Dumka o sokole co zamieszkał w… kominie

Król Kazimierz Wielki, władca zaiste wybitny, a zarazem wielki wielbiciel polowania z sokołami jest uważany za twórcę tradycji polskiego sokolnictwa. Cóż, takich drobiazgów w szkole nie uczą. Obowiązuje wielka polityka, sojusze, wojny, bitwy, Krzyżak, Tatar, no i Rusin następuje, miecza trzeba ciągle dobywać. Zapominamy zwykle, że nasi pomnikowi monarchowie mieli oprócz wojen także czas na pokojowe rządzenie, wspieranie artystów, zabawę i swoje ulubione pasje. A Kazimierz Wielki uwielbiał sokoły.

 

Hej, hej sokoły… gdzie jesteście?

A sokołów mieliśmy dostatek. Nawet Krzyżacy w ramach lennego hołdu z Pomorza musieli Kazimierzowi ofiarować sokoły i walhy, czyli psy myśliwskie. Król upowszechnił wśród możnowładców zwyczaj, a zarazem przywilej tylko dla wybranych – polowania z sokołami. Sokolnik to był zawód modny, pewny i zawsze blisko pańskiego stołu. A że puszcze w Królestwie Polskim były gęste i obfite w grubego zwierza, polowania zajmowały w królewskim kalendarzu Piastów i Jagiellonów wyjątkowo dużo miejsca. Jednym z rekordzistów był król Zygmunt August. Kronikarze wyliczyli, że tylko w roku 1546 spędził na łowach 223 dni!

Dzięki królewskim i książęcym pasjom myśliwskim już od średniowiecza mamy w Polsce wiele ustaw, dekretów i przepisów prawnych, które nazwalibyśmy dziś ustawodawstwem na rzecz ochrony środowiska. Gruby zwierz potrzebował leśnych ostępów i przestrzeni, a więc królewskie puszcze były pod ścisłą ochroną. Czy istniałby dzisiaj Białowieski Park Narodowy ze średniowiecznymi dębami królewskimi, czy istniałyby w XXI wieku polskie puszcze, gdyby nie żyłka myśliwska królów i naśladujących ich potem możnych tego świata?

Sok   z G ogowaBiedni następcy angielskiego Robin Hooda – lasy Sherwood – to już tylko legenda. Lasy króla Kazimierza Wielkiego to rzeczywistość – to w dużej mierze dzisiejsze dorodne puszcze Polski Wschodniej. Co prawda tura już nie uświadczysz, ale do głowy by mi nie przyszło, że oprócz tura może zabraknąć w polskich lasach sokołów… I żyłbym w błogiej świadomości pasjonata wędrówek po polskich duktach i puszczach, że skoro mamy parki narodowe, rezerwaty przyrody i malownicze parki krajobrazowe, w których można znaleźć obfitość ptasich gatunków – chociażby na Bagnach Biebrzańskich, na Warmii, Mazurach czy Narwiańskim Parku Narodowym – to żyją sobie w nich także sokoły. Aż tu pewnego dnia dowiaduję się, że bardzo a to bardzo nieliczne polskie sokoły szukają ostatniej deski ratunku… w kominach huty miedzi Głogów.

Z początku pomyślałem, że to żart… hop, hop, ten szlachetny królewski ptak zamiast dorodnych puszcz wybrał komin? Szok! Zasiadłem do komputera, aby zrobić szybki research w Internecie i… wszystko okazało się prawdą!

 

Sokoły, KGHM Polska Miedź i… Corporate Social Responsibility

Szukałem, szukałem i znalazłem… najpierw informację, że polskim sokołom groziło całkowite wymarcie, a potem zapoznałem się z relacją z wręczenia nagrody Gazety Finansowej w XIII Edycji Raportu CSR za zaangażowanie w ochronę gatunkową sokoła wędrownego i opiekę nad lęgowym stanowiskiem drapieżnika. Nagrodę otrzymało KGHM Polska Miedź i Stowarzyszenie Na Rzecz Dzikich Zwierząt „Sokół”. CSR to po polsku Społeczna Odpowiedzialność Biznesu. Piękna idea, która propaguje dobrowolne zaangażowanie firm i instytucji na rzecz wspierania ważnych społecznie obszarów, a jednym z nich jest ochrona środowiska. A sokół miedziowcom dosłownie… spadł z nieba już pięć lat temu i zainstalował się na kominie huty. KGHM nawiązał kontakt z fachowcami z „Sokoła” i rzadkie w Polsce ptaki otoczono troskliwą opieką. Zainstalowano specjalną platformę, która stała się miejscem gniazdowania sokołów, potem KGHM zaproponował i sfinansował możliwość śledzenia życia sokołów on-line, z czego skwapliwie skorzystałem. A gdy urodziły się „Sokółki” w specjalnie ogłoszonym konkursie wybrano im imiona. Stowarzyszenie Sokół założyło też ptasiej młodzieży nadajniki GPS, aby śledzić trasy ich lotów. Warto, gdyż oprócz huty miedzi Głogów w całej Polsce, gdzie mamy przecież 23 Parki Narodowe i liczne rezerwaty przyrody, istnieją tylko dwa inne miejsca lęgowe sokołów. Kazimierz Wielki, który to zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną zadziwiłby się wielce, oj zadziwił. „Sokół Story ” można śledzić w Internecie na stronach www.kghm.pl i na stronach Stowarzyszenia Sokół.


CSR Warszawa 190612cbNajważniejsze, że jedna z największych i najbogatszych polskich firm sokoła potraktowała „po królewsku” dając dobry przykład innym. W czasie ceremonii odbierania nagrody Dyrektor Naczelny ds. Zarządzania i Zrównoważonego Rozwoju KGHM Polska Miedź S.A. Bogusław Graboń stwierdził, że współpraca z ekologami i Stowarzyszeniem Sokół jest niezwykle cennym doświadczeniem w pracach na rzecz ochrony środowiska naturalnego i filozofii działania na rzecz zrównoważonego rozwoju.

Ten fakt cieszy nie tylko ekologów, ale wszystkich ludzi rozumiejących, że przyroda, środowisko naturalne, sokół, bocian, żaba, pszczoła, las, sposoby uprawiania ziemi i… nasze zdrowie to system naczyń połączonych. Niestety w Polsce pod tym względem jest dużo do zrobienia, szczególnie w mentalności wielu decydentów i biznesmenów traktujących zasoby ziemi, np. wodę, jako rzecz daną na wieki. Niech sokoły będą dobrą lekcją dla tych, którzy uważają, że np. pszczoły w Polsce są niezniszczalne, a ich rolą jest tylko produkowanie miodu. Jeżeli ktoś jeszcze nie słyszał, jak ja wcześniej o sokołach, to szybko donoszę, że ich również gwałtownie ubywa. A jeszcze bardziej nie doinformowanym, że bez nich ubędzie nam… życia!

W czasie międzynarodowej konferencji w Warszawie poświęconej turystyce biznesowej i rynkowi zwanemu przez fachowców MICE (Meetings – Incentives – Conventions – Exhibitions) lub przemysłem spotkań, delegat ze Szwecji zapytał, czy w ramach wyjazdów motywacyjnych dla pracowników, szkoleń i różnych firmowych eventów polskie firmy włączają do programu konkretne działania na rzecz środowiska naturalnego i lokalnych społeczności, np. sadzenie drzew, warsztaty ekologiczno-edukacyjne, wsparcie i kultywowanie ginących lokalnych upraw, produktów czy umiejętności. Nie sądzę, że był zadowolony z odpowiedzi. To wszystko przed nami!

To pytanie to był też dobry sygnał dla nas Polaków, że Społeczna Odpowiedzialność Biznesu nie jest abstrakcją czy PR-ową sztuczką. Troska decydentów firm o zrównoważony rozwój, o środowisko i zasoby naturalne zajmuje coraz więcej miejsca szczególnie w europejskich strategiach rozwoju. Dobry ekologiczny i społeczny wizerunek wspomaga też biznes, to oczywiste, jak też i to, że w dobie Internetu w cywilizowanych krajach „żywot biznesowych ekologicznych szkodników” staje się coraz trudniejszy. Portale społecznościowe czuwają… I bardzo dobrze – kilka kliknięć i moja wiedza o polskich sokołach stała się całkiem pokaźna, a na kominy huty Głogów spoglądam jak… na dęby królewskie w Białowieży.

No może trochę przesadziłem, ale sokół to sokół, królewski ptak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *