Rumunia i Slow Wina dla kolekcjonerów

Zanim Rzymianie pobili Daków i duża część dzisiejszej Rumunii stała się prowincją rzymską tradycje winiarskie były tu mocno zakorzenione. Mało tego, jest nawet legenda, że Dionizos – bóg wina urodził się na ziemiach rumuńskich mimo, że był Trakiem. Inna legenda wspomina wielkiego króla Daków Burebistę, który w I w. p.n.e. kazał zniszczyć winnice, aby wrodzy mu koczownicy nie nabyli cennej umiejętności produkcji cennego napoju.

Legendy legendami a archeolodzy swoje wiedzą, gdyż znajdują na terenach historycznej Mołdawii czary do picia wina sprzed V tysiąclecia przed n.e. Wiemy jedno, że klimat od dawien dawna był tu doskonały do produkcji wyśmienitego wina. Tu czyli gdzie?

 

IMG 1683 (Large)To dobre pytanie, gdyż zawieruchy historii ciągle dzieliły historyczną krainę między Karpatami a Morzem Czarnym na różne księstwa, lenna czy państwa. A i nasza dawna Rzeczypospolita też tutaj wywierała swoje wpływy. Słynna, tragiczna bitwa z Turkami pod Cecorą, w której zginął hetman Stanisław Żółkiewski odbyła się przy dzisiejszej granicy… Rumunii z Mołdawią.

I może spragnieni smaku win, które pijali nasi hetmani, w gronie zacnych koneserów, węsząc, tropiąc, degustując z „przyjacioły” dokonaliśmy wielkiego odkrycia w rumuńskich Jassach. A dodam, że inspirowały nas opowieści o tutejszych winnicach, które są użytkowane nawet od XVII wieku, a więc mogą pamiętać polsko-tureckie harce. To region rumuńskiej Mołdawii – prowincji znajdującej się na północnym-wschodzie tego kraju i podzielonej na 12 winnych okręgów.


IMG 1657 (Large)Plotki mówiły, że właśnie tam elity z kręgów Słońca Karpat, czyli Wielkiego Wodza (oficjalnie – Nicolae Ceausescu – Secretal General al Partidului Comunist Roman a zarazem Presedintele Republicii Romania) miały swoje zakamuflowane piwniczki z winami światowej klasy. Dlaczego nie? Bo tutejszy specyficzny ciepły mikroklimat dla dobrych winiarzy zawsze był bezcenny. Średnia wysokość 300 m n.p.m, gleba zasobna w wapień, średnia temperatura 18-19 st. C i występująca tu szlachetna pleśń to atuty, które przy troskliwej pielęgnacji dają w określonych rocznikach białe wino światowej klasy. Winnice w rejonie Jassy (szczególnie Bucium) słyną z wielkiej tradycji uprawy szczepów Feteasca Alba, Aligote i Muscat-Ottonel.

I idąc tymi tropami odkryliśmy pewną prywatną piwnicę, która niczym Sezam otworzyła swoje podwoje, a my kubki smakowe. Oto czym się rozkoszowaliśmy i co spisaliśmy po degustacji z pomocą rumuńskich sommelierów:


FATEASCA ALBA rocznik 1986

Feteasca Alba 1986 -2 zdjWino białe słodkie (vin dulce), ale w degustacji smakuje jak półsłodkie, alk.11%. Fantastyczny smak zawdzięcza doskonałemu dla zbiorów winogron w winnicy Bucium i w regionie rumuńskiej Mołdawii mikroklimatowi i cyklowi klimatycznemu w roku 1986. Zbiory na początku listopada, po pierwszej szadzi, szlachetna naturalna pleśń Borisa Cinalea wchłania z winogron wodę zwiększając zawartość cukru w winogronach, a zarazem w soku i winie, co kwalifikuje wino do rodzaju słodkich, ale jest absolutnie subtelniejsze w smaku niż typowe wina słodkie.

 

ALIGOTE rocznik 1986

Wino białe wytrawne (vin sec), alk.11%. Unikalny szczep winogron, który na wapiennych glebach Bucium daje wytrawnemu Aligote tego rocznika unikalny zapach ziemi, wyraźny kwaskowy smak, piękny kolor i stabilny aromat.

 

Aligote2

Oczywiście, spróbowaliśmy też innych roczników i innych odmian, ale właśnie rocznik 1986 nas zauroczył swym smakiem, bukietem i kolorem, a szczególnie ewenement klasy światowej, czyli ALIGOTE – trudno spotkać gdziekolwiek tak dobre i stare białe wino wytrawne. I przywieźliśmy kilka skrzyneczek do Polski, a kto spróbował kontent był wielce. A i słynny koneser i bywalec winnych salonów Pan Maniana też wyraził swoje uznanie a i swoim przyjaciołom zrobił niespodziankę i zapodał kielich Aligote i Fateasca Alba z roku 1986.

Bo to wina godne najlepszej kolekcjonerskiej półki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *