Ludzie podróżują z różnych powodów…

„Mam kupić dom w obcym kraju. Dom o pięknej nazwie Bramasole” napisała w pierwszych dwóch zdaniach swojej książki Pod słońcem Toskanii Frances Mayes. Od zawsze uwielbiałam zaglądać w stare bramy i uchylone okna domostw, wyobrażać sobie, jak toczy się życie ludzi mieszkających za ogrodzeniem, które przyciągnęło moją uwagę. Nie jest mi też obce marzenie wielu z nas o nabyciu nieruchomości w „obcym kraju”. Dlatego opowieść o kupnie opuszczonego, nadgryzionego zrębem czasu domu i o uczeniu się nowego miejsca stała się dla mnie przyczynkiem do nowego sposobu na podróżowanie – wynajmowaniem domów lub apartamentów i wtapianiu się, choćby na krótko, na czas wakacji właśnie, w życie i świat, do którego się wybrałam.

Pod słońcem Toskanii książkaCzytając książkę Frances Mayes z radością, jakiej już dawno nie odczuwałam, zaczęłam się przedzierać wraz z autorką przez gąszcz chaszczy w zaniedbanym ogrodzie, meandry podnoszenia do ponownego życia łuszczącego się morelowym tynkiem kamiennego domu. Wtykałam obluzowane kamienie w etruskie mury (etruskie!) i zaglądałam do starożytnych studni w poszukiwaniu wody. Piaskowałam belki, aby odzyskać ich naturalną urodę i z przyjemnością pucowałam zmatowiałe, wypukłe szyby w starych obluzowanych ramach okiennych. Podlewałam wodą z płukania fasoli zioła za oknem. Został mi przywrócony Czas i Radość prostych, codziennych czynności.

Slow Life we mnie zakiełkował, jak ogórki i cukinia w ogrodzie rozpościerającym się na terasach Bramasole. Frances Mayes delikatnie zabrała mnie w podróż, jakiej do tej pory nie odbyłam. Bo Pod słońcem Toskanii jest Powolną Podróżą przez Mały Region. Przez Włoską mentalność i niezrozumiałe czasem (choć, jak dla nas Polaków znajome) skomplikowane procedury „załatwiania spraw”. Przez niełatwą, ale jak słoneczną codzienność. Przez synchronizowane z przyrodą życie i proste, codzienne radości. Przez bliskość człowieka z człowiekiem w małych miasteczkach i mini społecznościach. Wielki Świat Podróży wyznaczany katalogami biur podróży i rankingami  ofert najtańszych Last Minute stał się w obliczu tej prostoty blady i nie pociągający.

Ale ta podróż składa się dziesiątek, a potem setek małych podróży: przez tajemnice zakładania i pielęgnowania ogrodu, przez radość sadzenia i zbierania własnych warzyw i owoców, przez smaki lokalnych specjałów, przez przyjemność układania menu posiłków według tego, co dzisiaj oferują na targu. Z bukietów w wazonach z kwiatów polnych i właśnie kwitnących w ogrodzie. Z kosztowania win w restauracjach i trattoriach oraz uczenia się, z jakim daniem najlepiej je połączyć. Wreszcie z wielkiego uniesienia z przyrządzania prostych posiłków na bazie przepisów z tej książki i spożywania ich z przyjaciółmi i rodziną pod wiśnią w ogrodzie. Slow Food dla niewtajemniczonych!

toscana

Czy można się cieszyć z prawie pustej lodówki i codziennego uzupełniania zapasów? Tak, jeżeli robi się zakupy u znajomego piekarza, który już na powitanie wręcza nam papierową torbę ze swoim pachnącym wypiekiem. Jeżeli do warzywniaka przyciąga nas rozgrzany zapach umytych brzoskwiń. Nawet sklep mięsny, prawdziwe wyzwanie dla bywalców supermarketów, już z daleka wita nas świńskim łbem lub wiszącym ciałem królika z futerkiem pozostawionym na dowód tego, że nie jest kotem – czyli prawdą, o tym co spożywamy. Wiem coś na ten temat i wspominam Rzym poprzez poranne zakupy na targu Campo dei Fiori, gdzie mój rodak sprzedający tam świeże owoce i warzywa częstował mnie pomidorem niepozornym, za to jak słodkim i pachnącym, gdzie do porannej kawy nie mogłam odmówić sobie najświeższego, jaki jadłam do tej pory serka ricotta, a obfitość warzyw układała plan na najbliższą kolację.

sery toskania

stoisko z warzywami toskania

Ta książka to intymne wędrówki po małych miasteczkach, o których nie wspominają przewodniki. Czy będąc w Toskanii byliście w sennym Sovana, aby zaglądać do grobowców Etrusków wykutych w skale? Czy pojechaliście do Pitigliano po wytwarzane tam wino Bianco de Pitigliano? Czy ktoś słyszał o Vulci? Wędruję z Frances i Edem do tajemnic tej krainy i nie mogę się nadziwić, że nigdy wcześniej nie zbaczałam z wyznaczonych sobie turystycznych szlaków. Nic nie widziałam, nie miałam czasu niczego przeżyć! Po prostu oglądałam – przesuwałam się ciałem i wzrokiem, aby połknąć jak najwięcej wrażeń aż się nimi dławiłam. Wypluwałam dziesiątki powierzchownych zdjęć z aparatu, opowiadałam pokrótce jak było i już myślałam, gdzie znowu pojechać. Jedna podróż zakończona, następna już w planach. A gdzie smaki, zapachy, ludzie, uniesienia? Gdzie wspomnienie chwil zawieszonych, jedynych, niepowtarzalnych? Gdzie twarze ludzi, których spotkać można tylko w miejscu, które właśnie odwiedzamy?

Ta książka dała mi „spokój zwiedzania”, przyjemność z „marnowania czasu” na miejscowych turniejach i lokalnych targach, oczarowanie obrazem w maleńkim muzeum na tyłach kościoła, zachwyt potrawą, której smak będę niosła przez własną kuchnię. A pomogła mi w tym erudytka i poetka, obywatelka „Nowej Ziemi” i „odkrywczyni Starego Lądu”. Miłośniczka życia pięknego w swojej prostocie, którego mottem jest: Żyj każdym dniem jak najpełniej, ponieważ jutro może Cię spotkać przywaloną na drodze przez ciężarówkę z chipsami.

przed wejściem do domu

Cieszę się więc każdym dniem – wdycham zapachy pichconych posiłków goniące mnie z domów, które mijam, zaglądam w bramy i podwórza, robię zdjęcie dziadkowi oglądającemu mecz w telewizorze na stołku wyciągniętym z mieszkania na ulicę, rozmawiam na migi ze sprzedawcą mozzarella bufala i popijam kawę niespiesznie, tak jak oglądałam jedną rzeźbę w wielkim muzeum, aż mnie nie wygonili.

Pogłębiam znajomość miejsc, przywożę kolejny smak oliwy z oliwek, gotuję makaron i wygrzewam się na tarasie mojego domu z książką, jak toskański kot.  „W cieniu figowca miły chłodek dla nas i dla dwóch kotów zwiniętych w kłębki. Liczę: ten gołąb grucha sześćdziesiąt razy na minutę. Etruski mur powyżej domu jest z ósmego wieku przed Chrystusem. Możemy się nagadać. Mamy czas.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *