O drodze wierszem i prozą

Want create site? With Free visual composer you can do it easy.

 

D r o g a …

przestrzeń i czas…

 

D r o g a …

pragnienie i spełnienie…

 

D r o g a …

ulotne piękno miejsca i chwili

 

 

Drogi, dróżki, drożynki…

Drogi lądowe i drogi morskie, drogi powietrzne…

Drogi usłane różami, ale także cierniste drogi…

Droga życia,

Życzenia na nową drogę życia…

Droga do gwiazd i Mleczna Droga…

Ileż obrazów wyłania się z pamięci, gdy słyszymy słowo droga. Ile wspomnień z własnego życia i z opowieści zasłyszanych, przeczytanych! Droga dokądś wiedzie, gdzieś nią podróżujemy, a z podróżą wiążą się plany, nadzieje, marzenia…

„Pomiędzy zaproszeniem, a rankiem w podróży… śpi szczęście” napisał Leopold Staff w wierszu „Radość i smutek szczęścia i chwili” (tom „Gałąź kwitnąca”, 1908)ponad wiek temu.

Maria Konopnicka w wierszyku dla dzieci pisała:

„Jadą, jadą dzieci drogą

siostrzyczka i brat

i nadziwić się nie mogą

jaki piękny świat.

           Tu się kryje biała chata,

            pod słomiany dach,

            przy niej wierzba rosochata,

            a w konopiach strach.

Od łąk mokrych bocian leci,

żabkę w dziobie ma.

Bociuś, bociuś! krzyczą dzieci,

a on kla, kla, kla.

             Tam zagania owce siwe

              Brysio – kundel zły

              Konik wstrząsa bujną grzywę

              i do stajni rży.

Idą żeńcy, niosą kosy,

fujareczka gra,

a pastuszek mały, bosy

chudą krówkę gna.

                 Młyn na rzece huczy z dala,

                 białe ciągną mgły,

                 a tam z kuźni od kowala

                 lecą złote skry.

W polu, w sadzie brzmi piosenka

śród porannych ros,

siwy dziad pod krzyżem klęka

pacierz mówi w głos.

                   Jadą wioską, jadą drogą

                   siostrzyczka i brat

                   i nadziwić się nie mogą,

                   jaki piękny świat.

 Przytoczyłam cały wierszyk Marii Konopnickiej, abyśmy zdali sobie sprawę z tego jak bardzo zmienił się otaczający nas świat w ciągu stu kilkudziesięciu lat! W jak innym otoczeniu, wśród innych obrazów, tworzących krajobraz, żyjemy dziś. Poetka uczyła dzieci uważnego patrzenia na to, co je otaczało. Jakże inne obrazy widzą dziś dzieci, siedzące wraz z rodzicami w pędzącym autostradą samochodzie! Jadą nad morze lub w góry, gdzieś daleko, za granicę, na której nie trzeba się zatrzymywać, bo jesteśmy w Układzie z Schengen. Ale tak jak wtedy, przed stu laty, warto, a nawet trzeba, uczyć je dostrzegania różnic w otaczającym świecie. Mówić o zapachu sosnowych lasów rodzinnego kraju i samotnych cyprysach przy toskańskich drogach, nazywać liliowe bzy przy jednorodzinnych domach w Polsce i wyszukiwać w wiosennym krajobrazie południowej Europy różowo kwitnące drzewka migdałowca. Bo i tu i tam jest pięknie, ale inne są detale składające się na to piękno.

Wychodząc na drogę opuszczamy bezpieczny dom, często wyruszamy w nieznany świat. Czasem piękny, czasem wrogi i okrutny. Bohaterka dziecięcej bajki biegnie

                          Drożynką, ścieżynką, przez las i przez bór,

                          Przez parów, wśród jarów, wśród dolin i gór,

                          Tu strumyk, tu mostek, tu sosna, tu buk,

                          Wśród buków – chatynka. To tutaj! Puk, puk!

                         – To chyba dom lalek – zawołała Śnieżka.

(Królewna Śnieżka. Wg tekstu Walta Disneya napisała Irena Tuwim)

Ona dotarła do celu.

*

Przygotowania do podróży pozwalają snuć marzenia, cieszyć się myśląc o poznawaniu nowych miejsc i ludzi. Ale równie często czujemy obawy, niepokój przed tym, co nowe i nieznane. Przy różnych okazjach lubię zaglądać do tomików wierszy Wisławy Szymborskiej, ciekawa jakie znajdę w nich obrazy, filozoficzne myśli, niezwykłe skojarzenia. Tym razem szukałam utworu związanego z drogą. I znalazłam:

Wisława Szymborska   „Przed podróżą”

                         Mówi się o niej: przestrzeń.

                         Łatwo określić ją tym jednym słowem,

                         dużo trudniej wieloma.

                         Pusta i pełna zarazem wszystkiego?

                         Szczelnie zamknięta, mimo że otwarta,

                         skoro nic

                         wymknąć się nie może?

                         Rozdęta do bezkresu?

                         Bo jeśli ma kres,

                         z czym, u licha graniczy?

                         No dobrze, dobrze. Ale teraz zaśnij.

                         Jest noc, a jutro masz pilne sprawy,

                         w sam raz na twoją określoną miarę:

                         dotykanie przedmiotów położonych blisko,

                         rzucanie spojrzeń na zamierzoną odległość,

                         słuchanie głosów dostępnych dla ucha.

                         No i jeszcze ta podróż z punktu A do B.

                         Start 12:40 czasu miejscowego,

                         i przelot nad kłębkami tutejszych obłoków

                         pasemkiem nieba nikłym,

                         nieskończenie którymś.

                         (tomik „Tutaj” , 2009)

Droga wiedzie do jakiegoś celu (kresu), a może jest bezkresem? Podróż to powód do radości, a może także niepokoju, związanego z nieznanymi miejscami, obcymi głosami, odległością wreszcie, którą trzeba pokonać?

Na pierwszej stronie wydanego ostatnio albumu „Fotobiografia” (2013 r.) Ryszard Kapuściński pisze :

„O każdej drodze lubię myśleć,

że jest ona drogą bez końca,

że biegnie dookoła świata.

A wzięło się to stąd, że z mojego Pińska

można było łódką dotrzeć do wszystkich oceanów.

Wyruszając z małego drewnianego Pińska, można opłynąć cały świat.”

(cytat z Lapidarium II)

A w „Podróżach z Herodotem” ten wielki wędrowiec i reporter, myśliciel i pisarz, uświadamia współczesnym podróżnikom:

Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy się, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej”.

2 droga poezja

*

Otwierając Słownik języka polskiego pozna się całe bogactwo wyrażeń i znaczeń ukrytych w słowie „droga”:

po pierwsze to „wydzielony pas ziemi łączący poszczególne miejscowości lub punkty terenu, przystosowany do komunikacji”:

           Droga leśna, polna, wiejska.

           Droga asfaltowa, brukowana, kamienista, wyboista.

           Dobra, zła droga.

           Droga szeroka, wąska, mało uczęszczana, błotnista, piaszczysta, wyboista.

           Droga gładka, kręta, prosta, równa, jak po stole.

           Droga główna, obwodowa, wylotowa, publiczna.

Autostrada. Wciąż pytamy: Kiedy sieć autostrad połączy największe miasta naszego kraju?

po drugie to „wszelki szlak komunikacyjny, linia komunikacyjna, właściwy kierunek do określonego celu”:

         Droga morska, powietrzna, wodna.

         To drogi żółciowe, drogi oddechowe,

         Ale także Droga Mleczna.

po trzecie to trasa, którą ktoś zamierza lub musi przebyć, odcinek przebytej trasy, odległość, przestrzeń dzieląca kogo od określonego celu podróży

          Odszukać, znaleźć, zmylić drogę.

          Pytać o drogę.

          Wskazać drogę.

          Jechać okrężna drogą.

         Droga ucieczki prowadziła przez las.

 – po czwarte to podróż, wędrówka, przejście, przebywanie jakichś odległości:

         Ruszyć, wyruszyć, puścić się, udać się, wybrać, wyprawić się w drogę.

         Być gotowym do drogi.

         Odbyć drogę pieszo, konno, powozem, samochodem, samolotem.

         Od tygodnia był w drodze.

 – po piąte to sposób postępowania, zachowania się, sposób działania, osiągania czegoś:

         Jedyna, właściwa, słuszna droga (postępowania).

         Droga administracyjna, służbowa, urzędowa.

         Droga sądowa lub droga polubowna.

         Iść, chodzić, kroczyć swoją (własną) drogą.

         Szukać drogi, znaleźć drogę do kogoś.

         Osiągnąć coś drogą wytężonej pracy.

          Zdobyć coś drogą starań, wyrzeczeń.

          Zejść na śliską drogę.

*

O drogach pisze się książki. Na początku maja bieżącego roku w Gazecie Wyborczej znalazłam notkę o książce Petera Hesslera „Przez drogi i bezdroża Chi.”, (tłum. Jakub Jedliński). Oto jej króciutki fragment, przytoczony przez Marię Kruczkowską, autorkę notki:

„Jeżeli inny kierowca zapyta cię o drogę, należy:

    1. a) nie udzielać odpowiedzi,
    2. b) odpowiedzieć cierpliwie i dokładnie,
    3. c) wprowadzić go w błąd.

To nie dowcip, tylko pytanie z testu na chińskie prawo jazdy. Za Wielkim Murem nic, również prowadzenie samochodu, nie jest banalne.”

 Notka w gazecie wzbudziła moje zainteresowanie, zachęciła do przeczytania książki. Trzeba tylko znaleźć na to czas!

*

3 droga poezja

Współczesny mieszkaniec miasta porusza się po ulicach, zna szosy i autostrady. Ale często nigdy nie szedł polną dróżką, ścieżką przez łąkę, czy leśnym duktem. A one istnieją i warto je odkryć. Można ich szukać poruszając się w terenie rowerem, albo wędrując pieszo przez pola, łąki i leśne zagajniki wąskimi drogami, często wyboistymi, czasem piaszczystymi, w innym miejscu porośniętymi trawą. Takie właśnie drogi, którymi chodzę na co dzień i te, które zaprowadziły mnie w odległe miejsca, na które nikt nie zapuszcza się samochodem, lubię fotografować, a kiedy są chętni – pokazywać zainteresowanym.

Zapraszam do pójścia moim śladem.

 

Artykuły, które mogą Cię zainteresować...

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *