Malarstwo na szkle – przedstawienia świętych

Autor wstępu: Administrator

Szykujemy wielką atrakcję dla miłośników slow-artu: niebawem zaprosimy Was na niezwykłe warsztaty malowania na szkle. Ta unikalna forma twórczości staje się bardzo modna na Zachodzie. Wraz ze Slow Poland i znawcą tej dziedziny sztuki oraz podróżnikiem Wojciechem Marchlewskim, będziecie mieli okazję wypróbować swoich sił, a może nawet odkryć swój talent, w tej dziedzinie sztuki w nietuzinkowym miejscu i niezwyczajnej pracowni. Pod okiem mistrza, w ciągu paru dni, stworzycie własne dzieło, z którym wrócicie do domu, poznacie niesamowite miejsce, będziecie uczestnikami niecodziennych atrakcji i pokosztujecie potraw z regionalnym rodowodem.

W ramach wprowadzenia i dla ożywienia ponurej zimowej aury, proponujemy w tym tygodniu cykl mini wykładów mistrza Wojciecha o świętych z obrazów na szkle w tradycji polskiej.

Dzisiaj o tajemnicach malarstwa na szkle i o przedstawieniu św. Agaty, jednej ze świętych od pożogi.

A Was mili czytelnicy i klubowicze prosimy o szykowanie się na wiosnę na unikalne twórcze przeżycia.

 

Tajemnice malarstwa na szkle

Przyjrzyjmy się świętym z obrazów na szkle. Technika malowania na tym tworzywie ułatwia kopiowanie, częste powtarzanie wzoru. Wzór, który postrzegamy w obrazach, mimo różnic indywidualnych, jest wizerunkiem konkretnego świętego. Święci mają oczy otwarte, źrenice wyraziste, przenikliwe. Przypomina to święte „malowidła spojrzeń” z Etiopii. Takie ujęcie wyrazu twarzy postaci czczonych ma swoje źródło w samej wierze. Wyznawca przyjmuje w swej świadomości istnienie kontaktu z przedmiotem wiary. Stąd wizerunki czczonych świętych w takich ujęciach ich twarzy, jakby słuchali i cierpliwie wpatrywali się w swego wyznawcę. Spojrzenia uzupełniają ujęcia „dobrotliwych ust”, przymkniętych warg. Nosy zawsze łagodne, wydłużone, proste. Inna cecha istotna zamieszczonych tu przedstawień świętych, to jawna czułość, nieraz wprost rodzaj godnej poufałości. Przypomina to modlitwę, w której powierza się świętemu słowami niezbyt poradnymi, czasem szorstkimi swoje stany ducha, prośby, podziękowania. Jest w tym cnota szczerości, wzruszająca otwartość.

Wielka popularność kultu świętych ukierunkowuje naszą uwagę na dwie podstawowe w kulturze religijnej Polski tradycje: jedna, to rodzaj bojaźni, wyraźnego dystansu w stosunku do naczelnych istot czczonych, druga to ustanawianie w wierzeniach i ostatecznie w praktykach o charakterze religijnym swych pośredników. Najczęściej takiego sakralnego wyróżnienia dostępowały wybrane zwierzęta, najłatwiej się kojarzące z niezwykłością. Na dalszym planie i w bez porównania słabszej mierze ów świat zwierzęcy dopełniały symbole roślinne. Chyba też określenie Święci Pańscy oznacza ów status pośrednictwa. Zawiera się w tym określeniu również stwierdzenie o antycznym charakterze osób kanonizowanych i beatyfikowanych. Naszą niedoskonałą wiedzę o świętych komplikuje jednak dokument Watykańskiej Rady Ekumenicznej (1962/65) uznający 30 świętych za wytwór lokalnych legend. W 1969 roku papież Paweł VI zdecydował o wykreśleniu z Martyrologium Romanum 200 świętych. Wykluczenie objęło tak popularnych świętych, jak św. Mikołaj, św. Krzysztof, św. Jerzy i św. Barbara. Wiadomo, że wszystkie wyznania protestanckie odrzuciły dawno temu doktrynę Kościoła rzymsko – katolickiego o orędownictwie świętych w niebie…

Nas interesują nade wszystko kulty świętych w Polsce, takie jakimi są. Ciekawi nas uroda tych kultów, ich odrębność i ostatecznie rola, jaką spełniają w życiu religijnym Polaków. Powiedziane już zostało, że postrzegamy w kulcie świętych prastarą tradycję, która sięga wierzeń przedchrześcijańskich. Określa tę tradycję aspekt pośrednictwa, służebności czy orędownictwa w niebie. Istnieje jednak tradycja znacznie późniejsza, par excellence chrześcijańska, dzieląca liczną rzeszę świętych i błogosławionych na patronów i opiekunów w doczesnym świecie ściśle określonych oczekiwań, spraw i rzeczy. Aż po zagubione.

Święty Antoni Padewski,

Królewiczu Złoty i Niebieski,

Niech się święci chwała Twoja.

Niech się znajdzie zguba moja.

Zajmiemy się więc wyjaśnieniem sobie owych przyziemnych kwestii. Będziemy chcieli spróbować odpowiedzenia na pytanie, jak to się stało, że święci obarczeni zostali owymi, co by nie mówić, osobliwymi często rolami opiekuńczymi. I od razu dodamy, zasadniczo różnymi w zależności od części świata, wśród wyznawców tej samej religii. Na Mazowszu i nie tylko, św. Walenty chronił ludzi i zwierzęta od chorób. Ten sam święty w kulturze anglosaskiej i na koniec współczesnej, bodaj na całym globie, stał się rzecznikiem płochego obyczaju przekazywania sobie 14 lutego walentynek. Natomiast św. Antoni Padewski pomagał nam w dzieciństwie w znalezieniu zgubionego scyzoryka, zaś do dziś pomaga Włochom, i nie tylko, w uniknięciu najgroźniejszych wypadków samochodowych. Sanktuarium tego świętego w Mediolanie wypełnione jest zdjęciami wraków samochodów. Ich właściciele uszli z życiem. Owe straszliwe zdjęcia są wotami dziękczynnymi szalonych kierowców.

 

Święci od wody i ognia

sw agata mala

W Polsce najpopularniejszymi świętymi od pożogi są św. Florian, rzymski rycerz oraz Agata, dziewica, męczennica z czasów pierwszych chrześcijan. Wymienieni święci w kulturze chłopskiej naszego kraju nie zastąpili do końca wiary w zbawienną moc gniazda bocianiego w zagrodzie, lub w jej pobliżu. Przypadek to szczególny zgodliwego współistnienia odrębnych tradycji. Jak wiadomo, ewangelizacja, a po wielu wiekach kontrreformacja skutecznie eliminowała kulty o charakterze panteistycznym. Można przypuszczać, że fenomen współisnineina w wierzeniach zwanych ludowymi owych dwóch, obcych sobie tradycji i zasadniczo różnych treści (z jednej strony ściśle związanych z naturą, a z drugiej, z kulturą) mógł nie tylko dlatego tak się zgrabnie ukształtować, ponieważ nie wysłowiona istniała onegdaj bojaźń przed pożarem od piorunów, przed ogniem.

Ogień na wyobrażeniu tu zamieszczonym św. Agaty jest wulkaniczny. Wyobrażenie to jest prawdziwą rzadkością w ikonografii świętej. Zazwyczaj przedstawiana jest w ujęciu od pasa, a za identyfikator poruczeń antyogniowych świętej służy trzymana miseczka z solą. Dlatego z solą, albowiem święconą solą oraz święconymi chlebkami w dniu św. Agaty (5 lutego) zażegnywano ognie. Sól i chleb to prastare ofiary symboliczne. Ich wrzucenie w płomienie, to akt ofiarniczy, „karmienia żywiołu”. Reprodukowany tu obraz św. Agaty ma jeszcze inna ważną cechę, która go wyróżnia. U podnóża wulkanu znajduje się wiele budowli krytych dachówkami. To miasto Katania na Sycylii u podnóża Etny. Stamtąd pochodzi kult świętej sławnej w całym chrześcijańskim świecie, a w szczególności w Polsce. Nawet w dawnej Ziemi Dobrzyńskiej, bodaj najmniej w kraju zachowawczej, ludu sceptycznego, często „bardziej miejskiego niż wiejskiego”, znaleźć można bez większego trudu obrazy interesującej nas świętej, obrazy przechowywane z szacunkiem i wiarą w ich cudowne moce. Kiedy zanikł obyczaj gaszenia pożaru solą i chlebkami św. Agaty, pojawił się zwyczaj nowy, wynoszenia przed płomienie obrazu świętej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *