Cortona – pod słońcem Etrusków, Medyceuszy i slow-Jankesów

Cortona ma opinię najpiękniejszego miasta wschodniej Toskanii. Wtulona w rozległe wzgórze, góruje nad malowniczą doliną Chiany tuż przy granicy z Umbrią. Trzeba trochę wysiłku, aby idąc od parkingu przy dawnych murach obronnych wspiąć się stromymi uliczkami do serca zabytkowego miasta i wreszcie odetchnąć na wielkich schodach XIII-wiecznego Palazzo Comunale.

Slow Life po amerykańsku

Palazzo Comunale to ratusz z czasów świetności i niezależności miasta w średniowieczu. Cortona obroniła swoją wolność przed zakusami Sieny i pobliskiego Arezzo, ale na początku wieku XV skomplikowana machina toskańskiej historii wrzuciła miasto pod skrzydła Florencji. Był to czas, gdy w Polsce fetowano zwycięstwo nad Krzyżakami w bitwie pod Grunwaldem. Potęga florenckich Medyceuszy oznaczała przebudowę miasta i liczne inwestycje w siedziby możnych tego świata, mury obronne, pałace, kościoły i oczywiście w sztuki piękne. W XV i XVI „poprawiono” więc średniowieczną twarz Cortony zgodnie z duchem renesansu. Stąd też wziął się ciekawy średniowieczno-renesansowy wygląd Palazzo Comunale z wielkimi schodami tuż pod wieżą z okazałym zegarem – miejsce towarzyskich spotkań. Powstała także nowa katedra, czyli Duomo na miejscu dawnej romańskiej przy Piazza del Duomo i górująca nad miastem forteca zwana Fortezza Medicea.

Palazzo Comunale Cortona_Toskania

Ze schodów Ratusza doskonale widać życie toczące się przy Piazza della Republica. Oto uliczny artysta siedzi na ławeczce i gra na gitarze, dookoła spacerowicze i stoliki kawiarnianych ogródków wypełnione przede wszystkim cudzoziemcami. Wsłuchuję się w gwar rozmów, dominują pogawędki w języku angielskim z wyraźnym amerykańskim akcentem. Tak, tę malutką, śliczniutką, piccola e fragile jak śpiewał Drupi o pewnej dziewczynie, 25-tysięczną Cortonę upodobali sobie szczególnie Amerykanie w stylu slow. To zapewne sprawka bestsellera Frances Mayes Pod słońcem Toskanii. Ta dama z Ameryki, już jako dojrzała kobieta zaczęła w Cortonie swoje nowe życie. Nabyła obok miasta 200–letnią zaniedbaną posiadłość Casa Bramasole otoczoną 5 akrami ziemi i gajem oliwnym. Wkrótce opisała swoje wrażenia z życia w sielskiej Toskanii, wśród prostych radości i trudów dnia codziennego, jak remont domu i związane z nim nowe znajomości, a potem i przyjaźnie czy naukę uprawy oliwek i sztuki gotowania po miejscowemu. Ale najważniejsze w tym wszystkim było odkrywanie toskańskiej filozofii życia.

Był rok 1996, gdy książka Frances osiągnęła niebywały sukces i przez dwa lata znajdowała się na liście bestsellerów New York Times’a, przetłumaczono ją na 14 języków, nakręcono na jej podstawie film z Dianą Lane. Francis Mayes i opiewana przez nią sielska Cortona stały się słynne w Ameryce. Napisała jeszcze dwie książki w ramach cyklu Pod Słońcem Toskanii: Bella Toskania i Codzienność w Toskanii. W roku 2002, już jako dojrzała w toskańskim słońcu pisarka po 60-tce opublikowała pierwszą powieść Słodka leniwa Georgia (tytuł polskiego wydania). Wraz ze swoim mężem poetą tworzą ciekawe, kreatywne slow-małżeństwo, zajmują się pisaniem, kuchnią i podróżami, a oliwa z Casa Bramasole zdobywa nagrody koneserów.

Bramasole Cortona_Toskania

Ruszam na spacer i tak łazikując po sąsiednim Piazza Signorelli i po jedynej płaskiej ulicy Via Nazionale, widzę tu niejedną „słodką i leniwą” damę z dalekiej Ameryki w towarzystwie słodkich, bo… zamożnych dżentelmenów. Cóż to znaczy dobry PR z bestsellerowej książki i hollywoodzkiego filmu. Podglądam, jak przybysze z lubością delektują się lokalną kuchnią czy nabywają miejscowe produkty. Widzę, że są zadowoleni, mają knajpeczki, zabytki, klimat i atmosferę w stylu slow, czyli wszystko o czym czytali w książce Pod słońcem Toskanii. Najważniejsze, że bez tych tysięcy rozgorączkowanych turystów biegających z aparatami fotograficznymi jak we Florencji. A tematów na fajne historie – tu w Cortonie – jak to w Toskanii nie brakuje. Działo się tu trochę przez te trzy tysiące lat…

Cortona Toskania

Od Etrusków do Medyceuszy

Cortona jest jednym z najstarszych miast na Płw. Apenińskim i jej wiek szacuje się na tyle, na ile osadnictwo Etrusków, czyli blisko 2900 lat. Po raz pierwszy swoją świetność Cortona osiągnęła w VII wieku p.n.e., jako etruskie miasto należące do związku 12 miast Etrurii, której serce stanowiła dzisiejsza Toskania, Umbria i Lacjum. Oto lista Dodecapolis, najstarszego związku miast etruskich (potem założono wiele innych w wyniku dalszej ekspansji): Arrecjum, Cere, Kluzjum, Kortona, Peruzja, Rusellee, Terkwinia, Weje, Wetulonia, Wolaterre, Wulci i Wolsinni.

I nasza zagadka dla pasjonatów Italii: które z tych miast istnieją do dzisiaj i pod jaką nazwą? Które znacie i rekomendujecie slowingowcom? Napiszcie o tym na tablicy SlowPoland na Facebooku lub w komentarzu pod artykułem!

Ja będąc w Cortonie miałem ułatwioną etruską ścieżkę poznawczą. Mogłem od razu zajrzeć do Palazzo Casali przy Piazza Signorelli, gdzie znajduje się Museo dell’Accademia Etrusca, jedno z najciekawszych muzeów w tym temacie w całej Toskanii i łyknąć trochę wiedzy o Etruskach, bo tutaj to ważny temat. I już wiem, że Etruskowie stworzyli potężną cywilizację, wzorem Greków organizowali nawet Igrzyska, wytwarzali dobrą broń, narzędzia i biżuterię, bogacili się na handlu. I jak to bywa w historii, zgubiła ich chęć do dalszych podbojów, dalej poza pasmo Apeninów… Przekroczyli Pad, a na południu zajęli Rzym i całą Kampanię. Był to początek końca ich ciekawej cywilizacji, gdyż osłabiły ją wojny z Grekami, a w 474 roku p.n.e. w bitwie morskiej pod Kyme ponieśli z ich rąk dotkliwą klęskę. Ale to jednak nie Grecy położyli kres Etrurii. Nadchodził czas Rzymu. Nie minęło sto lat, gdy Etruskowie stali się rzymskimi poddanymi. Zwycięzcy wchłonęli jednak wiele z wiedzy, umiejętności, a nawet religii Etrusków. Cortona ze swoimi solidnymi, potężnymi etruskimi murami obronnymi i ciekawą przeszłością uzyskała rzymskie prawa miejskie w roku 130 p.n.e. Tak więc rzymska metryczka Cortony liczy sobie 2146 lat…

Po upadku Cesarstwa Rzymskiego i najazdach barbarzyńców oraz wiekach zastoju, nastało wreszcie pomyślne dla Cortony średniowiecze i czasy renesansu pod zwierzchnictwem Florencji. W roku 1570 spełniło się wielkie marzenie rodu Medyceuszy i Cosimo I – stworzył pod swym berłem jeden organizm państwowy, czyli Wielkie Księstwo Toskanii. I już teraz wiemy skąd tutaj, jak i w wielu innych miastach Toskanii, wzięła się potężna Fortezza Medicea – twierdza górująca nad miastem.

Vicolo della Notte

Rzut oka na Jezioro Trazymeńskie

Od nałogowego wręcz gadulstwa historycznego i dygresji z różnych epok, które tak kuszą mnie w każdym wręcz zakątku toskańskich miast (było nie było absolwenta wydziału historii UW), mogą mnie odciągnąć dwie rzeczy: piękne pejzaże i biesiadny stół, czyli włoska kuchnia ze wskazaniem na piwniczkę z lokalnymi winami. Dlatego też podążam sobie dalej Via Nazionale, tą jedyną równą ulicą w mieście, w stronę Piazza Garibaldi. Od niej odchodzą liczne strome zaułki, ale idąc ciągle prosto wkrótce wchodzę na plac, z którego rozciąga się oszałamiający widok na sąsiedni region, czyli Umbrię. Przykryte czerwonymi dachówkami domy Cortony schodzą w dół, widzę pejzaż wypełniony zielenią pól, gajów oliwnych i pojedynczymi domostwami, całość zamyka tafla wody. To Lago Trasimeno, czyli Jezioro Trazymeńskie – największe jezioro na Płw. Apenińskim i czwarte we Włoszech pod względem powierzchni, większe niż nasze Śniardwy. Otacza je park krajobrazowy Parco del Lago Trasimeno, a w nim wiele ciekawych tras rowerowych. To miejsce na wypoczynek w stylu slow.

Lago Trasimeno Toskania_Włochy

I znowu muszę wrzucić dygresję historyczną: 24 czerwca 217 roku p.n.e. wojska Hannibala, które wędrowały z Carthago Nova, terenów dzisiejszej Hiszpanii, piechotą do Italii tocząc ciągłe walki, rozbiły tu nad jeziorem w Tuoro Trasimeno armię Rzymian. A teraz wróćmy do rzeczywistości. Jej pięknym przykładem jest narożna restauracja z tarasem, z którego widać piękną panoramę z jeziorem Trazymeńskim. Bottega Baracchi, bo tak nazywa się to gościnne miejsce, ma ten plus, że można tu wyostrzyć spojrzenie zacnym toskańskim winem. Szukając drogi do „bagno” schodzę schodkami w dół i odkrywam pod tarasem istny kulinarny raj – ciepłe domowe wnętrza wypełnione półkami z winem, jakieś stare szafy z wiktuałami, wiszące prosciutto. Wyobraźnia mi podpowiada, że tutaj prawdziwe biesiadowanie zaczyna się wieczorową porą. Niestety nie jest mi dane zasmakować wieczoru w Cortonie, czeka mnie jeszcze wizyta w Orvieto. Ale już wiem, kiedy tu wrócę na biesiadę. Przecież te przestrzenie, które widzę na styku Umbrii i Toskanii słyną z wypasu bydła dającego najlepszą wołowinę o nazwie Chianina. Co roku w sierpniowe Święto Wniebowzięcia odbywa się w Cortonie Sagra della Bisteca, czyli Festiwal Steków będący zarazem kulinarną fiestą z lokalnymi produktami. Na gigantycznym 14 metrowym rożnie pieką się steki z wołowiny Chianina, do tego pije się Chianti DOC i degustuje lokalne toskańskie specjały ze słynnym pecorino z Pienzy i salami z Ginta Senese na czele. To piękny motyw dla starego bibosza i slowingowca na powrót do Cortony!Bottega Baracchi

Bottega Baracchi Cortona_Toskania

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *