„Diabelskie Pustacie” – Rezerwat Przyrody

 Wrzosy – małe krzewinki, których kwitnące gałązki zrywamy w drugiej połowie sierpnia i na początku września, aby zasuszone były z nami przez cała zimę, przypominając spacer ścieżką w jasnym, sosnowym lesie, gdy jeszcze ciepłe promienie słońca muskały nasze twarze. Wrzosy, wysokie niczym krzewy, w których prawie można się ukryć widziałam kiedyś w Szkocji. Nie kwitły, bo nie był to czas ich kwitnienia, ale przecież porośnięta nimi przestrzeń robiła wrażenie.

Teraz zapragnęliśmy zobaczyć największe wrzosowisko w Polsce.

W ostatnim tygodniu sierpnia wybraliśmy się do wsi Rakowo, leżącej w Drawskim Parku Krajobrazowym. Jadąc tam wiedzieliśmy o wrzosowiskach. Opowiadano nam, że są ogromne, a przez wiele lat były dla mieszkańców niedostępne. Najpierw, w latach 30-tych XX wieku, ćwiczyli na tym terenie żołnierze niemieccy, sprawdzając możliwości swoich czołgów. Po II wojnie światowej poligony zajęli żołnierze radzieccy. Oni też tłamsili wrzosowe krzewinki gąsienicami czołgów. Aż opuścili to miejsce w roku 1993 i wreszcie mieszkańcy okolicznych wiosek mogli obejrzeć niezwykłe, ogromne przestrzenie, zakwitające pod koniec sierpnia fioletowymi kwiatami.

Kupiona na miejscu mapa okolic Bornego Sulinowa pozwoliła nam zapoznać się z trasą. Od miejsca naszego pobytu do wrzosowisk miało być trochę ponad 20 km. Tyle samo z powrotem – damy radę.

Słoneczny dzień 28 sierpnia był ciepły, z lekkim powiewem wiatru, tak ważnym dla rowerzystów. Pedałowało się dobrze, zwłaszcza mnie, jadącej na rowerze z elektrycznym wspomaganiem. Wyruszyliśmy z Rakowa koło godziny 10:30. Szosą o dobrej asfaltowej nawierzchni dojechaliśmy do Bornego Sulinowa. Tuż za miejscowością, naprzeciwko bramy cmentarza żołnierzy radzieckich zobaczyliśmy piękny drogowskaz:

wrzosy2

To właśnie cel naszej wyprawy. A więc jeszcze tylko 7 km! Szosa przestała jednak być tak luksusowa. Ogromne wyrwy w asfalcie zajął żółty piasek, potworzyły się w nim głębokie doły, co wyraźnie spowolniało jazdę.

wrzosy3

Ale miało to także dobrą stronę – powolna jazda pozwalała podziwiać krajobraz: stare sosny i młode brzózki, między nimi wysokie białawe trawy, na niebie fantastyczne obłoki. I niecierpliwość: kiedy wreszcie ukażą się te wrzosowiska? Nie czuliśmy zmęczenia.

Wrzosy wymagają gleby kwaśnej, ale mało żyznej i żwirowej. W Polsce są całkowicie odporne na mróz. W czasie wilgotnego i ciepłego lata ich korzenie mogą gnić, za to kochają gniecenie, ścinanie, nawet łamanie gałązek. Rozkrzewiają się wtedy jeszcze bujniej i kwitną jeszcze obficiej.

Wreszcie rzut oka w boczną leśną dróżkę:

wrzosy4

i radość, że cel już blisko. Te wrzosowiska naprawdę istnieją! Następne odcinki drogi też świadczyły o zbliżaniu się do rozległych przestrzeni jednolicie fioletowo zabarwionych. Oto przed nami rząd uli stojących na wrzosowej „łące”:

wrzosy5

wrzosy6

To bardzo ważne zdjęcia dokumentalne. Starszy pan, mieszkający w tym samym co my eko-turystycznym gospodarstwie, przy śniadaniu poprosił, byśmy sprawdzili, czy na wrzosowiska zostały także w tym roku wywiezione ule, czy będzie można zaopatrzyć się u tutejszych pszczelarzy w prawdziwy miód wrzosowy. Mamy dla pana Henryka dobrą wiadomość: pracowite pszczółki zbierają pożytek na wrzosowisku w kilku miejscach!

Znamy miody wielokwiatowe, lipowe, gryczane. Pochodzą z nektaru różnych roślin, mają różny smak, zapach i zastosowania. Miód lipowy ma właściwości bakteriobójcze, a podawany z sokiem cytrynowym wzmacnia siły i leczy przeziębienia. Gryczany – zalecany jest dla chorych na niedokrwistość i rekonwalescentów po operacjach z dużą utratą krwi.

Miód wrzosowy należy do najlepszych miodów kwiatowych, ma konsystencję galaretowatą, zabarwienie czerwonobrunatne i jest trudny do odwirowania z plastrów. Ma też silny aromat i charakterystyczny ostry słodko-gorzki smak. Znalazł zastosowanie głównie w leczeniu schorzeń prostaty. Z jednego hektara wrzosowiska pszczoły mogą zebrać nawet 200 kg miodu. Miód wrzosowy znajduje też zastosowanie w kuchni. Używa się go do przyrządzania pieczeni, sosów – zwłaszcza do ryb, wypieku ciemnych pierników, razowego chleba, do warzenia piwa miodowego. Jest znakomity do miodów syconych, szczególnie bardziej wartościowych jak: królewski, półtorak czy dwójniak oraz do produkcji krupników. Te mądrości o zastosowaniu miodów znalazłam w książce Leszka Ruma Miód w kuchni. Są w niej nie tylko informacje o historii pszczelarstwa, powstawaniu i rodzajach miodów, ale także mnóstwo przepisów dla pracowitych gospodyń.

W miejscu, z którego oglądamy pasiekę, postawiono tablicę informacyjną:

wrzosy7

Pisząc ten tekst sięgam do Internetu, aby dowiedzieć się czegoś więcej o miejscu, do którego dotarliśmy.

Rezerwat Przyrody “Diabelskie Pustacie”florystyczny, o powierzchni 932,53 ha, utworzony 26 listopada 2008, w województwie zachodniopomorskim, w powiecie szczecineckim, gmina Borne Sulinowo, 2 km na północ od Kłomina, 8 km na południe-południowy-wschód od Bornego Sulinowa i 18 km na północny zachód od Jastrowia. Najwyższe wzniesienie 159,9 m n.p.m. na Wrzosowiskach Kłomińskich. Celem ochrony jest zachowanie układów biocenotycznych i krajobrazu dwóch szlaków sandrowych (młodszego szlaku sandrowego i szlaku Płytonicy) oraz leżących w ich obrębie obniżeń wytopiskowych i wzgórz o charakterze ostańców erozyjnych.

Nazwa niecodzienna, kto i kiedy tak nazwał ten teren? Czy z nazwą łączą się jakieś opowieści? Co wspólnego z tym terenem ma diabeł? Potrzebny etnograf, znawca tutejszych legend, ja, niestety, nim nie jestem. Może jednak coś jeszcze znajdę na temat tego terenu?

Poszukiwania zostają wynagrodzone:

Diabelskie Pustacie

Kod obszaru: PLH320048; Forma ochrony w ramach sieci Natura 2000: specjalny obszar ochrony siedlisk (Dyrektywa Siedliskowa); Obszar biogeograficzny: kontynentalny; Powierzchnia: 3232,1 ha; Status formalny: Obszar zatwierdzony Decyzją Komisji Europejskiej


Opis przyrodniczy:

Diabelskie Pustacie znajdują się na terenie dawnego poligonu „Borne – Sulinowo”. Obszar leży na wysokości 133-175 m n.p.m. Obejmuje najlepiej zachowane na Pomorzu Zachodnim wielkoobszarowe wrzosowiska. Ta część leży na terenie utworzonego w 2008 roku rezerwatu. Na dawnym poligonie zachowały się rozległe przestrzenie bezleśne, pokryte wrzosowiskami. Część terenu została zalesiona, jednak znaczne przestrzenie wrzosowisk są świadomie i czynnie chronione przez administrację leśną. W ramach ochrony czynnej administracja ta prowadzi tu m.in. usuwanie nalotu drzew i krzewów. Ponadto opisywany obszar obejmuje dolinę rzeki Płytnicy z eutroficznymi jeziorami Przeląg i Kniewo usytuowanymi w jej biegu. Rynna Płytnicy to unikatowy w pasie Pojezierzy Pomorskich ciąg ekosystemów wodnych i torfowiskowych związanych z rynną wytopiskową w równinie sandrowej. Jest chroniona jako Obszar Chronionego Krajobrazu. Na torfowiskach przejściowych i wysokich rozwinęły się mszary, bory bagienne, zarośla wierzbowe, oraz traworośla z mietlicą psią i cennymi gatunkami torfowiskowymi: turzycą dzióbkowatą, turzycą nitkowatą, wełnianką wąskolistną, wełnianką pochwowatą, bobrkiem trójlistkowym, żurawiną błotną, ze stanowiskami rosiczki okrągłolistnej i sitem drobnym.

Na omawianym obszarze stwierdzono występowanie 12 typów siedlisk wymienionych w Załączniku I Dyrektywy Siedliskowej. Z gatunków zwierząt wymienianych w Załączniku II Dyrektywy Siedliskowej stwierdzono tu 2 gatunki ssaków (bóbr i wydra), 2 gatunki płazów (traszka grzebieniasta i kumak nizinny) oraz 1 gatunek chrząszcza (pływak szerokobrzeżek)…

Cały teren, z wyjątkiem jezior, stanowi własność Skarbu Państwa. Obszar znajduje się w zarządzie Lasów Państwowych – Nadleśnictw Borne Sulinowo i Czarnobór (RDLP Szczecinek). – Dane zaktualizowano w 2009 r.


Zainteresowani znajdą w cytowanym dokumencie wiele innych ważnych informacji. Ja zacytuję jeszcze fragment ważny dla turystów:


Opis turystyczny:

Obszar położony jest w gminie Borne Sulinowo. Do miejscowości Borne Sulinowo można dotrzeć własnym środkiem transportu, dojechać PKS-em lub prywatnymi BUS-ami ze Szczecinka. Następnie trzeba się kierować na wschód, około 10 km, po terenie dawnego poligonu wojskowego. Pomocny może być żółty szlak pieszo–rowerowy „WRZOSY” długości 35 km. Zaczyna się i kończy przy siedzibie Nadleśnictwa w Bornem Sulinowie. Przebiega przez teren omawianego obszaru Natura 2000 między Bornem Sulinowem, a miejscowością Kłomino (Gródek).

O atrakcyjności turystycznej obszaru decydują jego walory przyrodnicze i krajobrazowe.
Głównym centrum turystyki jest miasto Borne Sulinowo. Jest to odpowiednie miejsce dla turystyki pobytowej i kwalifikowanej, w tym turystyki pieszej, rowerowej, kajakowej i konnej. Jest to również odpowiednie miejsce dla miłośników wędkarstwa, myślistwa i grzybobrania. Atrakcyjności obszarowi dodaje też czynnik historyczny sprawiając, że teren ten jest doskonałym miejscem na uprawianie popularnej turystyki militarnej. Pomijając florę, faunę i niezwykłe krajobrazy, to także teren z dużą ilością dobrze zachowanych bunkrów i dawnych umocnień Wału Pomorskiego.

Turyści mogą korzystać z noclegów w ośrodkach wypoczynkowych, pensjonatach, gospodarstwach agroturystycznych w Bornem Sulinowie bądź na polach namiotowych znajdujących się przy pobliskich jeziorach.


Zagrożenia:

Najpoważniejsze zagrożenia związane są z zarastaniem wrzosowisk, zmianą stosunków wodnych, gospodarką leśną i rekreacyjnym użytkowaniem obszaru – myślistwo i wędkarstwo.


W Internecie można znaleźć także kilka zdań o historii tych miejsc:

„Diabelskie Pustacie” tak nazywa się rezerwat przyrody leżący niespełna dziesięć kilometrów na południe od Bornego Sulinowa. Chroniona jest tu przyroda, ale jej wyjątkowa uroda spowodowana jest działalnością człowieka. Człowieka, który przez 60 lat niszczył i tratował ją gąsienicami czołgów.

Na zorganizowanie ogromnego poligonu Niemcy wybrali lasy i nieużytki na nędznych glebach Pojezierza Drawskiego. Teren pagórkowaty, porośnięty sosną i brzozą, w zagłębieniach podmokły, na wydmach piaszczysty. I wjechali tu czołgami przygotowując się do wojny z Polską i z całym światem. Po Niemcach przyszli Rosjanie. Oni też jeździli czołgami, tratowali drzewa, kotłowali piaszczyste podłoże. Niewiele chciało tu rosnąć, jedynie wrzosy. Bo ta roślina ma takie masochistyczne skłonności: lubi by ją deptano, gnieciono, łamano. Wtedy rośnie najbujniej i kwitnie najpiękniej.

Gdy w 1992 roku Rosjanie ustąpili z poligonu okazało się, że mamy piękne wrzosowiska, najrozleglejsze w Europie. Ale polskie wojsko nie wprowadziło na nie czołgów. Pustkowia przejęły lasy państwowe i… rozpoczęły zalesianie. Zalesiała też sama natura, bo natura nie lubi pustaci. Samosiejki na początku nieśmiało, potem coraz szybciej zaczęły pokrywać wrzosowiska. A wrzos nie lubi cienia. Nie wiadomo jaki byłby los Kłomińskich Wrzosowisk (nazwa pochodzi od praktycznie niezamieszkanej miejscowości Kłomino, dawniej wojskowego miasteczka), gdyby w 2008 r. nie stworzono tu rezerwatu przyrody.


Na terenie wrzosowisk znalazłam tablicę poglądową obrazującą szybki proces zarastania otwartej przestrzeni:

wrzosy8

wrzosy9

wrzosy10

Tak było, gdy jeździły tu czołgi – rok 1992                 To samo miejsce sfotografowane w roku 2007

                            

– Rezerwat „Diabelskie Pustacie” zajmuje 936 hektarów – opowiada Tomasz Skowronek, leśnik z Bornego Sulinowa. – Gdy przejmowaliśmy dawny poligon od Rosjan, mniej więcej połowa z 18 tys. hektarów była obszarem bezleśnym. Już w 1995 roku postulowaliśmy utworzenie rezerwatu, czekaliśmy na to 13 lat. Tymczasem prawo nakazuje leśnikom sadzenie drzew na nieużytkach. Nie wywiązaliśmy się z tego obowiązku, by uratować wrzosowiska. Inaczej by ich już nie było – tłumaczy leśnik.

Na pozostałych terenach Lasy Państwowe prowadzą zwykłą gospodarkę, nieużytki obsadzają lasem. W rezerwacie – wręcz przeciwnie: wycinane są samosiejki. Leśnicy współpracują tu z pszczelarzami. Prawo do postawienia uli, gdy kwitną wrzosy (a w sezonie stoi tu ich nawet 5 tysięcy) opłacają oni pracą przy wycinaniu niepotrzebnych brzóz i sosen-samosiejek. Wrzosom brakuje już tylko jednego: by regularnie niszczyły je czołgi.


I jeszcze znalezione w Internecie rady kierowane do osób chcących zwiedzić wrzosowiska:

Wrzosowiska najlepiej penetrować rowerem lub pieszo. Szlak pieszo-rowerowy „Wrzosy” ma 35 kilometrów i jest pętlą, zaczynającą się przy siedzibie nadleśnictwa w Bornem Sulinowie. W pobliże najwyższego wzniesienia (175 m n.p.m.), z którego roztacza się bardzo ładny widok na „Diabelskie Pustacie” można dojechać też samochodem z Bornego Sulinowa. Przy parkingu znajdują się tablice informacyjne, a na wzgórzu zorganizowano punkt widokowy z wiatką.

Dodano: 11 kwietnia 2011; Aktualizacja 19 lutego 2012;

 wrzosy11

 

27.08.2013 – mój mąż na wrzosowisku

 

Jeszcze kilometr coraz bardziej zniszczonym asfaltem, wreszcie polną ścieżką i docieramy do najwyższego wzniesienia skąd generalicja oglądała „zmagania” czołgów.


wrzosy12

 

Najwyższy punkt na wrzosowiskach Laskowa Góra

 

Rowery zostały na dole, a my brnąc w piasku osiągnęliśmy szczyt, skąd rozciągają się niezapomniane widoki.

wrzosy13

 

Wrzosowiska Kłomińskie zarastają młodymi brzózkami

 

Nie wiem, czy wystarczą leśnicy do zniszczenia samosiejek na tak dużym obszarze. Tu potrzeba więcej ludzkich rąk. Kiedyś można było wykorzystać młodzież z organizacji Służba Polsce czy z Ochotniczych Hufców Pracy, dziś przydaliby się tu wolontariusze. Każdy, kto ma siły, kocha przyrodę i dysponuje wolnym czasem powinien zgłosić się do nadleśnictwa w Bornym Sulinowie i pomóc w zachowaniu tego unikalnego miejsca w naszym kraju.

wrzosy15wrzosy14

      

 Bo miejsce to jest wyjątkowo piękne w słoneczny sierpniowy dzień.


*

W długie zimowe wieczory można sięgnąć do książki Marii Rodziewiczówny „Wrzos”.

Przeczytałam ją kiedyś, we wczesnej młodości. Nie pamiętam już treści, pozostała w głowie tylko aura o czymś dobrym i pięknym. Oczywiście w Internetowej skarbnicy jest informacja o książce, a nawet fotografia okładki. Tej z okresu międzywojennego, czy też wydanej obecnie? Jest też notka dotycząca treści książki:

 wrzosy książkaWrzos – Maria Rodziewiczówna

kategoria: Książki – Literatura kobieca – Romans, oprawa: Miękka, wydawca: MG; Oglądamy Warszawę okresu międzywojnia. Piękny Andrzej Sawicki, uwikłany w gorący romans z rozwódką, musi wypełnić ostatnią wolę matki i ożenić się. Wybór jego ojca pada na Kazię Szpanowską, cichą, spokojną, pracowitą pannę z prowincji, która godzi się na to małżeństwo z rozsądku, by uszczęśliwić rodzinę a jednocześnie dochować wiary zaginionemu narzeczonemu. Czy taki związek może przetrwać na wielkomiejskim targowisku próżności? Czy wrzos może zakwitnąć na bruku?

Sięgam do informacji Biblioteki Narodowej i dowiaduję się, że od roku 1984 książka miała 11 wydań, a więc wciąż jest chętnie czytana. Dzisiejsza czytelniczka, jak ta sprzed dziesięcioleci, szuka w powieści dobra i piękna, które tak trudno znaleźć w życiu, a których tak samo jak w XX wieku, pragnie się i dziś. Egzemplarz, którego okładkę tutaj wkleiłam, można kupić przez Internet.

 

**

Niżej – moje zdjęcia obrobione tak, aby były jak obrazki do powieszenia na ścianie:


wrzosy16


wrzosy17


wrzosy18



A gdzie zamieszkać w okolicy Rezerwatu “Diabelskie Pustacie”?


Siedlisko Niebieski Szczur     Agroturystyka Rawiczówka     Pensjonat Lantaarn

Siedlisko Niebieski Szczur

Agroturystyka Rawiczówka

Pensjonat Lantaarn



 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *