Oaza spokoju na pogodę i niepogodę

Elegancko zimą, uroczo latem, a jesienią przytulnie przy kominku. Smacznie, błogo i przestronnie. Kameralnie – z innymi gośćmi, a jakby bez nich. Wśród jezior i lasów. Na końcu malowniczo wijącej się pomiędzy pagórkami, otulonej starodrzewiem drogi. Gdzie kryje się ten raj? W Dworku Wapionka na Pojezierzu Brodnickim, w Górznieńsko-Lidzbarskim Parku Krajobrazowym.

Wąska droga z Górzna prowadzi pomiędzy dwoma jeziorami – Górznieńskim i Młyńskim – w dół, pod samą bramę dworu. Uczucie wyciszenia i spokoju ogarnia każdego zaraz po wyjściu z samochodu. Zabudowania Dworku i Karczmy tak naturalnie wpisują się w otaczający pejzaż i gościnnie zapraszają rozłożystym, białym gankiem wspartym na 4 solidnych kolumnach, że tylko Zosi i Tadeusza brak, a my nie wiadomo czemu nie wysiadamy z powozu lub sań. Lecz nic straconego, będą i sanie…

Dworek Wapionka kolaż 

Pierwszy raz do Dworku Wapionka trafiliśmy trochę przypadkiem, jesienią. Jak się okazało było to dla nas szczęśliwe zrządzenie losu, a pochmurna wtedy jesień od razu nabrała kolorów. Po raz drugi rezerwowaliśmy już z wyprzedzeniem kilka pokoi dla siebie i grupy naszych znajomych, chcąc w sposób niezobowiązujący, ale wygodny i czarowny przywitać Nowy Rok. To była piękna, śnieżna i słoneczna zima. Trzeci raz wpadliśmy tutaj po drodze, pod pretekstem zjedzenia śniadania, a tak naprawdę nie wyobrażaliśmy sobie przejazdu przez okolicę bez odwiedzenia naszego „tajnego” odkrycia i pochwalenia się nim przed kolejnymi znajomymi. I teraz to było lato – okolica mieniła się zieleniami pagórków i błękitami jezior, a śniadanie smakowało jak nigdy przedtem. Pozostała nam jeszcze wiosna…

20130815 100107

DSC09738

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Gdy trzy dni brak było gości nasza służba chodziła smutna, twierdząc, że wszyscy o nas zapomnieli. *

Takie „odkrycia” chciałoby się zachować na wyłączność, aby zaciszne piękno mieć tylko dla siebie. Jednak patrząc realnie na finansowy aspekt utrzymania takiego obiektu w dobrej kondycji na lata, warto i innym opowiedzieć jego historię, żeby cieszyło nie tylko jego „odkrywców”, ale i zachęcało innych do odwiedzin… a może i tworzenia podobnych zakątków. Często ludzie zupełnie spoza branży kreują miejsca ciekawsze i o bardziej zróżnicowanym charakterze, niż to co zwykliśmy uważać za dobry obiekt wypoczynkowy – jak zwykle „świeża krew” robi swoje… Koncepcja sztywnego, choć wygodnego hotelu staje się passe!

Historia Dworku Wapionka, jako obiektu noclegowego, sięga zaledwie dziesięciu lat. Tak jak nasz pierwszy przyjazd była dziełem przypadku – jego właściciel, Henryk Bartoszewicz, zawitał w okolice Górzna w poszukiwaniu dobrego miejsca na wędkowanie. Podobnie jak my, zrobił to pewnego jesiennego dnia. Różnica między naszymi „zauroczeniami” jest jednak kolosalna! On zobaczył 200-letni walący się dom z bali i zaniedbaną, chociaż piękną okolicę, która stanowiła pozostałość po majątku Wapionka (zdjęcia z „przemiany” tego miejsca można obejrzeć w holu). My – urokliwe i gościnne zacisze, które na bazie tej ruiny stworzył właściciel zwracając Wapionce tożsamość i nadając jej wyjątkowe oblicze (zdjęcia autorki w artykule). Bo projekt „Dworek Wapionka” jest emanacją wyobrażenia o dobrym wypoczynku jej właściciela i czymś więcej, niż tylko noclegiem na mapie. Pan Henryk pomyślał: może spodoba się tu i innym. Spodobało się!

DSC09604

DSC0972420130815 100343

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Bramę prowadzącą do dworu trzymano otwartą dla wszystkich, nawet nieznanych gości. (…) Latem pojawiali się turyści, wędrujący po kraju pieszo, rowerem, na koniu. **

DSC09646

DSC09828

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zanim weszliśmy do środka, aby oznajmić, że „gość w dom”, z zachwytem obeszliśmy „włości”. Na prawo drewniany most łączący z resztą terenu półwysep z grillownią na zarybionym stawie, na lewo teren z zabudowaniami dworskimi – Stary Dwór i Dwór pod Strzechą – oraz drugi drewniany mostek prowadzący nad pstrągownią do Karczmy będącej rekonstrukcją XVIII-wiecznego młyna. Jedyne w okolicy czynne koło młyńskie szumem poruszanej wody z miejsca wprowadziło nas w zrelaksowany nastrój. Można go przedłużyć w okresach sielankowej pogody zasiadając przy jednym ze stolików na dolnym tarasie. Karczma, mimo że nie mała, ma wyjątkowo przytulny charakter, a widok z jej okien na Jezioro Górznieńskie i okalający ją teren, to kolejne ukojenie dla zmysłów. Wrócimy tu później nie raz, aby i zmysł smaku został zaspokojony.

DSC09644

DSC09691

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A jeżeli z kolei odwiedzi mię zima,

Zniosę ją, bo mnie krótkim więźniem w domu trzyma… ***

DSC09648

DSC09709

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dworek Wapionka to z pewnością miejsce odpowiednie na pogodę i niepogodę, co w naszym klimacie nie jest rzeczą bez znaczenia. Jak jest pięknie na zewnątrz, to zaprasza na długie spacery po okolicznych lasach Parku Krajobrazowego lub rowerowe eskapady po wyrzeźbionych przez lodowiec pagórkach i dolinkach oraz wkoło jezior (kije do nordic walking i rowery można wypożyczyć na miejscu). Można relaksować się w zacisznych zakątkach ogrodu lub zażywać kąpieli i sportów wodnych przy prywatnej plaży latem, to również raj dla wędkarzy (sprzęt na miejscu). Zimą – sanie, śnieżki, ognisko i grill na życzenie. W pobliskich miejscowościach, takich jak Brodnica czy Lidzbark Welski, znajdą atrakcje dla siebie poszukiwacze zabytków historycznych i muzeów. Dla tych, których roznosi energia Górzno będzie świetnym wyborem w sierpniu, kiedy to przeobraża się w stolicę polskiego triathlonu (dla profesjonalistów i amatorów) oraz duathlonu (dla niepełnosprawnych).

WP 20130815 057

WP 20130815 062

 

 

 

 

 

 

DSC09739DSC09741

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A jak trafi się niepogoda… to lepiej trafić nie mogliście! Miła obsługa spełni każde wasze życzenie, ale nie onieśmiela swoją ciągłą „gotowością do usług”. Jeżeli jesteście z grupą znajomych, czeka na was rozgrzany pokój kominkowy z solidną ławą do gier i zabaw świetlicowych. To w nim pozwolono nam urządzić „prywatnego” Sylwestra – nikt nie marudził, że przecież jest organizowany bal w Karczmie, rozumiano, że wolimy go spędzić we własnym gronie. Co do kominków – są tu pokoje z kominkami, więc możecie mieć swój na wyłączność. Są też apartamenty z pięknymi piecami kaflowymi lub łóżkami wodnymi (ciekawe doświadczenie), a także z bezpośrednim wyjściem na ogród, choćby dla tych, którzy przyjeżdżają ze zwierzętami (jak i inni goście są tu mile widziane). Zresztą w ogóle możecie nie wyściubiać nosa z przestronnych apartamentów i zanurzyć się w dobrą lekturę lub oglądać przez okno stare jabłonie w ogrodzie, gdyż każdy ma wygodny kącik wypoczynkowy (jeżeli nie osobny pokój) i aneks kuchenny (uwielbiam, kiedy nie muszę prosić o filiżankę gorącej herbaty lub kawy w recepcji). Ale jak jednak wyjść zapragniecie, to nie pomińcie posiłku w Karczmie Młyn, bo po niewczasie możecie pożałować paru przysmaków…

DSC09643

DSC09704DSC09740

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Było po kraju wiele stawów i sadzawek. ****

Pstrągownia i staw hodowlany w Dworku Wapionka wpisują się w wielowiekową tradycję kuchni polskiej, w której ryby słodkowodne zajmowały najważniejsze miejsce. Sadzawki, jazy czy groble były zakładane w majątkach ziemskich i szlacheckich, biskupich i plebańskich. Dlatego nie sposób nie spróbować tutejszego pstrąga, pachnącego świeżością i przyrządzanego na parę sposobów. Wyborny jest pstrąg smażony na kamieniu, ale i „Kieszeń z pstrąga przyrządzona – warzywami i ziołami wypełniona” również. Jak na zalesione tereny przystało nie brakuje też w karcie dziczyzny i potraw z grzybów. Trafiają się też takie smakołyki, jak czernina i gęsina, ta pierwsza dla bardziej „wyrobionych” smakoszy. Natomiast jeżeli chodzi o desery, koniecznie zamówcie „Owoce w grzanym winie” – ta lekko zawiesista forma domowego winnego kisielu wybornie rozgrzewa szczególnie w zimowe i jesienne wieczory. Pewnie nie muszę już podkreślać, że właściwie obowiązkowe pozostaje zamówienie przed wyjazdem przyrządzonego przez szefa kuchni specjalnie dla was „pstrąga po młynarsku”. Świetny sposób na zabranie lokalnych klimatów do domu – tylko włożyć do piekarnika i zaprosić gości na opowieści!

Wapionka latem i zimą 

 

Cytaty:

* i ** –   „W ziemiańskim dworze. Codzienność, obyczaje, święta, zabawy”, Maja Łozińska

*** –      „Ziemiaństwo polskie. Zima”, Kajetan Koźmian; poz. j.w.

**** –    „ Encyklopedia Staropolska”, cyt. w „Ocalić od zapomnienia. Tradycje polskiego stołu”, Barbara Ogrodowska

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *