Nabiał od szczęśliwych kóz

Wg ostatnich badań już 7500 lat temu na Kujawach produkowano ser. We wschodnich Karpatach pasterski lud Wołochów wytwarzał kozie sery od XV w. Później edukację serową w Polsce roznosili imigranci z Holandii, Niemiec i Szwajcarii. Dziś mleko kozie, tworzone na jego bazie sery i inne wyroby mleczne przeżywają „drugą młodość”. I to nie tylko na świecie, ale także w Polsce.

Francuzi chwalą się faktem, że mają 100 gatunków sera koziego i serów mieszanych z częściowym wykorzystaniem mleka owczego i krowiego. W Polsce, jak podają nasi specjaliści z branży, produkujemy ok. 40 gatunków. Ręcznie wytwarzane sery otrzymały miano serów zagrodowych, a liczbę małych i większych serowarni szacuje się w naszym kraju na 600 – 1000.

Jedno z najsłynniejszych miejsc, gdzie powstają zdrowe, ekologiczne wyroby z mleka koziego położone jest na granicy Beskidu Niskiego i Bieszczadów. To Gospodarstwo Ekologiczne „Figa” w Mszanie, należące do Stowarzyszenia “Polska Ekologia” – rodzinna firma prowadzona już 20 lat przez Waldemara, Tomasza i Wawrzyńca Maziejuków. 130 hektarów terenów, zaliczanych do najczystszych przyrodniczo miejsc w Polsce i 300 szczęśliwych kóz pozwalają wyprodukować prostymi metodami tradycyjny ser kozi wołoski naturalny i wędzony, a także 14 innych ekologicznych rodzajów (10 z nich zostało wpisane na Listę Produktów Tradycyjnych). Wszystkie o oryginalnym, pełnym mlecznym smaku, uzyskanym dzięki użyciu niepasteryzowanego mleka oraz wykorzystaniu starych receptur. Powstaje tu także EKO masło i śmietana.

Dla nas kozie sery to życie –mówi Wawrzyniec Maziejuk. Nie tylko dlatego, że lubimy je jeść. My lubimy je robić. Kozy to wspaniałe stworzonka, a produkując sery kozie, pomagamy także ludziom ze skazą białkową. Tego smaku i charakteru nie da się opisać żadnymi słowami – ciągnie swoją opowieść. Obojętnie, czy będzie to bryndza, która według mnie jest królową serów, czy ser farmerski, fantastycznie komponujący się z czerwonym winem, czy w końcu twarożek, który podlany sorbetem malinowym dostarcza wrażeń wprost obłędnych. Dla mnie najważniejsze jednak jest to, że amatorzy sera koziego to wspaniali ludzie, ciekawi świata, mający wiele ciekawego do powiedzenia. Tworzymy wcale niemałą rodzinę i rozumiemy się bez słów – puentuje.

Nie bez przyczyny kozi ser zyskuje coraz większe grono zwolenników. Ma on wysokie notowania ze względu na walory odżywcze – łatwo przyswajalne białka zawierają wszystkie niezbędne aminokwasy, których ludzki organizm sam nie wytwarza. Do tego trzeba uwzględnić zawartość witamin A, D, E, C, B – także B 13 (kwas orotowy wpływający na krążenie, usprawniający pamięć i koncentrację); dużo soli mineralnych, fosforu, wapnia, potasu, łatwo przyswajalnego żelaza i kwasu foliowego. Polecany jest pacjentom ze skazą białkową i nie tolerującym laktozy zawartej w krowim mleku. Wielu konsumentów ceni go m.in. za to, że jest lekkostrawny. Chodzi o to, iż kozi tłuszcz jest lepiej zemulgowany i co za tym idzie – łatwiej trawiony. A zawartość kwasu kaprylowego poprawia nastrój oraz zwiększa odporność organizmu.

Mleko kozie i jego przetwory (szczególnie te ekologiczne) stają się dzięki temu coraz bardziej pożądane. W czasach, gdy coraz więcej z nas przykłada wagę do tego co je, gdy zdrowy styl życia staje się „trendy”, kozie sery wracają do łask. Znając kreatywność naszych serowarów można mieć nadzieję, że jeszcze wzrośnie zainteresowanie wyrobami kozimi, zwłaszcza ekologicznymi. Zapewne z dużą pomocą najlepszych szefów kuchni, którzy w licznych programach kulinarnych promują polskie wyroby i lokalnych, polskich producentów.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *