Mazurskie wsie artystów, mormonów, starowierców i…

Mazury… „cud natury” to tylko hasło, ale 2000 zniewalających jezior jest faktem i opinia, że to jeden z najpiękniejszych regionów Polski też (przynajmniej dla kochających wodę i lasy). Podobno tak rozległego i urozmaiconego obszaru jezior nie znajdziemy w Europie. Szlak Wielkich Jezior to obszar wyjątkowy pod względem przyrodniczym i krajobrazowym, ale i pełen historycznych zabytków nie do znalezienia gdzie indziej. Można tutaj uprawiać wszelkie sporty wodne, wędkować lub wypoczywać ciesząc oczy przepięknymi widokami i nieskażoną jeszcze przyrodą lub podążać śladami skomplikowanej historii tego regionu. Nie dziwi więc, że Mazury znalazły się na liście Szwajcarskiej Fundacji New 7 Wonders i chociaż uzyskały dopiero 14 miejsce, świat dowiedział się, że Polska ma tak piękny obszar do zaoferowania turystom.

Nie uznaję spacerów dla samych spacerów, każde moje wyjście z domu musi mieć jakiś cel. Tak więc krótkiemu pobytowi na Mazurach nadałam sens poznawczy – dotrzeć do miejsc, w których jeszcze nie byłam. To moje wędrowanie, do którego trochę zmuszam swoich bliskich, polega na poznawaniu lokalnych historii i szukaniu śladów, jakie zostawili w danym miejscu ważni dla mnie ludzie. Jednak ta kilkudniowa wycieczka na Mazury uzmysłowiła mi, jak piękne są to rejony do wyciszonego odpoczynku wśród bujnej zieleni, plusku wody, pod błękitnym niebem zmąconym jedynie śpiewem ptaków i uspokajającymi dźwiękami dochodzącymi z okolicznych pagórków i pól.

Widok na jezioro (Small)

Mazury,częsty widok (Small)









W takim właśnie miejscu zamieszkaliśmy. Agroturystyka w miejscowości Faszcze nosiła romantyczną, literacko-filmową nazwę Wichrowe Wzgórze. To dziadek Gospodarzy był autorem tej nazwy – zdziwiony wyborem przez nich działki pod dom na wzgórzu smaganym wichrami. W czasie naszego pobytu wichry nie wiały, a w Księdze Gości znalazłam taki wpis: „(…) to takie miejsce, w którym słychać swoje własne myśli, a błoga cisza huczy w uszach (…)”. Słyszałam tę ciszę stojąc na balkonie z widokiem na Jez. Głębokie, we „wsłuchiwaniu” się we własne myśli „przeszkadzały” mi tylko trele ptaków. Dodam, że na Wichrowym Wzgórzu można wygodnie odpocząć w uroczych pokoikach z łazienkami i tarasami zewnętrznymi, a pobyt umilają sympatyczni Gospodarze. U Pani Ani można zamówić smaczne posiłki domowe, a u Pana Adama… wybudowanie domu, bo jest budowlańcem.

Agr.Wichrowe Wzgórze (2) (Small)

widok na jezioro (3) (Small)









Do oddalonych o 5 km Mikołajek – Mazurskiej Wenecji – i w drugą stronę do Mrągowa, wpadliśmy tylko na chwilę, aby zaczerpnąć „wczasowej atmosfery”. Warto tu przyjechać pod koniec czerwca, kiedy odbywają się Dni Mikołajek, a w lipcu i sierpniu wpaść na regaty oraz całe mnóstwo innych atrakcji. A jak się szuka ciszy i spokoju, to lepiej w tym okresie zboczyć z głównych dróg i poszukać innego rodzaju „uroczysk”. Tak też zrobiliśmy, chociaż nie mogliśmy nie odwiedzić pobliskich: Giżycka (i nie zobaczyć nowej Ecomariny), Reszla (Slow City), Rynu (z ogromnym zamkiem krzyżackim) czy Świętej Lipki (Częstochowy Północy).

W jakimś czasopiśmie przeczytałam, że w pobliżu naszego zamieszkania leży wieś Zełwągi, w której w 1922 r. zamieszkali pierwsi na tych ziemiach Mormoni. Żyli zgodnie ze swoimi regułami wiary, a nowych wyznawców chrzcili w miejscowym Jeziorze Inulec. Pozostał po nich cmentarz i legenda – podobno na dnie Jez. Inulec, zatopione przez ostatniego pastora, leżą złote tablice z zapisanymi zasadami ich wiary, można je zobaczyć nocą w świetle księżyca. Wojna i czasy PRL nie były łaskawe dla tego wyznania i ostatni Mormon opuścił Zełwągi w latach 70-tych, a nosił on nazwisko… Konietz. Żaden ze spotkanych przeze mnie mieszkańców nie znał tej historii. – „Jedynym śladem pobytu Mormonów w tej miejscowości jest budynek ich dawnej kaplicy.” Młody człowiek wskazał na budynek obecnej kaplicy chrześcijańskiej. W Polsce żyje podobno ok. 1100 członków tego Kościoła, jedyna kaplica znajduje się w Warszawie. We wsi jest jeszcze wiele starych XIX w. domostw i gospodarstw, a w jednym z nich (po Mormonach) ma swoje prywatne muzeum miejscowy rzeźbiarz… Zdzisław Grunwald! Podobno Mormoni nadal odwiedzają wieś, a nawet przeprowadzają ceremonię chrztu w Jez. Inulec.

Zełwągi (Small)

Wojnowo,monastyr (2) (Small)









Przez wieś prowadzi ubita droga, którą można sobie skrócić dojazd do wsi Wojnowo. Druga bardzo ciekawa wieś, w której podobno żyli i żyją jeszcze zgodnie wyznawcy czterech religii: katolicy, ewangelicy, prawosławni i starowiercy. Ci ostatni to wyznawcy prawosławia, którzy odrzucili reformy w XVII w. Prześladowani w Rosji, osiedlili się tutaj, w dawnych Prusach, zakładając kilka wsi takich jak: Ukta, Iwanowo, Onufryjewo. W Wojnowie w XIX w. u brzegów Jeziora Duś założyli klasztor. Jest on obecnie najstarszą staroobrzędową budowlą sakralną w Polsce. Istniał jako klasztor żeński do śmierci ostatniej mniszki w 2006 r. Teraz funkcjonuje tu prywatna agroturystyka. Panuje tu rzeczywiście trochę klasztorna atmosfera sprzyjająca medytacji. W zabytkowych, zakonnych zabudowaniach gospodarczych toczy się normalne życie mieszkających tutaj ludzi. W obrębie podwórca znajduje się mały cmentarzyk, gdzie pochowane zostały siostry zakonne. W budynku mieszczącym molennę możemy zobaczyć piękne ikony oraz stare zdjęcia z życia mieszkańców dawnego Wojnowa. Warto zwrócić uwagę na niezwykły żyrandol z 1910 r. ufundowany przez bogatego kupca opłakującego śmierć młodej żony. Wyjeżdżając z klasztoru do wsi Wojnowo warto zwiedzić Monastyr Prawosławny, prawdziwą perełkę tej religii na naszych ziemiach. Funkcjonuje tu nadal bardzo mały, żeński zespół klasztorny. Kościółek jest uroczy, miniatura podobnych jakie widziałam w Moskwie. Wnętrze utrzymane w tonacji biało-złotej z wieloma przepięknymi ikonami. Zbudowany został w latach 1921-23 ze wszelkimi elementami budownictwa staroruskiego. W samej wsi znajdziemy pięknie zdobione domy zbudowane wg zasad sztuki wschodniej.

Wojnowo ,klasztor (Small)

Wojnowo,agroturystyka (2) (Small)









Z Wojnowa do Rucianego-Nida jest zaledwie 6 km. Postanowiliśmy tam zawitać i sprawdzić, co się zmieniło po wielu latach. Miejscowość bardzo się rozwinęła, jest to teraz duży ośrodek turystyczno-wypoczynkowy z mnóstwem pensjonatów i gospodarstw agroturystycznych. Jest pięknie położona nad Jeziorem Nida okolonym ze wszystkich stron lasami Puszczy Piskiej. Nida i Ruciane były do XVII w. wsiami rybackimi, ich rozwój nastąpił w XIX w. wraz z powstaniem szosy do Pisza, linii kolejowej Olsztyn-Ełk oraz szlaku wodnego prowadzącego z Giżycka do Mikołajek, Rucianego i Pisza. Już przed I Wojną Światową Ruciane stawało się znanym ośrodkiem turystycznym w dawnych Prusach Wschodnich. A kiedy powstały duże inwestycje i zakłady związane z przetwórstwem drewna, nastąpiło połączenie obu miejscowości i utworzenie Ruciane–Nida. Pojawia się coraz więcej nowych obiektów wypoczynkowych i turystycznych, rozbudowuje się żegluga pasażerska i jachtowa, powstaje mnóstwo restauracji i barów.

Wojnowo,J.Duś (Small)

Wojnowo,agrotyrystyka (Small)









Nad stromym brzegiem Jez. Nidzkiego leży Leśniczówka Pranie – legenda Mazur – miejsce magiczne, które zauroczyło kiedyś Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego:

Tyś jest jezioro moje,

ja jestem twoje słońce,

światłami ciebie stroję,

szczęście moje szumiące.

Trzciny twoje pozłacam.

Odchodzę. I znów wracam.

Miękko moim kędziorom

w twych zielonych szuwarach.

O, jezioro, jezioro

piękniejsze niż gitara!

A nocą przez niebiosa

zlatują sznurem długim

gwiazdy i na twych włosach

siadają jak papugi.

„Kronika Olsztyńska”. VI, Leśniczówka Pranie 1950

Powstało tu muzeum poświęcone pamięci poety z unikalnymi pamiątkami. Gałczyński chciał tutaj spędzić resztę życia, ale dostał od losu tylko 3 lata. Tutaj napisał:

Wybaczcie mi, ludzie, jeśli

w tych pieśniach dałem tak mało,

że nie takie niosę pieśni,

jakie by nieść należało;

że tyle tu tych piękności,

ptaków, różnych pobrzękadeł,

złocistości, srebrzystości,

księżyców, Bachów i świateł.

Cóż, kocham światło. Promieniem,

jak umiem, wiersze obdzielam.

O, gdybym mógł, to bym zmienił

cały świat w jeden kandelabr.

(…)

Jesteśmy w pół drogi. Droga

pędzi z nami bez wytchnienia.

Chciałbym i mój ślad na drogach

ocalić od zapomnienia.

„Pieśni”, Leśniczówka Pranie, 1953

Tu powstała „Kronika Olsztyńska”, „Wit Stwosz” i „Niobe”, których fragmenty możemy przeczytać na ścianach Muzeum. „Tutaj napisał swoje najpiękniejsze i najbardziej znaczące u kresu życia utwory.” – napisała Kira Gałczyńska /córka/ w liście na odsłonięcie pomnika poety przed leśniczówką. Obecni gospodarze Leśniczówki, kustosze Muzeum organizują koncerty, np. „Z muzyką u Gałczyńskiego” i spotkania poetyckie. Szczególnie w lipcu i sierpniu dzieje się tu sporo, ale wtedy Muzeum jest zamknięte dla zwiedzających (?!). Od września do czerwca Muzeum można zwiedzać, prowadzone są tu również warsztaty dydaktyczne dla młodzieży – www.lesniczowkapranie.prv.pl

J. Głębokie (Small)

Widok na jezioro (2) (Small)









8 km od Rucianego nad Jeziorem Nidzkim znajduje się wieś Krzyże. Rejon ten od dawna upodobali sobie warszawiacy, którzy wynajmowali tutaj domy na wakacje. Wielu naszych celebrytów pokochało zagubione w lasach, szczególnie nad wodą, wsie na Mazurach, bo kiedy wyjadą wczasowicze tereny te odzyskują swój „pierwotny” klimat – można zanurzyć się w oparach mgły unoszącej się nad łąkami, zapachu ziemi, woni lasów i zapachu traw. Wieś Krzyże ma już 300 lat, nazwano ją wsią artystów, w latach 50-tych ściągali tu pisarze, filmowcy, artyści scen i estrady. Tutaj toczy się częściowo akcja powieści Igora Newerlego „Archipelag ludzi odzyskanych”, Jerzy Putrament akcję powieści „Piaski” też osadził w Krzyżach. Agnieszka Osiecka spędzała tutaj wakacje i napisała znaną piosenkę „Na całych jeziorach Ty”.

J.G.nenufary (Small)

Widok na jezoro (Small)











W zasięgu krótkich wypadów z miejscowości Faszcze, w której mieszkaliśmy, znajdują się warte odwiedzenia:

S.Św.Lipka (Small)Sanktuarium Święta Lipka – zwane też „Częstochową Północy”, powstałe w XIV w. Słynie z legendy związanej z figurką Matki Boskiej z Dzieciątkiem z 1652 r. umieszczonej w nawie głównej Sanktuarium. Uwolniony z więzienia skazaniec, w podzięce umieszcza wśród konarów lipy figurkę Matki Boskiej. Miejsce zostaje uznane za cudowne, a ponieważ był to teren bagienny wbito setki pali olchowych, na których Jezuici zbudowali kościół ze składek możnych mieszkańców Warmii. Bazylika i dom zakonny ojców jezuitów to perła polskiej architektury barokowej, niezwykłe freski i polichromie, dekoracje rzeźbiarskie, imponujące barokowe organy z ruchomymi figurkami z 1721 r., niezwykłe krużganki i przepiękna, barokowa brama mistrza kowalskiego z Reszla z XVIII w.

Reszel (Small)Reszel – jedno z 10 miasteczek w Polsce należących do sieci Citta Slow. Bogate w zabytki: na wzgórzu stoi potężny zamek biskupów warmińskich (obecnie galeria sztuki współczesnej i hotel); w pobliżu gotycka fara św. św. Piotra i Pawła; barokowy kościół Świętego Krzyża; dawny klasztor Katarzynek; w rynku stoi klasycystyczny ratusz i wiele zabytkowych kamieniczek z końca XIX w. Na wzgórzu, gdzie stoi krzyż w 1811 r. została spalona na stosie oskarżona o czary kobieta i był to podobno ostatni stos egzekucyjny w naszej części Europy. Wyjątkowa jest droga z Reszla do Świętej Lipki – na trasie liczącej ok. 6 km uwagę przyciąga 15 barokowych kapliczek drogi różańcowej.

Mazurolandia – Park Miniatur Warmii i Mazur k/Gierłoży. Atrakcja dla tych, którzy na zabytki w Realu czasu nie mają lub podróżują z dziećmi. Na przestrzeni 3 ha znajdują się tu miniatury wybranych, charakterystycznych dla tych ziem obiektów historycznych i archeologicznych. www.miniatury.com.pl

Kętrzyn (Small)Kętrzyn – historia miasta zaczyna się w 1357 r. Jak każdy porządny gród w średniowieczu miejscowość zyskuje solidne mury miejskie, zamek krzyżacki i kościół. W zamku o charakterze gotyckim, mieści się obecnie Muzeum im. Wojciecha Kętrzyńskiego, wybitnego mazurskiego historyka. Znajdują się tutaj ciekawe zbiory XV wiecznej rzeźby, cynowe sprzęty, numizmaty. Na ul. Bałtyckiej 1 znajduje się podobno druga pod względem rozmiarów stajnia Europy. Budynek ma 150 stanowisk dla koni, hoduje się tutaj ogiery ras zimnokrwistych.

Wilczy Szaniec – pozostałości po kwaterze wojennej Adolfa Hitlera. Stratedzy III Rzeszy postanowili umieścić w krainie jezior, bagien i rozległych lasów główne kwatery najważniejszych urzędów i dowództw. Budynki i schrony powstały w latach 1940–44. Schrony miały wprost niewyobrażalnie grube ściany i stropy z żelbetonu. Hitler przebywał tutaj w latach 1941-44, podobno w sumie ok. 800 dni. To tutaj w baraku narad, 20 lipca 1944 r. dokonano nieudanej próby zamachu na wodza (w miejscu tym jest tablica). W 1945 r. niemieccy saperzy zużyli setki ton materiałów wybuchowych, aby skuteczne wysadzić obiekty. Teren był mocno zaminowany, podobno ostatnie miny usunięto w 1955 r. www.wolfsschanze.home.pl

Ryn – piękna miejscowość z największym na Mazurach zamkiem krzyżackim, w którym po metamorfozie mieści się hotel i centrum konferencyjne. O historii tego miejsca pisze na www.slowpoland.pl Jerzy Socała w art. Zamek w Rynie, czyli Pan Dwóch Jezior

Giżycko Ecomarina (Small)Giżycko – nazywane jest stolicą żeglarstwa w Polsce. Prawa miejskie uzyskało w 1612 r. Posiada nowoczesny Port Ecomarina nad Jeziorem Niegocin. Do przystani portowej dochodzi się ciekawym pasażem pełnym małych knajpek. Przy nim, na Kanale Łuczańskim, obowiązkowo należy zatrzymać się przy zabytkowym moście obrotowym z 1899 r. Most waży 100 ton a obraca go za pomocą ręcznej korby jeden człowiek przepuszczając jachty i statki. W Giżycku przy ul. Pionierskiej napotkamy XIX i XX-wieczne, piękne kamieniczki. Giżycko, jak większość mazurskich miejscowości, posiada również zamek krzyżacki z 1341 r. oraz fortyfikacje Twierdzy Boyen, w której w lipcu odbywa się Festiwal Piosenki Żeglarskiej i morskiej, tzw. „Szanty w Giżycku”.

 

Korzystałam z: Warmia i Mazury. Polska Niezwykła; Turystyczny Atlas Samochodowy; Wikipedia; strony internetowe Urzędów Gmin na Warmii i Mazurach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *