Chopin w Żabiej Woli

 

Fryderyk Chopin byłby zachwycony…

Uroczy dworek na Mazowszu, przytulne wnętrza, na ścianach obrazy i gobeliny o łagodnej pastelowej kolorystyce, a w salonie wielki czarny fortepian i goście spragnieni dobrej muzyki. No i oczywiście ktoś, kto kocha Chopina od dzieciństwa – młody i natchniony wirtuoz… z Japonii.

 

Japonia kocha Chopina

To, że Japonia kocha Fryderyka Chopina wiemy od lat. Wiele autorytetów próbowało dociekać skąd bierze się ta dozgonna miłość mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni do muzyki, którą stworzył romantyk z Żelazowej Woli. Ja mam swoją teorię po kilku wyprawach do Japonii…

Zastanówcie się tylko skąd ta nazwa „kraj kwitnącej wiśni”? Wbrew wielu stereotypom Japończyk w głębi duszy jest romantykiem. Czy byliście w Japonii w porze kwitnienia wiśni? Miliony ludzi czeka na ten moment, wychodzi do parków, sadów i skwerków, gdzie rosną drzewa wiśni, rozkłada kocyki i koszyki z jedzeniem i cierpliwie obserwuje pąki. Meteorolodzy są wtedy najważniejsi w mediach, bo próbują jak najdokładniej określić kiedy nastąpi ten magiczny moment w różnych zakątkach kraju. I wtedy spowalnia świat, wszystko w rękach Matki Natury, tu i teraz, aż w pewnej krótkiej chwili wszyscy Japończycy stają się szczęśliwi i dzielą się spontanicznie swoją radością z każdym kto jest obok. Bo w japońskiej kulturze szczęście to ulotna chwila, to kontemplacja ogrodu, to ceremonia parzenia i picia herbaty, kąpiel w ryokanie. Prawdziwa japońska kultura jest wypełniona kontemplacją, jest sztuką bycia slow! To życie wymusza walkę o byt i pośpiech, ale kultura japońska to sacrum wypełnione tymi krótkimi chwilami szczęścia.

I może w magicznej muzyce romantyka z Mazowsza są zaczarowane te nuty na japońską duszę? Wyobraźmy sobie wszystkich Polaków na kocykach czekających na pierwsze kwitnienie jabłoni… I niech gra nam wtedy Chopin!

Gdy na salonach rządzą Muzy

Jest letnia kanikuła, sierpień, wiśnie już zebrane, jabłka zbieramy, a sceneria dworku w Żabiej Woli jest bardzo romantyczna. Chopina gra słynny japoński pianista Takashi Yamamoto, wychowanek Piotra Palecznego i laureat IV miejsca na XV Międzynarodowym Konkursie Chopinowskim w roku 2005.

Takashi Yamamoto_koncert Chopinowski_Żabia Wola

To niepowtarzalne chwile, gdy urzekająca muzyka nabiera energii w pełnej pasji i zarazem liryzmu interpretacji japońskiego muzyka. To trzeba przeżyć, trudno opisać. Tego nastroju nie oddadzą wielkie sale koncertowe, tu – w dworku w Żabiej Woli – chyba każdy słuchacz ma wrażenie, że jest sam na sam z Chopinem, a zarazem jest uczestnikiem jakiegoś misterium. Takashi chyba czuje, że podróżuje w czasie, że jest teraz młodym Chopinem w XIX wiecznym romantycznym dworku, że muzyka to spełnienie… gra jak natchniony, to widać po mimice twarzy, po dynamice ciała, jego energia wypełnia salon…

Potem owacje na stojąco, bisy, kwiaty…

Chopin w Żabiej Woli 1

Ten czarowny wieczór i doskonały pomysł, aby Żabia Wola zamieniła się na jeden wieczór w dom Chopina, to zasługa pani Aleksandry Liwińskiej, od wiosny nowej Dyrektorki Domu Kultury. Po koncercie rozmawiamy z Takashi, który z wielką radością podpisuje plakaty ze swoim zdjęciem. Co najciekawsze, jak przystało na absolwenta Akademii Muzycznej w Warszawie nasz japoński gość mówi po polsku, a salon sprzyja bezpośrednim kontaktom towarzyskim z zachwyconą publiką. Bardzo mu się podoba ta iście rodzinna atmosfera, jakby wszyscy wywodzili się z jednej chopinowskiej familii.

I tu czas dodać, że w Żabiej Woli Muzy działają razem…

Atmosferę przytulnego dworku wzbogacają bowiem gobeliny Alicji Kolesa i płótna Tomasza Awdziejczyka. Zadbała o to pani Aleksandra wiedząc doskonale, że tradycja zobowiązuje. Tuż obok w Radziejowickiej Kuklówce w latach 1889-1914 żył i malował Józef Chełmoński. Słynny malarz pochowany jest w pobliskim Żelechowie. W dworku znajduje się stała ekspozycja poświęcona wielkiemu artyście. W przerwie koncertu jest więc możliwość na kontemplację oryginalnych obrazów i gobelinów, a także na… pogaduszki z literatami. Igor Strumiński podpisuje swoją łotrzykowsko-historyczną powieść z czasów Jana III Sobieskiego „Manuskrypt Heweliusza”, obok z widzami gawędzi autor obrazów Tomasz Awdziejczyk. Autor niniejszego reportażu i współpracownik Igora zarazem biega jako dziennikarz za Takashi z aparatem fotograficznym. Miłe to chwile, gdy na salonach rządzi sztuka i radość dzielenia się na gorąco swoimi wrażeniami. Mamy też nadzieję, że w ramach doskonalenia polskiej mowy Takashi Yamamoto poczyta sobie nasycony staropolszczyzną Manuskrypt Heweliusza, który otrzymał w prezencie od autorów.

Chopin w Żabiej Woli 2

A nasza relacja byłaby niepełna, gdybyśmy nie zajrzeli jeszcze na piętro Domu Kultury w Żabiej Woli. To unikalny w Polsce i w Europie Dom Żaby. Informuje o tym szyld z dodatkowym napisem: Bocianom Wstęp Wzbroniony. Jest tu ich 1700 w różnych postaciach! Dom Żaby to mini-muzeum, które spełnia bardzo ważną rolę pracowni ekologicznej i edukacyjnej. Ze swadą opowiada nam o tym pan Janusz Wojlan pokazując bogate zbiory i efekty wszelakich żabich warsztatów. No i pozwala nam wybrać sobie żabią księżniczkę do pocałunku w czółko. Kto to wie, co się jeszcze wydarzy…

Wejście do Muzeum Żaby

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *