Maroko – moja spełniona miłość

Want create site? With Free visual composer you can do it easy.

Maroko to moja wielka, podróżnicza miłość. I nic się nie zmieniło od 15 lat, kiedy to wybrałam się w podróż po królewskich miastach tego kraju. Dlaczego? Bo Maroko odsłania przed turystami baśniowy świat tysiąca i jednej nocy. Za murami królewskich miast można się poczuć tak, jakby czas zatrzymał się w miejscu, a medyny Marrakeszu, Fezu i Meknes wyglądają jak ostatnie bastiony średniowiecznej cywilizacji. Na każdym kroku spotkać można zaklinaczy węży, fakirów, wróżbitów i zielarzy. Pełno jest kolorowych straganów wypełnionych przyprawami, stoisk z miejscowym rękodziełem i sokiem ze świeżych pomarańczy, wyciskanym na miejscu. Bajkowy urok Maroka wzbogacają piękne krajobrazy. Szerokie, piaszczyste plaże, czerwone łańcuchy Atlasu Wysokiego, porastające jego podnóża zielone gaje oliwne, błękit nieba i złote piaski Sahary stanowią hipnotyzujący kalejdoskop barw.

W ubiegłym roku Maroko odwiedziło nieco ponad 10 milionów turystów, w tym 54 tys. z Polski, co uplasowało ten kraj na 25 miejscu w światowym rankingu. Plany na rok 2020 są jeszcze ambitniejsze – znaleźć się w topowej 20 najchętniej odwiedzanych krajów świata. To trudne zadanie, bo Maroko w ostatnich latach odczuło skutki wydarzeń, dotykających turystów w Tunezji i Egipcie. I chyba dość pochopnie jest stawiane na równi z arabskimi i islamskimi krajami, które lepiej omijać. Dlatego władze Maroka starają się zmienić ten wizerunek. Na ubiegłotygodniowej konferencji w Warszawie ambasador Królestwa Maroka w Polsce Youns Tijani i dyrektor Marokańskiej Organizacji Turystycznej w Polsce Khalid Mimi przekonywali, że Maroko to bezpieczny kraj, którego „korzenie tkwią wprawdzie w Afryce, ale gałęzie rosną w Europie”, a z Europą łączy je gęsta sieć powiązań historycznych. Oznacza to – mówił ambasador – że choć kraj jest islamski, a jego ustrój to monarchia konstytucyjna, podziela on wartości bliskie Europejczykom, w tym respektuje wolność innych religii, prawa kobiet i generalne prawa człowieka.

golf w Maroko

Może więc pora zapomnieć o stereotypach i odwiedzić Maroko? Tym bardziej, że na turystów czekają nie tylko szerokie, piaszczyste plaże, piękne hotele i wiele atrakcji typowych dla najlepszych kurortów na świecie, jak golf, surfing, oferta spa & wellness, oparta na flagowym produkcie Maroka – olejku arganowym, ale też wyśmienita kuchnia, bogata w warzywa, baraninę, owoce morza, ryby, kuskus i aromatyczne przyprawy, stoki narciarskie z bogatą infrastrukturą i aż 9 miejsc znajdujących się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. I najpiękniejsze zachody słońca!

Maroko - przyprawy

Maroko to też bogata, nowoczesna infrastruktura – ponad 1500 km autostrad, 6 marin i 28 portów, 15 lotnisk międzynarodowych, a w planach na 2017 rok jest otwarcie szybkiej kolei, łączącej Casablancę z Tangerem. Powiększa się i unowocześnia także baza hotelowa. Dla nas, miłośników slow travel, ogromne znaczenie ma też fakt, że władze Maroka coraz większą wagę przywiązują do wspierania i promowania turystyki zrównoważonej, odpowiedzialnej, która uwzględnia dbałość o środowisko naturalne i poszanowanie marokańskiej autentyczności. Zachęcamy, by turyści szukali marokańskiej autentyczności i w ten sposób poznawali nasz kraj – powiedział Khalid Mimi. Jeśli więc zechcecie odwiedzić Maroko, polecamy Wam zamieszkać w Riadzie. To tradycyjne marokańskie domy z wewnętrznym patio, zamienione na pensjonaty i bed & breakfast. Ich wystrój często zapiera dech w piersiach, a obsługa nie odbiega od tej w najlepszych hotelach. Przekonacie się, że legendarna marokańska gościnność to nie iluzja, ale fakt.

riad w Maroko 1

riad w Maroko 2

Ja zawsze powtarzam, że gdyby przyszło mi mieszkać gdzieś poza Polską, to chciałabym, by był to Marrakesz – miasto fascynujące, niezwykłe, orientalne, będące kwintesencją marokańskiej kultury i tradycji. Miasto pełne barw, zapachów, zgiełku, ale przede wszystkim bardzo gościnne. Do dziś wspominam wieczorną wizytę na słynnym placu Dżemaa el-Fna, kiedy po kolacji zjedzonej w jednym ze stoisk napomknęłam mężowi, że mam ogromną ochotę napić się kawy. Tam kawy nie serwowano, ale dla właściciela tej małej, polowej kuchni nie był to problem. Uśmiechnął się tylko i szybko pobiegł do jednej z okalających plac kawiarni. Po chwili wrócił do nas z dwiema filiżankami espresso… Takie sytuacje są tam na porządku dziennym – Marokańczycy to ludzie bardzo serdeczni, uśmiechnięci, uczynni. Przynajmniej ja takich spotkałam na swojej drodze. Na samo wspomnienie chciałoby się tam powrócić…

Marrakesz plac Jemaa El Fna

 

 

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *