestrzeni i w ciasnej średniowiecznej zabudowie robi kolosalne wrażenie. W roku 1255 wprowadzono nawet prawo ograniczające wysokość wież.San Gimignano Via Francigena

Najwyższa z zachowanych wież w San Gimignano przy Piazza del Duomo ma 54 metry. To ukończona w roku 1311 wieża w Palazzo Popolo, czyli ratuszu miejskim. Co najważniejsze mieści się tu nie tylko ratusz i Museo Civico, ale można też na tę liczącą, bagatelka 705 lat wieżę, zwaną Torre Grossa wejść. I wcale się nie skrzywi od turystów czy błędu budowniczych, jak ta w toskańskiej Pizie. Solidna średniowieczna robota! Tuż obok widzimy najstarszą wieżę, ciutkę mniejszą, istnego malucha – liczącą „zaledwie” 51 metrów. To Torre della Rognosa pałacu Palazzo Vecchio del Podesta. Przy Piazza Duomo mieści się też niepozorna na pierwszy rzut oka, przytłoczona monumentalnymi wieżami kolegiata z romańską skromną fasadą z XII wieku. Wystarczy jednak wejść do środka, aby wpaść w zachwyt. Ściany kolegiaty z biało-niebieskimi arkadami pokrywają doskonale zachowane freski z XIV wieku, m.in. 26 scen ze Starego Testamentu autorstwa Bartolo di Fredi i sceny z życia Chrystusa, dzieło Lippo di Memmi. Niezwykłe też jest sklepienie pomalowane w złote gwiazdy.Piazza del Duomo San Gimignano_Italy

Do Piazza del Duomo przylega urokliwy Piazza della Cisterna, którego nazwa pochodzi od wielkiej studni z XIII wieku. Nad placem dominują kolejne kamienne wieże tworząc scenerię jak niektóre ujęcia z filmu Gra o Tron. Ale to nie plan filmowy ani skansen, to samo życie – ulice i zaułki dochodzące do placu tętnią gwarem różnojęzycznych rozmów i rozgardiaszem podekscytowanych turystów, pełne są też kafejek, sklepików z lokalnymi specjałami i wyrobami z ceramiki. Intryguje mnie gigantyczna kolejka na Piazza della Cisterna. Wszystkie twarze skierowane do… małej lodziarni. To słynna Galeteria di Piazza zwana też Galeteria Dondoli. Napis na szyldzie informuje, że lodziarnia dwukrotnie wygrała mistrzostwa świata w produkcji lodów. I to jest dopiero rekomendacja. Smaków jest dostatek, kilka dziewcząt sprawnie obsługuje łasuchów z całego świata. Kulka, a bardziej obfita łycha lodów kosztuje zaledwie 1 Euro. Nikt nie poprzestaje na jednej. Koniecznie trzeba spróbować kilku smaków. I tak z lodami w rękach łazikujemy sobie dalej średniowiecznymi uliczkami. W średniowieczu jednak przechodzień musiał być bardziej czujny niż teraz – nawet nie chodzi o rzezimieszków czy kieszonkowców. Zmorą i rzeczą codzienną było wylewanie nocników czy pomyj na ulicę. I nikt bynajmniej nie patrzył, czy ktoś sobie spaceruje pod oknem.

Piazza della Cisterna San Gimignano_Galeteria Dondoli

Świetność San Gimigiano brutalnie przerwała straszliwa zaraza w roku 1348. Pustoszyła ona całą Toskanię, także pobliską Florencję. To wtedy też powstał słynny Dekameron Giovanniego Boccaccia, opowieści młodych ludzi, którzy uciekli z miasta przed czarną śmiercią. O ile Florencja wylizała się z ran po zarazie, to San Gimignano podupadło wraz z utratą pielgrzymów, wkrótce straciło też status miasta niezależnego. Paradoksalnie, stając się miastem na uboczu zachowało swój unikalny średniowieczny wygląd wraz ze swoimi monumentalnymi kamiennymi wieżami.

Via San Giovanni San Gimignano

Gwarna Via San Giovanni wyprowadza nas do bram miasta. Obiecuję sobie, że wrócę w czerwcu, gdy odbywa się tu kostiumowa średniowieczna impreza Ferie delle Messi. Teraz czas na wino!

Pod tym względem okolice miasta zachowały swoje średniowieczne uprawy i tradycje. Klimat i położenie zawsze sprzyjały tu uprawie winorośli, oliwek i szafranu. Co najważniejsze, liczące sobie setki lat rodzinne gospodarstwa nadal bardzo dbają o ekologię upraw, a wszelakie chemiczne środki ochrony roślin i sztuczne nawozy są tu zakazane. Najsłynniejszym winem w okolicy jest Vernaccia di San Gimignano DOCG. O jego jakość dba Consorzio della Vernaccia. Oczywiście wszechobecne na stołach jest tutejsze Chianti. Zajeżdżamy na degustację do położonej kilka kilometrów za miastem Fattoria San Donato. Trwa Vendemmia! To czas na zbiór winogron, czas wytężonej pracy, ale i radości z udanych plonów. Rok 2016 będzie dobrym rokiem dla toskańskich winiarzy.Fattoria San Donato San Gimignano_Italy 5

Fattoria San Donato należąca do rodziny Fenzi to klasyczny kamienny toskański dom otoczony winnicami i gajami oliwnymi. Produkuje się tu doskonałe wino, od białego Vernaccia di San Gimignano DOCG po czerwone Chianti ze szczepów Sangiovese, Canaiolo i Colorino. Specyficzny mikroklimat i doskonała gleba wpływają na jakość nie tylko wina z Fattoria San Donato, ale także na miejscową oliwę i szafran. Fattoria San Donato prowadzi też agroturismo, czyli agroturystykę. Marzy mi się, aby tu pomieszkać kilka dni, gdyż wtedy posmakowałbym domowej kuchni. Obowiązuje tu zasada, że wszystkie posiłki przyrządzane są z produktów miejscowych, własnych lub z gospodarstw położonych najdalej w promieniu 30 km. To prawdziwy toskański slow food. Do degustacji wina tradycyjnie otrzymujemy affettato misto (dosł. po włosku – plasterkowane mieszane), czyli talerze lokalnych wędlin. Oczywiście musi na nich być prosciutto toscano i salame toscano w różnych wersjach – od pikantniejszego z pieprzem i czosnkiem po łagodne z koprem włoskim zwane sbriciolona. Każda Fattoria podaje swój zestaw affettato misto wraz z toskańskim niesolonym chlebem zwanym sciocco. Legenda mówi, że w średniowieczu toskańscy piekarze dali odpór pazernym kupcom drogiej soli i powstała tradycja produkcji niesolonego pieczywa. Il pane w postaci grzanek z oliwą i czosnkiem smakuje doskonale. Pan Fenzi oprowadza nas po gospodarstwie, jesteśmy świadkiem tej magicznej chwili, gdy dojrzałe grona wprost z traktorka wsysane są do wielkiej kadzi. Będzie dużo wina. Czas do stołu! A po pierwszych i kolejnych pucharach wina… śpiewać się chce. Jako stary rozbawiony Sarmata intonuję staropolskiego kurdesza: Każ podać wina, mój Grzegorzu miły, bodaj się smutki nigdy nam nie śniły…

Fattoria San Donato San Gimignano

Stary mędrzec Filip Kallimach, sekretarz króla Kazimierza Jagiellończyka by się uśmiał… bo znał polski. Urodził się tutaj, w San Gimignano w roku 1437, a spoczywa w Krakowie.

Fattoria San Donato San Gimignano_Italy 8

 

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *