Pogaduchy pod bocianim gniazdem

Wolny jak ptak… każdy zna to określenie i często wypowiada je z nutką zazdrości szczególnie w wakacje, gdy urlop dawno wykorzystany, a upały trwają. A ja obserwując dłużej rodzinę bocianią w przepięknym miejscu na Suwalszczyźnie nad jeziorem Szelment Wielki widzę, że ta wolność jest mocno problematyczna. Cztery głodomory, jeszcze nieloty siedzą w gnieździe, a para dorosłych bocianów bez wytchnienia spełnia rodzicielskie powinności. Nakarmić, nauczyć latać w zespole, dać podstawy nawigacji – istny kierat dla rodziców. W dodatku nie mieszczą się w rodzinnym gnieździe, bo małe rosną szybko. I to ma być wolność?

Polska – bociani matecznik

Nie jestem ornitologiem ani znawcą bocianów, ale jak każdy Polak kocham te ptaki kojarzone z sielanką najpiękniejszych dni w roku, wakacjami i… przynoszeniem dzieci. Onegdaj każde dziecko wiedziało, że przyniósł je bocian i w każdej chwili może jeszcze donieść siostrzyczkę lub braciszka – wystarczy, aby tatuś poprosił… Czasy się zmieniają, babcine opowieści zastępuje Internet. Magia pryska, bocian dzieci nie przyniesie. Ale swoje wychowa, tu w Polsce, gdzie mu najlepiej…

Bo bocian to naprawdę dobry rodzic i urodzony ekolog, który starannie wybiera swój dom. Założy gniazdo tam, gdzie natura jest nieskażona i gdzie łatwo znajdzie dobre pożywienie dla swoich maluchów. Będzie się trzymał blisko ludzkich domostw, bo ich mieszkańcy odstraszają drapieżniki. Najróżniejsze prace polowe w pobliżu gospodarstwa to dodatkowa okazja na pozyskanie smakowitych kąsków.

bocian bialy (6)

Bociany wiedzą co im służy. Może dlatego nadal kojarzą się nam z piękną, sielską i typowo polską scenerią oraz wakacjami na wsi. Szczególnie teraz, w wieku XXI, bociani pejzaż staje się wyjątkowo cenny, nawet nie wyobrażamy sobie jakim skarbem dysponujemy. Gdy cywilizacja pożera zachłannie nasze naturalne środowisko, zmienia miasta w zapędzone mrowiska zapracowanych i zagonionych ludzi, a tereny podmiejskie w jakieś zabetonowane, zapaskudzone wszędobylskimi reklamami i płotami „wrzody” na poczuciu naturalnego piękna i harmonii, marzymy jednak o ucieczce do natury, prostoty, śpiewu ptaków, braku pośpiechu.

Suwalski Park Krajobrazowy (5)

Suwalszczyzna zachó:d słońca

I wtedy zaufajmy bocianom

Patrzę sobie na cztery młode bociany w ich gnieździe na słupie tuż przy gospodarstwie sołtysa wsi Przejma Wielka nad Szelmentem. Trwa piękne lato, w tle magiczny widok na jezioro, a my sobie tak gawędzimy o ptasim życiu, a właściwie to ja słucham tylko pana Gienia, jak to jest z tymi bocianami. Przylatują co roku. Wiosną są nawet walki o miejsce, bo inne bociany chętnie zajęłyby dobrą miejscówkę. Raz nawet zerwały kabel i wtedy gospodarz postanowił usprawnić konstrukcję gniazda dodając duży pal, aby było dobrze osadzone i oddalone od kabli wysokiego napięcia. Dorosłe bociany już w gnieździe nie mieszkają, bo nie ma miejsca, ciężko harują na „cateringu” i zamieszkują pokątnie na dachu stodoły.

bocian bialy (7)

A młode rosną i mają coraz większy apetyt. Rano klekoczą dziobami domagając się jedzonka. Próbują też swoich skrzydeł skacząc czasem do góry na wysokość metra, ale nie ryzykują jeszcze opuszczania gniazda. Czekają na nauki rodziców…

Ruszam rowerem w trasę dookoła jeziora Szelment Wielki. Pagórkowate łąki i pola, soczysta zieleń, stada krów i koni i wszędzie bociany, dużo dorosłych bocianów – asystują przy pracach polowych, bo pisklaków do wykarmienia jest dużo, co widać po gniazdach w każdym gospodarstwie.

pastwisko Suwalszczyzna

Bocian na łące

Bocianie szlaki do dobry pomysł na wakacje dla rowerzysty

Rowerzysta w stylu slow wybierze sobie slow-gniazdo – najlepiej agroturystykę, gdzieś na szlaku. Będzie robił sobie wypady w plener bez ekwipunku, tylko z małym plecaczkiem i aparatem fotograficznym. Wtedy nie straszne są żadne wiejskie dukty, podjazdy i zjazdy, koleiny po traktorach. Niczym na koniu można wjechać w cudowne zakamarki i mateczniki. Rowerzysta przemieszczający się z całym dobytkiem musi mieć inny rower, wtedy nawet bez bagażu trudniej mu penetrować bardziej dziką a piękną okolicę. Każdy ma wybór.

na rowerze po Suwalszyźnie

na rowerowym szlaku Suwalszczyzna

Podlasie i Suwalszczyzna oferują fantastyczne trasy rowerowe, łatwe i trudne. Wiele z nich daje możliwość podglądania bocianów, ale też i wielu innych gatunków ptaków. Polecam jako inspirację do fascynujących wypraw i rowerowych foto-safari dobrze oznakowany Podlaski Szlak Bociani. Liczy sobie aż 442 kilometry i łączy aż cztery parki narodowe: Białowieski, Narwiański, Biebrzański i Wigierski, obejmuje także Suwalski Park Krajobrazowy. Każdy z tych parków osobno to już motyw do długich rowerowych wakacji. Dla cudzoziemców Podlaski Szlak Bociani to doskonały pomocnik do wyboru różnych atrakcji i wariantów podróżowania blisko natury, a zarazem zaplanowania noclegów w miejscowościach, o których nigdy nie słyszeli, a które mogą znaleźć w Internecie.

Suwalski Park Krajobrazowy

Przypomnijmy więc jak biegnie część podlaska szlaku:

Białowieża – Pogorzelce – Narewka – Stare Lewkowo – Odrynki – Trześcianka – Kaniuki – Wojszki – Doktorce – Suraż – Turośń Dolna – Baciuty – Bukiny – Pajewo – Tykocin – Piaski – Łaziuki – Łazy Duże – Zajki – Laskowiec – Strękowa Góra – Dobarz –Osowiec Twierdza – Goniądz – Dawidowizna – Klewianka – Białosuknia – Gurbisze – Mociesze – Dolistowo Stare – Jasionowo. Razem 236 kilometrów.

Ja tym razem jeżdżę sobie i gawędzę z sołtysem obserwując bociany w części suwalskiej, bardzo blisko Suwalskiego Parku Krajobrazowego. Suwalska część szlaku zaczyna się dużo dalej, w Jasionowie nad Biebrzą i liczy sobie 206 kilometrów. Dalej biegnie tak:

Sztabin – Wilkownia – Starożyńce –Rudawka – Mikaszówka – Strzelcowizna – Czerwony Folwark – Stary Folwark – Nowa Wieś – Dębowo – Wołownia – Gulbieniszki – Błaskowizna – Maciejowięta – Stańczyki.

IMG 2046 (Large)Weźcie sobie mapę i zobaczcie ileż na tej trasie skarbów przyrody.

Przeurocze jeziora rynnowe Szelment Wielki i Mały rozciągają się w pobliżu wymienionej na trasie miejscowości Wołownia. Przepiękny widok na Szelment roztacza się z lokalnej szosy Wołownia – Becejły.

Polecam skompletować do rowerowych wypraw aktualne dokładne mapy wszystkich parków narodowych i Suwalskiego Parku Krajobrazowego, a w lokalnych punktach informacji turystycznej dokupić sobie takie perełki, jak opisy ścieżek poznawczych np. w Suwalskim Parku Krajobrazowym: Na Górę Zamkową, Dolina Czarnej Hańczy, Wokół Jeziora Jaczno.

zachód słonca_Suwalszczyzna (2)

Kluczem do udanych wypraw jest też miejsce noclegu. Najlepiej, gdy wiąże się ono z możliwością zakosztowania lokalnej kuchni, najlepiej prostej, domowej, takiej jak u babci. Połączenie łoża i stołu tworzy dla mnie coś, co nazywamy w SlowPoland slow-gniazdem. Może to być agroturystyka, sioło, dworek, pensjonat, gościniec. W Internecie wybór duży, ale trudny do rozeznania. Nie ma to jak poczta pantoflowa i system rekomendacji od przyjaciół. Dom czy pokój można zobaczyć w Internecie, a i tak przyjaźni i gościnni gospodarze są zawsze najważniejsi. Potem do takich przyjaznych gniazd wraca się co roku jak bocian…

bocian bialy (4) 

Ja stary bocian i weteran tropików latem wracam znowu do Dzidki nad Szelment Wielki.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *