PODLASIE pachnące WIOSNĄ – Część II

Want create site? With Free visual composer you can do it easy.

Kraina Otwartych Okiennic to piękna nazwa. Kojarzy się z gościnnością, a zarazem ciekawością na świat, na to co dzieje się tuż za otwartym oknem. Krainę tę tworzy mini region, którego obszar wytyczają trzy wsie: Trześcianka, Soce i Puchły. I jak to na Podlasiu bywa, aby zrozumieć wiele zjawisk kulturowych musimy cofać się w dawne czasy – w tym przypadku nie do średniowiecza, a do wieku XVI i tzw. pomiary włócznej. Dokonali jej Jagiellonowie w latach 1547–1561 w dobrach królewskich, które obejmowały olbrzymi teren puszcz i lasów ciągnący się od górnej Narwi po Niemen koło Kowna.

Ulicówka królowej Bony

Jeżdżąc po Podlasiu i Suwalszczyźnie wszędzie spotykamy wsie, których układ przestrzenny zachował się z czasów królowej Bony Sforza, żony króla Zygmunta Starego. Włoska żona naszego Jagiellona to osoba kontrowersyjna, kojarzona bardziej ze stereotypem złej teściowej niż wielkiej i gospodarnej reformatorki zarządzania majątkiem królewskim. Śmiertelnie nienawidziła swojej synowej, pięknej i zmysłowej Barbary Radziwiłłówny, którą wbrew jej woli poślubił ukochany synuś, późniejszy król Zygmunt August. Pomawiana była nawet o otrucie Barbary, która ku rozpaczy zakochanego na umór Zygmunta zmarła na tajemniczą chorobę w wieku 31 lat. Historycy twierdzą, że był to rak. Ta królewska nieszczęśliwa miłość, ulubiony motyw obrazów Jana Matejki, w czasie i przestrzeni związana jest z obszarem dzisiejszego województwa podlaskiego, które formalnie obejmuje onegdaj sobie samorządną Suwalszczyznę ze statusem oddzielnego województwa. I to po tych terenach ganiał zawzięcie za zwierzyną młody książę i następca tronu Zygmunt August. Od pewnej schadzki w Wilnie, już nie sam…

Tak powstał Augustów, miejsce pierwszej schadzki Zygmunta i Barbary Radziwiłłówny. Wcześniej była tutaj karczma Jana Radziwiłła, a już w 1557 roku, jako król, wydał w Wilnie przywilej nadający prawa miejskie miejscowości, która przybrała jego imię. Ta pasja Wielkiego Księcia Litewskiego spowodowała, że na terenach puszcz powstawały liczne dwory myśliwskie. To były doskonałe miejsca na romans… daleko od rodzicielskiego Wawelu i oczu apodyktycznej królowe. Historycy obliczają, że przykładowo w roku 1546 Zygmunt miło spędził w Puszczy Białowieskiej i Grodzieńskiej, czyli dzisiaj Augustowskiej aż 223 dni. Rok później bez zgody i… wiedzy rodziców poślubił Barbarę. A wściekła królowa Bona w tym czasie myślała o innych dobrych partiach dla królewicza i zapełnianiu królewskiego skarbca – tak powstały ulicówki. To efekt scalania rozproszonego wokół puszcz osadnictwa w zwarte wsie i wprowadzenia trójpolówki połączonej z jednolitym systemem podatkowym. Oblicza się, że po reformie zwanej pomiarą włóczną dochody z dóbr królewskich wzrosły aż ośmiokrotnie. I tą okrężną drogą wracamy do malowniczego regionu zwanego Krainą Otwartych Okiennic położoną na trasie Białystok – Białowieża i wjeżdżamy do klasycznej ulicówki.

Wjeżdżamy do Trześcianki.

To wieś staroruska z piękną, zwartą, drewnianą zabudową w układzie obustronnie obudowanej ulicówki. Ciasno ustawione domy zwrócone są szczytami do ulicy, zagrody są wydłużone i niezbyt szerokie. Takich ulicówek jest wiele na Podlasiu, ale tutaj szczególną uwagę zwraca piękna ornamentyka wokół okien, w szczytach i narożach malowana dodatkowo w jaskrawych, kontrastowych barwach. Mówi się, że jest to styl laubzegowy, a nazwa pochodzi od rodzaju piły do drewna. Taki sam styl spotkamy w sąsiednich Socach i Puchłach. W centralnym miejscu Trześcianki, czyli w środku ulicówki, otoczona białym murem stoi zabytkowa drewniana cerkiew parafialna p.w. Św. Michała Archanioła. Niestety, piękna świątynia jest zamknięta, na drzwiach wisi kartka z numerem telefonu do księdza. Dzwonimy… Okazuje się, że ksiądz jest w Hajnówce. Miejscowa babcia mówi z kresowym akcentem: „batiuszka pojechał na odpust”. Na prawosławnego księdza mówi się tutaj swojsko batiuszka. I pamiętajcie też, żeby nigdy nie używać słowa pop. Nam kojarzy się potocznie i po prostu z pojęciem prawosławnego księdza, dla wyznawców prawosławia jest to ponoć słowo obraźliwe. A więc batiuszka pojechał do Hajnówki, tam gdzie prowadzi nasza marszruta…

Hajnówka śpiewem cerkiewnym rozsławiona…

Dla wielu wielbicieli przyrody Hajnówka była tylko bramą do Puszczy Białowieskiej i ośrodkiem gospodarki leśnej. Wcześniej istniała tu osada strażnicza puszczy zwana Hajnowszczyzną położona w uroczysku Skarbosławka. Budowa lini kolejowej w roku 1894 do Bielska spowodowała wzrost eksploatacji pobliskiej puszczy i liczby tartaków, a zarazem rozwój osady, ale prawa miejskie Hajnówka otrzymała dopiero w roku 1951. Dzisiaj dumą Hajnówki jest jedna z najbardziej niezwykłych cerkwi w skali nie tylko Polski, ale i całego prawosławnego świata.

 

To Sobór Świętej Trójcy – dzieło architekta z Poznania, profesora Aleksandra Grygorowicza. Jest to niezwykłe połączenie śmiałej współczesnej architektury w duchu Le Corbusiera ze staroruskim typem cerkwi słupowych. To trzeba po prostu zobaczyć… My mieliśmy dodatkowo szczęście, że trafiliśmy na uroczyste nabożeństwo, co oznacza, że nastrojowe, niezwykłe wnętrze cerkwi wypełniali wierni i usłyszeliśmy cudowne brzmienie chóru. Warto wiedzieć, że w cerkwiach nie używa się instrumentów muzycznych, a w czasie nabożeństw wiernych wspomaga tylko chór. Dzięki temu muzyka cerkiewna, w każdym zakątku świata prawosławnego jest ciągle żywa i niezwykła, działa na wyobraźnię, a śpiewanie w chórze nie jest tylko sztuką dla sztuki – jest codziennym kontaktem śpiewających z wiernymi. I gdy cerkiew wypełnia trzy tysiące wiernych…

Niezwykła architektura, stylowe wnętrza z piękną polichromią greckiego artysty Dymitriosa Andonopulosa, nawiązującą do wzorów późno bizantyjskiego XIV-wiecznego malarstwa okresu Paleologów, siedem ołtarzy oraz doskonała akustyka uczyniły z Soboru ŚwiętejTrójcy miejsce niezwykłego, światowego spotkania chórów cerkiewnych z całego świata. Począwszy od 1982 roku odbywa się ono zawsze w maju. Cóż, festiwal jest raz w roku, polecamy tak zaplanować wizytę w Hajnówce, aby móc uczestniczyć w jednym z codziennych nabożeństw… udział chóru gwarantowany. Posłuchaliśmy, zachwyciliśmy się i nadszedł czas na kolację i łoże w gościnnych progach zajazdu Wrota Lasu. Jutro czeka na nas Białowieża i Podlaski Przełom Bugu.

 

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

One thought on “PODLASIE pachnące WIOSNĄ – Część II

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *